Tęsknota emigrantki

Wyjechałam za granicę, zaraz wracam. Czy oby na pewno? Nie poznałam osoby, która, wyjeżdżając, powiedziała: wyjeżdżam i już nigdy nie wrócę. Za to znam sporo ludzi, którzy wyjechali tylko na chwilę, na rok, może dwa. I co? I nie wrócili. Z chwili zrobiło się kilka lat, z roku wyszło na zawsze. Żyją w nowym kraju,…

Jak uprawiać koszerny seks, czyli ars amandi w wydaniu ortodoksyjnych Żydów

Od jakiegoś czasu należę do organizacji prowadzącej spotkania z najróżniejszymi grupami osób. Tematem tych spotkań jest szeroko pojęta kultura, tradycje i codzienność Żydów, przedstawione nie w sposób naukowy, ale na zasadzie wzajemnych interakcji. Czasami grupy takie jak uczniowie czy też chrześcijańskie organizacje zrzeszające seniorów proszą o nakreślenie konkretnego tematu. Często jest to jednak pierwsze spotkanie…

Zadumka na dwa serca, czyli o emigracji raz jeszcze

Nie opuściłam Polski, ponieważ musiałam. Wyjechałam, ponieważ chciałam i pojawiła się okazja. Opuściłam kraj z niewielkim pojęciem, jak to jest żyć z dala – nawet kiedy wyprowadziłam się z domu rodzinnego, wciąż znajdowałam się w granicach mojego miasta. Nie wiedziałam, jak samotnie można się czuć w obcym kraju, ponieważ nigdy nie podróżowałam bardzo daleko lub…

Matka

Byliśmy normalną rodziną, tzn. normalną w tej kuli patologii, w której sami się uwięziliśmy. Trafiały się wojny domowe. W święta zamiast zapachu pierników unosił się odór alkoholu, bo ojciec nienawidził Bożego Narodzenia, więc starał sobie ten czas umilać, zatruwając przy tym powietrze i nasze humory. Mama zawsze starała się za dwoje i choć nie miała…

Wyspa czarownic

Vardø – mój ukochane miejsce, norweski dom, za którym niezmiennie tęsknię. Nazwa ta pochodzi od staronordyjskiego słowa Vargøy, które można tłumaczyć jako wilcza wyspa. Jest to licząca około 2000 mieszkańców miejscowość położona na wyspie Vardøya na Morzu Barentsa, w północnym Finnmarku. Mój ówczesny szef mawiał, że jeśli ktoś nie poczuł wiatru w Vardø, nie wie,…

Sródziemnomorski styl życia

Po pierwszym zderzeniu z greckim stylem życia pojawia się irytacja. Rozdrażnienie to dotyczy ludzi ze świata, który bezustannie za czymś goni. Ta nerwowość przybyszów spoza śródziemnomorskiego kręgu zaznacza się uszczypliwymi uwagami, że autobusy jeżdżą poza rozkładem, że sklep był zamknięty w środku dnia, że pani w banku piła kawę podczas obsługi klienta, że Grecy są…

Rodzina

Zawsze cieszy się na pobyt w Polsce. Mieszka w Hiszpanii już dziesięć lat i nie przyjeżdża do rodziców zbyt często. Lubi ten cały przedwyjazdowy zamęt i to uczucie, kiedy wreszcie przekracza granicę z Polską. Lubi odwiedzać stare kąty, ale zawsze po wakacjach ma kaca moralnego. I tak jak czeka na przyjazd do kraju, po kilku…

Drewniany domek dla natów – opowieść z Birmy 

W upalne sierpniowe popołudnie obłoki leniwie przepływają przez bezkres nieba, a ludzie pod nimi powolutku przebiegają przez zatłoczone ulice za sobie tylko znanymi sprawunkami. Jedynie wysoki, gardłowy śpiew mnicha zapowiada nieunikniony zmierzch. Koniec dnia. Gromady ptaków już odleciały i pochowały się pod strzechą ceglanych domów i drewnianych chat. Bezdomne watahy psów szykują się do nocnych…

Czy to miłość?

Mam w lodówce gnocchi i plan, żeby je okrasić chrupiącą szałwią smażoną na maśle. Wsiadam do samochodu i jadę. Mijam pusty przystanek w samym sercu mojej wsi, na którym nie zatrzymuje się ani jeden autobus. Nie ma nawet rozkładu jazdy. Mijam maleńki kościółek na zboczu góry, obok którego bieli się kilkanaście starych, ukwieconych grobów. Wjeżdżam…