aleś sobie kraj wybrała

Aleś sobie kraj wybrała

To już dwa lata. Dwa lata temu, gdy covid uniemożliwił mi powrót do umierającej Mamy, kuzynka zbluzgała mnie z góry na dół i próbowała dobić potępiającym stwierdzeniem: „Aleś sobie kraj wybrała!”. Notabene, kraj ten nadal uniemożliwia mi wizyty w Polsce, nie tylko poprzez zaporowe ceny lotów i ich mizerną częstotliwość, nie tylko przez czas trwania…

Ja Polka, ja ta obca

“Kto jest prawdziwie obcy – ten, kto mieszka za granicą i wie, że jego prawdziwy dom znajduje się gdzie indziej, czy ten, kto wiedzie żywot obcego we własnym kraju i nie ma swojego miejsca na ziemi?” Elif Shafak “Araf” Jestem Polką. Urodziłam się w Polsce. W wolnej Polsce, jak lubię podkreślać i myśleć o wszystkich…

man holding luggage photo

Emigracja na stałe

Kiedy wyjeżdżałam za granicę, moje plany obejmowały jedynie wyjazd na studia na rok, może dwa. Nie planowałam, że z tego krótkiego czasu zrobi się  najpierw sześć lat, a później kwestia powrotu do Polski całkowicie przepadnie, bo to właśnie na emigracji zapuszczę korzenie i zdecyduję zostać na stałe.  Emigracja jako oswajanie tymczasowości Większość z nas, emigrantek…

W połowie drogi

Po dziesięciu latach życia w Kanadzie, po drugiej stronie Atlantyku, jeszcze zdarza mi się czasami zastanawiać, jakby to było mieszkać na starym kontynencie, bliżej Polski, rodziny i przyjaciół. Brakuje mi starówek, zabytków architektury, małych odległości i często łapię się na myślach: co by było, gdyby. Obecnie dzięki tymczasowej przeprowadzce do Wielkiej Brytanii na trzy miesiące…

szok kulturowy

Szok kulturowy à la mexicana

Kiedy jako nastolatka zaciągnięta przez babcię przed telewizor do wspólnego oglądania losów Marii z przedmieścia po raz pierwszy zetknęłam się z językiem hiszpańskim oraz mocno wyretuszowanym Meksykiem, nawet nie przypuszczałam, że los zaprowadzi mnie właśnie tu. A jednak, oto jestem. I chyba nikogo nie zdziwi fakt, iż prawdziwy Meksyk ma się nijak do stereotypów typu:…

ahoj przygodo

Ahoj przygodo

Rok 2016. Rok, który zapamiętam do końca życia. Rok, w którym zrozumiałam, po co przyszłam na ten świat. Rok, w którym straciłam wiele, ale zyskałam jeszcze więcej. I to tylko dlatego, że powiedziałam stanowcze NIE mojemu zawsze i wszystko kontrolującemu rozumowi i krzyknęłam TAK! zazwyczaj spłoszonemu i nieśmiałemu sercu. Ale zacznijmy od początku. “Dzień dobry…

emigrantka

Emigrantka, czyli tam i z powrotem

Zwykłam nienawidzić odległości. Przerzucanie mojego ciała i umysłu między Polską a Wielką Brytanią – dwoma odmiennymi rzeczywistościami, w których istniałam równolegle –  latami wywoływało we mnie skrajne emocje. Czułam, że katapultuję się z jednego świata, wpadam na główkę do drugiego, po to tylko, żeby za chwilę ponownie się wydzierać z objęć rodziny i zbierać kawałki…

Praca w Unii Europejskiej

Jako już długoletnia emigrantka przyzwyczaiłam się do pytań typu: „Jak ci się tam żyje?”, „Dobrze zarabiasz?”, „Pewnie u ciebie lepiej finansowo niż w Polsce?”. Nadal jednak trudno jest się przyzwyczaić do pytań lub komentarzy na temat mojego miejsca pracy. Wywołuje ono niekiedy skrajne emocje, a także dziwne wyobrażenia lub stereotypy. Pracuję w Komisji Europejskiej już…

przyjaźń

Nie trzeba

Emigracja wiele mnie nauczyła. Otwartości na obcego. Zrozumienia i tolerancji – a czasem nawet zachwytu – dla inności. Elastyczności. Ciągłego wychodzenia poza własne granice i ciągłe ich redefiniowanie. Odkryłam też, że moje miejsce na ziemi to przede wszystkim te najważniejsze osoby – mąż i córka. Tak długo, jak długo jesteśmy razem, jestem w domu. Stosunkowo…