O przyjaźni

Zawsze ktoś prędzej czy później wyjeżdżał, albo ja albo ta druga osoba. I znowu trzeba było szukać nowych znajomości, tracić czas na poznawanie nowych ludzi. A w sercu na zawsze pozostała wyrwa po starej przyjaźni. Tych wyrw jest coraz więcej i one się już nie zasklepiają. Skąd ją znasz? Z internetu.  Coraz częściej taką odpowiedź…

Ludzie bezdomni

“Środkowoazjatycki nomada jest niewybredny i, jeżeli ma pastwiska dla swojej trzody oraz zabezpieczony spokój i pewność, że życiu jego i mieniu nie grozi niebezpieczeństwo, rozmnaża się szybko” Grąb. Podróże III, 93 W danym miejscu żyję tylko chwilę – dwa, trzy lata. Buduję swój dom, w znaczeniu przenośnym oczywiście, sadzę drzewo i tak dalej. I gdy…

Emigracja – hibernacja

Stało się! Koronawirus fizycznie zmusił mnie do powrotu na ojczyzny łono, jednocześnie przykuwając mnie niewidzialnymi okowami do domu rodzinnego. Wraz z mężem utknęliśmy w Polsce, do której co prawda przyjeżdżam regularnie, ba, nawet trzy-cztery razy do roku, jednak zwykle są to wizyty ekspresowe. Zazwyczaj załatwiam sprawy typowo emigranckie – kosmetyczka, ginekolog, fryzjer, dentysta, a także…

Czy to na pewno takie ważne?

Punkt dwudziesta. Zaczęło się. Wychodzimy na balkon. W niebieskim i różowym powietrzu wibrują oklaski. My też klaszczemy. Wśród aplauzu trzaskania garnkami, pokrywkami, sprzętem kuchennym, czymkolwiek byleby grało, by przecinało bezruch. Fanfary w stopklatce świata. Tym razem świat się nie zachwiał. Świat się wyłączył, jakby mu ktoś wyciągnął czarny kabelek z gniazdka, w gniazdu zamiast prądu…

Miesiąc z samotnością

Przez ostatnie miesiące moje życie przypominało jazdę kolejką górską. Nie zwalniało ani na chwilę. I to niekoniecznie w dobrym znaczeniu. Kiedy nie byłam w pracy (a zdarzyło mi się pracować po dziesięć – dwanaście godzin codziennie przez trzy tygodnie bez przerwy), byłam zajęta ogarnianiem kolejnych pomysłów na życie. Przemieszczaniem się z miejsca na miejsce. Pakowaniem…

Ekologia od kuchni, czyli doświadczenia z weganizmem na obczyźnie cz. II

Mam nadzieję, że spodobały wam się historie wegańskie naszych Klubowiczek z poprzedniej części i że macie ochotę na kolejne.  Dzisiaj zaczniemy od opowieści Ani Ligęzy O’Connor z bloga Aniukowe Pisadło, dla której weganizm to sposób na życie. Nie lubię określenia dieta wegetariańska lub wegańska. Brzmi to jak leczenie jakiejś, nieistniejącej przecież, jednostki chorobowej związanej z niejedzeniem…

Ekologia od kuchni, czyli doświadczenia z weganizmem na obczyźnie cz. I

Dla nikogo już chyba nie jest zaskoczeniem, że nowoczesna produkcja mięsa na skalę przemysłową jest jednym z największych trucicieli środowiska naturalnego. Wycinki lasów deszczowych pod uprawę paszy, wysoka emisja gazów cieplarnianych czy też zanieczyszczenie powietrza i wody – to tylko niektóre problemy ekologiczne związane z hodowlą zwierząt. Wraz z coraz większą świadomością ludzi odnośnie tego,…

Jak być eko? Nie daj się green washingowi

Ostatnio natrafiłam na dość przykre jak dla mnie, chemiczki, dane. Prestiżowy magazyn naukowy „Nature” opublikował statystyki, wedle których ponad 60% Europejczyków boi się szeroko pojętej „chemii”. Ponad połowa z nich sądzi, że istnieje strukturalna różnica między solą syntetyczną a wydobywaną z morza. Pozornie takie niedoinformowanie wydaje się niegroźne, ale sceptycyzm wobec wszechobecnej chemii (bo prawda…

Time of my life

Mieszkam w Chinach. Nie w Wuhanie, całe szczęście. W sumie – mieszkam dość daleko. Co nie zmienia faktu, że pod koniec stycznia nasze miasto zostało zamknięte, a teraz mamy już koniec marca. U nas właśnie następuje powolny powrót do życia, podczas gdy zaraza rozszalała się w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Patrzę w przerażone twarze…

Ekozakupy

Eko życie w Chinach nie jest proste. Wszechobecne plastikowe reklamówki, miliony niepotrzebnych śmieci, plastik, plastik, plastik i marnotrawstwo. Nie zawalczę o to, żeby wszyscy zrozumieli, że strzelają sobie w kolano taką środowiskową krótkowzrocznością. Jednak ja sama staram się dokładać małą cegiełkę do tego, żeby było trochę lepiej. Chętnie opowiem, jak wygląda wizyta na targu, żeby…

Jestem potworem

Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że prowadzę zwykłe życie przeciętnego człowieka. Od pewnego czasu zaczęłam jednak zagłębiać się w przekazy medialne i w którymś momencie zaczęłam dochodzić do wniosku, że najwyraźniej jestem potworem. Mam wrażenie, że dookoła rozpętało się jakieś szaleństwo. Mam przepraszać, że jestem człowiekiem, mam swoje potrzeby i je realizuję? Przepraszać, że…