Już nie marzę o domu

– Ile? – skrzywiła się agentka nieruchomości. Nie powiedziała tego głośno, ale wyraz twarzy zdradził wszystko. – Tyle wynosi mój dodatek mieszkaniowy od firmy, a nie chcę dokładać więcej z własnej kieszeni – wyjaśniłam.  Zamierzałam wynająć mieszkanie w jednym z najdroższych miast świata. W dodatku robiłam to z odległości prawie 7 tys. kilometrów. Nie widząc…

Czwartek – 15

Jest 15:00 w czwartek. Idę ulicą i patrzę na betonowy krawężnik i betonowe bloki, przed którymi stoją jakieś stare, wyrzucone pewnie jeszcze w zimie, meble. Cholernie pusto na ulicach. Wszyscy pracują. Ja nie. Dziś jest dla mnie stan wyjątkowy. W podwójnym tego słowa znaczeniu. Muszę iść do lekarza. Chcę sprawdzić, czy WSZYSTKO wyszło. Czy muszę…

Tylko nie egzotyka

Moje podróżowanie zaczęło się od fascynacji egzotyką. Przyciągało mnie wszystko co inne, kolorowe, dziwaczne. Poszukiwałam niecodziennych dla europejskiego oka widoków, ale też (a może przede wszystkim) innych ludzi – tajemniczych “lokalsów”, którzy będą niczym dzicy z książek Cejrowskiego i Fiedlera. Pierwsze wyjazdy do Meksyku, Peru czy Egiptu to było zachłyśnięcie się obcymi kulturami, a im…

Dlaczego nie głosuję

Nie mam w domu telewizji. To znaczy, mam telewizor, który służy mi do grania w gry wideo i oglądania filmów na Netflixie. Nie mam za to wykupionego pakietu telewizyjnego, a tym bardziej nie mam polskich kanałów, które mogłyby mnie politycznie sformatować. Raz w tygodniu wchodzę na kilka polskich stron internetowych, aby dowiedzieć się, co nowego…

U siebie nie u siebie

W poniedziałek, 30 września 2019 r., świętowałam Nowy Rok*. No powiedzmy, że świętowałam, ponieważ musiałam również być w pracy oraz załatwić kilka istotnych spraw. Psychicznie jednak byłam w wesołym, noworocznym nastroju i czytając Jüdische Allgemeine** w pociągu, w drodze do domu, obmyślałam jak pięknie będę obchodzić rozpoczęcie 5780 roku. Gazeta ukazała się oczywiście w specjalnym…

Jak zamieszkałam w Wietnamie

Nigdy nie marzyłam o zamieszkaniu w Wietnamie. Tak naprawdę przed wyjazdem nie wiedziałam o tym kraju prawie nic. Moje skojarzenia ograniczały się do wojny, stożkowych kapeluszy i zupy pho. Jak więc Hanoi stało się moim drugim domem? Podróż, która zmieniła wszystko Będąc na trzecim roku studiów, czułam, że potrzebuję zrobić sobie przerwę. Od rutyny, brzydkiej…

Tyle wiesz, ile ci mówią. Trochę o internecie w Chinach

Po raz kolejny w tym tygodniu wylądowałam w mojej bezpiecznej bańce, gdzie mogę się otwarcie wypłakać, potupać nogami i wykrzyczeć głośne f***k!!! w mokry jeszcze od ostatniej kąpieli ręcznik. Siedzę bezwładnie na toalecie, a gorzkie łzy rozpaczy ciekną mi po rozpalonych ze złości policzkach. Kątem oka zerkam na roztrzaskany o kafelki podłogowe telefon. Mój najlepszy…

Podarki

Zabieram córeczkę na trzymiesięczne wakacje do Polski. Całe szczęście mam dokąd – ukochani „babciowie” (Bo niby dlaczego „dziadkowie”? Moje dziecko tworzy bardzo logiczne nowe polskie sformułowania!), pies, koty, ogród i „cała wieś”, która mi wychowa dziecko. Przygotowania do wyjazdu zaczęły się tak naprawdę już podczas naszych poprzednich wakacji. Skrzętnie notowałam, komu się co spodobało, komu…

Czy Szwajcarkom jest łatwiej?

Szwajcarki w złotych klatkach domu i Polki w klatkach oczekiwań społecznych… …czyli komu jest w życiu łatwiej. Żyją w pięknym, bogatym kraju, w którym od wielu wieków nie było wojny. Ich dzieci uczą się w dobrych, państwowych szkołach i nawet jeśli nie są orłami, przeczołgane przez szwajcarski system szkolenia zawodowego i praktyk zdobędą w przyszłości…

Naga prawda o Japonii

Nagano. Surowy górski wiatr smaga moją twarz jakby nie podobało mu się to, że jest tak bezczelnie rozpieszczona tajskim słońcem. Kulę się w sobie z zimna. Po ośmiu miesiącach w tropikach zapomniałam już jakie potrafi być bezwzględne.  – Może masz ochotę na sento? – pyta Aoi, poznana przez Internet Japonka, która zgodziła się pokazać mi…

Starość…

… wygląda wszędzie tak samo czy też inaczej? Czy są jakieś „widełki”, które wyznaczają jej początek? Czy starość radzi sobie sama czy jest zaopiekowana? Czy koegzystuje ze społeczeństwem czy zepchnięta jest na margines?  Podglądam ją w Belgii i podglądam w Polsce. Podróżując, zauważam i mijam ją w innych krajach. Niektórym z nią do twarzy, niektórym nie.…