Czy to miłość?

Mam w lodówce gnocchi i plan, żeby je okrasić chrupiącą szałwią smażoną na maśle. Wsiadam do samochodu i jadę. Mijam pusty przystanek w samym sercu mojej wsi, na którym nie zatrzymuje się ani jeden autobus. Nie ma nawet rozkładu jazdy. Mijam maleńki kościółek na zboczu góry, obok którego bieli się kilkanaście starych, ukwieconych grobów. Wjeżdżam…

Językowe psikusy

Nie każdy przyjezdny zna doskonale język państwa, w którym przychodzi mu zamieszkać. W naszym przypadku było podobnie – niektóre z nas były przygotowane pod względem mowy tubylców lepiej, inne gorzej, ale prawie każdej zdarzyła się jakaś wpadka, zabrakło czasem słówka czy określenia. Opowiadamy dziś o językowych psikusach spłatanych nam przez życie na obczyźnie. Urządzając się…

Pandemia

W 2019 zawiedli mnie ludzie. Po raz pierwszy miałam ochotę się odciąć od dotychczasowego życia i znajomości. Zawiedli mnie ludzie, których znałam od dwunastu lat. Zawiodły mnie obce osoby. Rozczarowało mnie człowieczeństwo całego świata.  Z przerażeniem, rozgoryczeniem i często obrzydzeniem obserwowałam, w jakim kierunku zmierza świat i po cichu marzyłam o bezludnej wyspie. Błagałam w…

Dlaczego nie mam psa?

Pierwszy pies trafił do naszego domu, gdy miałam jedenaście lat. Była to najlepsza terapia dla dziewczynki, która psów bała się panicznie. Możecie nie wierzyć, ale potrafiłam się obudzić z płaczem, jeśli przez sen usłyszałam, że na ulicy szczeka jakiś pies. Miałam traumę – w dzieciństwie pogryzły mnie dwa psy, w tym jeden należący do mojego…

Kobiecość niestereotypowa

Niemal dziesięć lat temu podeszła do mnie koleżanka, by mi życzliwie doradzić. Jej słowa brzmiały mniej więcej tak: ogarnij się, zrób coś ze sobą, ludzie mówią, że wyglądasz jak babochłop i wojsko. Niechże będzie i wojsko. Cóż, kupiłam w lumpeksie spodnie moro, a do tego nosiłam darzoną niemałym sentymentem starą bluzę wojskową mojego ojca. Miałam…

Kiedy Dzień Matki trwa cały rok

Gdy byłam mała, uważałam, że moja mama wie wszystko. Byłam bardzo ciekawska i zadawałam setki pytań, nieraz przyprawiając ją o ból głowy. Zawsze miała odpowiedź. “Ty wszystko wiesz!” – wykrzyknęłam zdumiona, mając może cztery lata. Roześmiała się wtedy, mówiąc, że to nieprawda. Oprócz tego, że wszystko wiedziała, była też najpiękniejsza, co nieustannie zauważali wszyscy wokół.…

Narkoza, czyli odcięcie

Wczoraj miałam się stawić na siódmą rano do szpitala. Nic poważnego: prosty zabieg pod narkozą, wybudzenie i do domu. Okazało się, że plany i rzeczywistość nie do końca idą w parze. Ktoś, kto wysyłał listy do pacjentów, zrobił błąd. Cztery z ośmiu kobiet miały mieć zabieg/operacje po południu, gdyż nie było na tyle lekarzy. Szczęściara…

Emigracja po trzydziestce

Rzucić wszystko i ruszyć na koniec świata? Brzmi fantastycznie, zwłaszcza jak jest się świeżo po szkole lub studiach, ma się pstro w głowie i całe życie przed sobą. Zero zobowiązań, za to mnóstwo możliwości, które daje kurczący się świat w dobie globalizacji. Sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy na przeprowadzkę decydujemy się już jako „pełnoprawni” dorośli,…

Skąd jesteś?

Mieszkanie zagranicą uwiązuje nas w jakimś stopniu z tym pytaniem. Ja słyszę je bardzo często. Mimo rozmowy w ich języku, najczęściej to pytanie pada od Islandczyków, którzy niemal natychmiast wyczuwają obcy akcent. „Dobrze mówisz po islandzku, skąd jesteś?” Pytanie niezbyt oczywiste, ale przeze mnie wyczekiwane przy każdej nowej znajomości. Nigdy nie wiem, jak właściwie mam…

Japońska zamiana ról

Decyzja o tym, że wyjeżdżamy do Japonii wcale nie dojrzewała w nas długo. W końcu to Japonia. A czym to się może różnić od nie tak bliskiego Sosnowca czy Wałbrzycha? Większą ilością knajp z sushi? Nie ma co przesadzać. Zresztą kiedy, jak nie teraz. A że nie znamy języka? Szczegół. A ileż to roboty nauczyć…

Islandia, kraina nieprzyjaznych elfów

Pierwszy raz na Islandię przeprowadziłam się zimą 1996 roku, mając wtedy zaledwie dwa lata. Poznałam wyspę, można by powiedzieć, od podszewki. Przez wiele osób, w tym blogerów, Islandia jest przedstawiona jako kraj idealny. Krystaliczny niczym lód ze słynnej zatoki lodowcowej. Ja poznałam Frón, jak nazywana jest Islandia w języku poetyckim, również z tej ciemnej strony.…

Długa droga donikąd

W końcu zrozumiałam, że istnieje praca, którą mogę naprawdę pokochać. Nie wierzyłam, że to może się zdarzyć. Kilka lat wcześniej męczyłam się okrutnie w zawodzie weterynarza. Wykonywałam także wiele różnych, dorywczych prac, które nie doprowadzały mnie do aż takiego udręczenia, ale też nie przynosiły radości. Nieco ponad dwa lata temu zaczęłam pracować w kuchni. I…