Jestem dzieckiem emigracji

Tak jak wiele innych dzieci emigrantów, wyjechałam za granicę bez podjęcia samodzielnej decyzji o tak wielkim, życiowym kroku. Znam inne dzieci emigracji i często trzymamy się razem albo przynajmniej znamy. Emigranci, którzy przyjechali już jako dorośli, patrzą na nas trochę jak na tubylców, którzy mówią po polsku, trochę z ciekawością, a niekiedy z lekką zazdrością.…

Andora

Andora od podszewki Urząd imigracyjny Andorra La Vella. Aby otrzymać pozwolenie na pobyt w Andorze, należy przedłożyć wiele różnorakich dokumentów. Muszą one być opatrzone pieczęcią apostille i przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. Niektóre z nich są ważne tylko przez trzy miesiące (zaświadczenie o niekaralności), szkopuł w tym, że należy je zebrać ze wszystkich krajów, w których…

Bez pożegnania

Pamiętam, jak babcia opowiadała mi o życiu w cieniu wielkich wydarzeń. Przeżyła wojnę, komunizm, powstanie Solidarności i upadek muru berlińskiego. Lubiłam te jej opowieści z drugiego planu. W czasach dziejowej rewolucji ludzie wciąż się kochali, brali śluby, tańczyli na odpustach i płakali na pogrzebach. Rodziły się dzieci, których rodzice mieli ambicje, marzenia i plany zmieniające…

Autobus do Szkocji

“Yer skelf is oon upper deck” – bąknął kierowca autobusu po sprawdzeniu mojego biletu. Był to mokry marcowy wieczór, mieszkałam już wtedy kilka miesięcy w Wielkiej Brytanii i zdążyłam się przyzwyczaić do akcentu, który totalnie różnił się od tego, który znałam z  amerykańskich filmów. Sama nawet nauczyłam się połykać „r” w „party” i syczeć wyrafinowanym…

Berlin

„Guten Morgen Berlin. Du kannst so hässlich sein.“* – (Dzień dobry Berlinie.  Potrafisz być taki brzydki.). Zimą, gdy idę ulicami Berlina, słowa tej piosenki brzmią w mojej głowie. Rozkopane ulice, niekończące się budowy, szare budynki, spóźniająca się kolejka miejska. Wracając z naszych podroży po Azji lub Afryce, gdzie jest kolorowo, głośno i gwarno, przeżywam szok…

Przyjaciółki-Psiapsiółki – cz. 1

Dlaczego potrzebujemy przyjaciół? Według psychologów to wspólnotowość jest podstawą naszego funkcjonowania. Budowanie poczucia przynależności oraz bycie obecnym i potrzebnym w życiu innych bliskich osób daje nam poczucie sensu. Przyjaźń uczy nas empatii. Pozwala nam wspólnie świętować radosne momenty naszego życia i mnożyć tę radość. A także pozwala nam znaleźć otuchę, ukojenie i wsparcie w chwilach,…

O zrozumieniu

Dlaczego koleżanka krzywi się, widząc nasz talerz ze śniadaniem na słono? Dlaczego pani w sklepie mruczy pod nosem, gdy nieprawidłowo wypowiemy jakieś słowo? Dlaczego według urzędników jesteśmy wiecznie niedoinformowani i nigdy nie rozumiemy oczywistości? Ten tekst mówić będzie o zrozumieniu i empatii – ludzkich uczuciach, których coraz bardziej nam brakuje. Ocenianie z góry i przypinanie…

Jestem Polką

Jestem Polką i jak to było w piosence, mam na to papier i cały system zachowań. I zawsze będzie mnie wkurzać (możesz zastąpić przekleństwem) to, co złego dzieje się w moim kraju, pomimo tego, że już tam nie mieszkam. Tak, to jest mój kraj ojczysty i zawsze tam będzie mój dom. Łapię się na tym,…

Kiedy wszyscy wiedzą lepiej

Wykorzystując przerwę w pracy za granicą, wracasz do swojego ojczystego kraju, by odwiedzić rodzinę, przyjaciół, znajomych, zawęzić więzi, miło spędzić czas.  Przez pierwszych kilka dni wszystko jest dobrze, niegroźnie. Jak zawsze wszyscy wypytują o to niezwykłe miejsce, w którym mieszkasz, o to, czy kogoś poznałaś, jak sobie tam radzisz, ile jeszcze tam będziesz. Słyszysz te…

Nowy Jork w trzech aktach

Kiedy mówię komuś, że mieszkam w Nowym Jorku, w odpowiedzi słyszę zwykle pełne zachwytu westchnienie, jęk “o rany, też bym tak chciała”, albo wyszeptane z nabożnym szacunkiem “ale masz szczęście”. I może jestem nienormalna, może mam poprzewracane w pewnych partiach mojej anatomii, a może już dawno zdążyłam zweryfikować swoje wyobrażenie o tym mieście, a jeszcze…

Już jeszcze

Przeprowadzam się z całym życiem, z całym dobytkiem już piąty raz, a jakby policzyć przeprowadzki w obrębie kraju, to siódmy. Za każdym razem jest inaczej. Przeprowadzałam się z domu rodzinnego “na swoje”, przeprowadzałam się w zielonym Oplu Agili z rocznym dzieckiem do obcego, stereotypowo nieprzyjaznego mi kraju, przeprowadzała mnie firma, która całe moje życie spakowała…