Supermani

Lubię sobie pomarzyć. Najlepiej marzy mi się po cichu i w łóżku, przed zaśnięciem. Ponieważ na co dzień jestem realistką, marzę dla rozrywki. W marzeniach układam idealny scenariusz życia, taki, w którym wszystko ma sens. Dyryguję każdym szczegółem, popuszczam wodze fantazji, wyobrażam sobie „co by było, gdyby…”. Kiedyś, pewnie z dziesięć ładnych lat wstecz, marzyłam…

Sen, który odmienił twoje życie

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] – Musi być ci bardzo ciężko – stwierdził, obejmując mnie ramieniem. Siedzieliśmy na kanapie, obserwując w pełni zaangażowanego „zabawą w nic” Młodego. – Każdy chce być przecież zauważony przez własne dziecko. Prawda wygląda tak, że nieczęsto o tym myślę, nie mogę sobie na to pozwolić. Zbyt głębokie rozmyślania nad tym, jak cudownie by…

Zero miłości do ojczyzny

Jestem tak bardzo polska jak nigdy i tak bardzo niepolska, jak świat jest światem. Te dwa sprzeczne plus i minus równoważą się. Do zera. Ale nie jest to zero zwykłe. Napowietrzone, blade i owalne jak inne jemu podobne. To zero mieni się miłością kruchą, jak kruche są te resztki okruszków przypominających o babcinej kuchni z linoleum w biało-szarą krateczkę…

Sentymentalnie

Łzy jak grochy spływały mi po policzku. Nikt mnie nie skrzywdził ani nie patrzyłam na krzywdę innego człowieka. Płakałam ze wzruszenia. Do londyńskiego teatru przyjechał Daniel Olbrychski, postać, na której się wychowałam, który przerażał mnie jako dziki Azja Tuhajbejowicz, rozrywał moje serce, zdradzając ojczyznę jako Kmicic, czy zauroczył jak każdą z sióstr w Pannach z…

Cztery Polki

Cztery kobiety, cztery życia, cztery kontynenty. Dzielą je tysiące kilometrów. Łączy jedno — emigracja. To ona wyznacza ścieżki ich życia. Wpływa na ich ważne decyzje, buduje emocje. Jedne drzwi im otwiera, a inne zamyka. Zabiera to, co znają i daje nowe, inne. Wystawia na próbę — niejedną. Buduje ich charaktery. Mówi im, jak żyć. Marzenia…

Słodko-kwaśna emigracja

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Rozlałam w kuchni sok z buraków. Zawadziłam ręką i spadł na kosz, rozpryskując się przy tym po całym pomieszczeniu, czerwonymi plamami i brudząc wszystko po drodze: szafki, kosz, podłogę, mały dywanik, zmywarkę etc. Nie powtórzę, co mi się wyrwało z ust. Dodałam sobie roboty, a miałam się zająć czymś innym i zniszczyłam dywanik.…

Odwiedź emigranta

Dlaczego powinieneś odwiedzić swojego znajomego emigranta? Słyszałam to wiele razy, gdy wyjeżdżałam do Turcji, słyszałam ponownie teraz, jak miałam wyjechać do Kanady. Każdy się cieszy, że będzie miał znajomego „gdzieś”, że będzie fajna miejscówka na wyjazd, że będą tęsknili i przecież oczywiście, że cię odwiedzą. Jednak nauczyłam się nie brać tego na poważnie, bo mimo…

Od pustyni do zielonej krainy

Mieszkamy poza Polską już prawie osiem lat. Wyjechaliśmy, gdyż chcieliśmy żyć ,„normalnie”, a w kraju nie było to możliwe w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Synek chorował, mąż stracił pracę, ponieważ zamknięto jedyną firmę w jego branży, a moja pensja nie wystarczała na wiele. Marzyliśmy, by nasze dziecko miało lepszy dostęp do opieki medycznej i…

(Nie)japońska Pani Domu

(Nie)japońska Pani Domu, czyli ja. Lat 32. Z dorobku życiowego mogę pochwalić się zaradnym (w końcu to Japończyk) mężem i dwójką urokliwych dzieci. W CV mogłabym też wpisać trzy lata pracy w japońskiej firmie, na japońskiej wsi. To wersja oficjalna. W nieoficjalnej mogłabym dodać jeszcze, że zajmuje się opieką i edukacją dzieci, gotowaniem, dbaniem o…

Tort czekoladowy czy placek ze śliwkami, czyli życie do góry nogami w Australii

Wybaczcie koneserzy babcinych przepisów i fani blogów kulinarnych. To nie u mnie. Nie znajdziesz tu przepisu na domowe ciasto ze śliwkami (zaginął gdzieś w otchłaniach Irlandii), ani “zawsze-się-udaje” przepisu na tort. Ja po prostu nie umiem nic, ale to kompletnie nic upiec/ugotować zgodnie z instrukcją. Zawsze albo kupię “zdrowszy” składnik, albo dosypię na oko, albo…

Imigrantem być

Ten wpis miał być o czymś innym. Miał dotyczyć podróży, radości poznawania nowych miejsc, pokonywania własnych słabości i odkrywania świata po kawałeczku. To też duża część mojego życia, ta, która dodaje mi siły i stanowi cel wszystkiego – odkrywanie, uczenie się, przezwyciężanie trudności. Ale dzisiaj, niestety ani słońce za oknem, ani muzyka w radio nie…