Nowy Jork na talerzu

Nowy Jork uchodzi za jedno z najbardziej multikulturowych miast na świecie. Wychodząc na ulice, stojąc na stacji metra, na każdym skrawku przestrzeni publicznej jesteśmy konfrontowani z feerią barw – wszystkie możliwe odcienie skóry, kolorowe stroje etniczne. Nasze uszy co chwilę wychwytują coraz to nowe akcenty, obce języki, których nawet nie potrafimy skojarzyć z żadnym konkretnym…

Odnaleźć szczęście na emigracji.

Znasz ten stan, gdy czujesz się, jakby ktoś zamknął cię w klatce? Gdy twoja dusza krzyczy i płacze, że nie chce tu być, pracować w korporacji, gonić za karierą, pieniędzmi, dopełniać niespełnione marzenia innych. Znam go bardzo dobrze. Każdego roku moja dusza umierała kawałek po kawałku… było dużo dobrych momentów, ale moje wnętrze wyrywało się…

Chiński masaż

Koronawirus zmienił nasze życie. Otóż mąż mój pracuje w orkiestrze symfonicznej, a ta od roku prawie nie koncertuje. Mówię „prawie”, bo jednak w Chinach życie już niemal wróciło do normy: otwarte kina, restauracje czy baseny. A jednak to prawie robi różnicę. Dawniej w wielu koncertach brali udział dyrygenci czy soliści z zagranicy, a odkąd granice…

þetta reddast

Zanim pierwszy raz przyleciałam na Islandię, wiedziałam wszystko to, co wiedzieć trzeba. A raczej wszystko to, co wyskakuje w wynikach przeglądarek internetowych. Jednym z takich wyników był punkt, gdzie opisywano Islandczyków jako dość wyluzowany naród, oczywiście jak na ludzi Północy. Daleko im do włoskiej gestykulacji czy hiszpańskiej żywiołowości. Nie wspominając o francuskich manierach… Jedyny savoir-vivre,…

Polek rozmowy o lataniu – część 2

W drugiej części rozmów o lataniu nasze Klubowiczki wspominają, jakie niewiarygodne historie wydarzyły się im w powietrzu i po wylądowaniu. Takie historie przydarzyły się nam w powietrzu Agnieszka: Pierwszy raz leciałam Kuwait Airways. Wnętrze – lecialam klasą ekonomiczną – naprawdę świetne, dużo miejsca między siedzeniami, duże ekrany w siedzeniach. Siadam, zakładam słuchawki, relaksująca muzyka, boarding…

Miłość a emigracja

To była miłość od pierwszego uśmiechu. Ja, stuprocentowa ekstrawertyczka i ten szczupły, spokojny chłopak. Przez rok byliśmy nierozłączni, aż do momentu, w którym on postanowił wyjechać za granicę. Miłość przychodzi na wiosnę Jako singielka zawsze powtarzałam, że miłość przychodzi na wiosnę. Natura budziła się do życia, a ja do nowych znajomości. Dla większości osób to…

Polka tu mieszka

Potrafisz wyobrazić sobie kraj, w którym lato trwa około cztery miesiące, a zima całą resztę roku? Miejsce na mapie, gdzie zimą panuje mrok, który często odbiera siły do działania, a w miesiące letnie, gdy dzień trwa całą dobę, twoje ciało jest tak pobudzone, że nie ma ochoty położyć się do łóżka? Kraina ognia i lodu…

Polek rozmowy o lataniu – część 1

Klubowe Polki nie dosyć, że rozsiane są po całym świecie, to jeszcze sporo po tym świecie podróżują. A potem o tych podróżach sobie nawzajem opowiadają. Jak się okazuje, wdzięcznym tematem rozmów są nie tylko atrakcje turystyczne różnych krajów. W wielu przypadkach ciekawie robi się już na samym początku podróży, czyli na lotnisku, albo też chwilę…

Moje miejsce na ziemi

Już jako mały grzdyl chodziłam swoimi ścieżkami. Historie o moich samodzielnych wyprawach i odkrywaniu świata raz na jakiś czas opowiadane są w rodzinie, w kontekście mojej odwagi, samodzielności i indywidualizmu. Sama, odkąd pamiętam, byłam ciekawa świata. Uwielbiam obserwować naturę, chłonąć jej energię, oddychać pełną piersią otoczona lasem, wodą czy górami. Uwielbiam odkrywanie świata, nowych kultur,…

Bez pożegnania

Pamiętam, jak babcia opowiadała mi o życiu w cieniu wielkich wydarzeń. Przeżyła wojnę, komunizm, powstanie Solidarności i upadek muru berlińskiego. Lubiłam te jej opowieści z drugiego planu. W czasach dziejowej rewolucji ludzie wciąż się kochali, brali śluby, tańczyli na odpustach i płakali na pogrzebach. Rodziły się dzieci, których rodzice mieli ambicje, marzenia i plany zmieniające…

Autobus do Szkocji

“Yer skelf is oon upper deck” – bąknął kierowca autobusu po sprawdzeniu mojego biletu. Był to mokry marcowy wieczór, mieszkałam już wtedy kilka miesięcy w Wielkiej Brytanii i zdążyłam się przyzwyczaić do akcentu, który totalnie różnił się od tego, który znałam z  amerykańskich filmów. Sama nawet nauczyłam się połykać „r” w „party” i syczeć wyrafinowanym…