Mama zastępcza

Rok temu na łamach Polek na Obczyźnie opublikowałam mój pełen emocji tekst o ostatnim Dniu Matki z moją umierającą na raka córeczką. Opisując to, sama byłam wzruszona, gdyż słowo pisane wyzwala we mnie te uczucia, które podświadomie chciałam zakopać. Tak, Dzień Matki od momentu śmierci mojej pięcioletniej córeczki jest dniem, w którym zadaje sobie pytania:…

Czule o mojej mamie

Często relacja między matką a córką nie należy do łatwych. Moja również do takich nie należała. Bywała czasami dość burzliwa. Bywała też radosna. Zmieniała się jak w kalejdoskopie, z całym wachlarzem różnych emocji. Myślę, że moja mama była najlepszą mamą, jaką mogłam mieć. Przypominam sobie te wszystkie dobre momenty. Śmiech i radość odzwierciedlały się na…

Macierzyństwo i różne jego oblicza

W ostatnich miesiącach byłam uczestniczką wykładu o rodzicielstwie i jego współczesnych wyzwaniach. Brały w nim udział same kobiety w różnym wieku, więc oprócz dużej dawki teorii miałyśmy również okazję do dyskusji i wymiany własnych doświadczeń. Usłyszałam jeden cytat, który szczególnie zapadł mi w pamięć, mówiący o tym, że mamą stajemy się w chwili, kiedy zaczynamy…

Dzień Matki

„Mamusiu, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!” Przejęta pięcioletnia córeczka wręcza mi czerwony goździk z kokardką, a potem składa na moim licu mokry pocałunek. Razem z tatą śpiewa dla mnie „Sto lat” i prawie całe rano pamięta, że to moje święto. Jestem wzruszona – tak wzruszona, że aż ronię kilka łez. Dzięki temu mogę ukryć…

Matka Polka emigrantka 

Maj jest miesiącem szczególnym. W powietrzu unosi się intensywny zapach kwitnącego bzu, barwy kolorowych kwiatów cieszą nasze oczy, a ciepły wiatr miło otula, to jak hołd dla Matki Natury. Ale nie tylko dla niej, bo maj to miesiąc, w którym w większości państw na świecie obchodzi się Dzień Matki.  Historia tego wyjątkowego święta sięga czasów…

Okinawa – Kraina Długowieczności

Gdy słyszysz nazwę Okinawa, co przychodzi ci na myśl? Być może trenowałaś karate, a może interesujesz się zdrowym żywieniem i słyszałaś o Okinawa Diet? Prawdopodobnie obiło ci się też o uszy, że na Okinawie żyje się najdłużej na świecie – rzeczywiście, średnia długość życia to prawie 84 lata, a na 100 000 tysięcy mieszkańców przypada…

Oda do Bazgrolnika

Już dzisiaj myślę o jutrze. Bo jutro też będzie moim dzisiaj, ale jutro. Teraźniejszość miesza się z przyszłością… Niby takie oczywiste, a jednak nie. Niby takie proste, a tyle mam trudności z ogarnięciem tego, czym jest moje tu i teraz, a co  będzie dnia następnego, nie mówiąc już o tym, co wydarzy się za tydzień…

Świętowanie po norwesku

Syttende Mai, czyli siedemnasty maja to szczególny dzień dla Norwegów. Obchodzone jest wtedy święto narodowe. Upamiętnia on podpisanie w 1814 roku konstytucji, ogłaszającej Norwegię niepodległym królestwem. Dlatego nazywany jest również Grunnlovsdagen – świętem Konstytucji.  Celebrowanie tego dnia rozpoczęło się w następujących po jej podpisaniu latach, zwłaszcza w gronie uczniów i studentów. Nie było to jednak…

Kiedy wszyscy wiedzą lepiej

Wykorzystując przerwę w pracy za granicą, wracasz do swojego ojczystego kraju, by odwiedzić rodzinę, przyjaciół, znajomych, zawęzić więzi, miło spędzić czas.  Przez pierwszych kilka dni wszystko jest dobrze, niegroźnie. Jak zawsze wszyscy wypytują o to niezwykłe miejsce, w którym mieszkasz, o to, czy kogoś poznałaś, jak sobie tam radzisz, ile jeszcze tam będziesz. Słyszysz te…

Czepialscy

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Jestem wieczną optymistką. Świat jest dla mnie jednym wielkim „TAK!”. Chętnie próbuję nowych rzeczy, poznaję nowych ludzi, rozmawiam z przypadkowo poznanymi osobami. Oczywiście są i sprawy zdecydowanie niepozytywne. Nie lubię zimna i groszku z puszki. Denerwują mnie koty kurzu pod szafą i niedokładnie umyte naczynia. Staram się unikać kłopotów i ludzi o zbyt…

Nowy Jork w trzech aktach

Kiedy mówię komuś, że mieszkam w Nowym Jorku, w odpowiedzi słyszę zwykle pełne zachwytu westchnienie, jęk “o rany, też bym tak chciała”, albo wyszeptane z nabożnym szacunkiem “ale masz szczęście”. I może jestem nienormalna, może mam poprzewracane w pewnych partiach mojej anatomii, a może już dawno zdążyłam zweryfikować swoje wyobrażenie o tym mieście, a jeszcze…

Powsinoga

Powsinoga – tak mówiła na mnie babcia, kiedy będąc dziecięciem, odwiedzałam ją w maleńkiej wiosce na Mazowszu. Już wtedy miałam zadatki na łazika, jeżdżąc z dziadkiem po polach i ganiając kuzynów, którzy nie chcieli bawić się z dziewczynką. Moje „powsinostwo” zaprowadziło mnie w wiele miejsc, gdzie najpierw się uczyłam, a później pracowałam. Mama przestała już…