Dwa światy

Wsiadam do auta i jadę. Mijam znane mi drogi, tak bliskie, a jednak tak obce. Docieram do pracy. Przełączam się na język niemiecki i zakładam swój pancerz. Jestem małomówna i zamknięta w sobie. Pracuję. I odliczam godziny do powrotu do domu.  A przecież mam szczęście, pracuję w swoim zawodzie. Lubię moją pracę. Cieszy mnie czas…

Ostre cięcie

Wszystkie duże zmiany zaczynają się od nowej fryzury. Spoglądałam na świeżo ścięte kosmyki rozsypane po umywalce. Muszę być ostrożna, by jej znowu nie zapchać. To zdanie o zmianie wyglądu pojawiło się w mojej głowie, poprzedzając kalejdoskop nieprzyjemnych wspomnień. Myślałam, że już nie boli, że wybaczyłam i zapomniałam. Związek z psychopatą tnie głębokie rany, nic w…

Ghana

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam pisać. O miejscach, ludziach, podróżach, emocjach. Cieszyłam się na myśl o wyjeździe na wolontariat do Ghany i czułam, że będzie on inspiracją do powstania wielu nowych tekstów. Tymczasem po powrocie przez długi czas miałam problem z napisaniem choćby jednego artykułu. Jakich epitetów użyć do opisania oczu dziecka, które z głodu nie…

Ostatnie pożegnanie

Z domu pogrzebowego tego dnia wyjeżdżały dwa kondukty pogrzebowe. Gęste chmury co chwilę to przykrywały, to odkrywały październikowe słońce, uchylając miejscami błękit nieba. Pierwszy orszak wyjeżdżał długo, lśniący biały cadillac z elegancką trumną w środku prowadził za sobą majestatyczny sznur samochodów. Dopiero później przyszedł czas na drugi „orszak”. Przez tylną szybę dużo starszego cadillaca widać…

Jak to się mówi po polsku…

Emigracja to nie tylko zmiana adresu zameldowania, przyswojenie rzędu nowych zwyczajów i tradycji. Poza niespodziankami kulinarnymi czy różnicami religijnymi, największe wyzwanie, z którym przychodzi zmagać się od samego początku emigracji, stanowi język obcy. Niektórzy mają to szczęście, że przenoszą się do kraju, którego język w mniejszym lub większym stopniu już opanowali, zatem pozostaje im szlifowanie…

Już nie marzę o domu

– Ile? – skrzywiła się agentka nieruchomości. Nie powiedziała tego głośno, ale wyraz twarzy zdradził wszystko. – Tyle wynosi mój dodatek mieszkaniowy od firmy, a nie chcę dokładać więcej z własnej kieszeni – wyjaśniłam.  Zamierzałam wynająć mieszkanie w jednym z najdroższych miast świata. W dodatku robiłam to z odległości prawie 7 tys. kilometrów. Nie widząc…

Czwartek – 15

Jest 15:00 w czwartek. Idę ulicą i patrzę na betonowy krawężnik i betonowe bloki, przed którymi stoją jakieś stare, wyrzucone pewnie jeszcze w zimie, meble. Cholernie pusto na ulicach. Wszyscy pracują. Ja nie. Dziś jest dla mnie stan wyjątkowy. W podwójnym tego słowa znaczeniu. Muszę iść do lekarza. Chcę sprawdzić, czy WSZYSTKO wyszło. Czy muszę…

Tylko nie egzotyka

Moje podróżowanie zaczęło się od fascynacji egzotyką. Przyciągało mnie wszystko co inne, kolorowe, dziwaczne. Poszukiwałam niecodziennych dla europejskiego oka widoków, ale też (a może przede wszystkim) innych ludzi – tajemniczych “lokalsów”, którzy będą niczym dzicy z książek Cejrowskiego i Fiedlera. Pierwsze wyjazdy do Meksyku, Peru czy Egiptu to było zachłyśnięcie się obcymi kulturami, a im…

Dlaczego nie głosuję

Nie mam w domu telewizji. To znaczy, mam telewizor, który służy mi do grania w gry wideo i oglądania filmów na Netflixie. Nie mam za to wykupionego pakietu telewizyjnego, a tym bardziej nie mam polskich kanałów, które mogłyby mnie politycznie sformatować. Raz w tygodniu wchodzę na kilka polskich stron internetowych, aby dowiedzieć się, co nowego…

U siebie nie u siebie

W poniedziałek, 30 września 2019 r., świętowałam Nowy Rok*. No powiedzmy, że świętowałam, ponieważ musiałam również być w pracy oraz załatwić kilka istotnych spraw. Psychicznie jednak byłam w wesołym, noworocznym nastroju i czytając Jüdische Allgemeine** w pociągu, w drodze do domu, obmyślałam jak pięknie będę obchodzić rozpoczęcie 5780 roku. Gazeta ukazała się oczywiście w specjalnym…

Jak zamieszkałam w Wietnamie

Nigdy nie marzyłam o zamieszkaniu w Wietnamie. Tak naprawdę przed wyjazdem nie wiedziałam o tym kraju prawie nic. Moje skojarzenia ograniczały się do wojny, stożkowych kapeluszy i zupy pho. Jak więc Hanoi stało się moim drugim domem? Podróż, która zmieniła wszystko Będąc na trzecim roku studiów, czułam, że potrzebuję zrobić sobie przerwę. Od rutyny, brzydkiej…