Jeden dzień z życia w Kolumbii

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Godzina 9:00 rano. Słychać dzwonek do drzwi. Wchodzi Yadira, dziewczyna która pomaga mi w domu. Ona, tak jak i wiele innych dziewczyn z biednego i raczej niebezpiecznego południa Bogoty, przez dwie godziny będzie jechała busikiem przez zakorkowane ulice do pracy w domu bogatych Kolumbijczyków na północy miasta. Tyle samo czasu zajmie jej droga…

Nigdy już się nie uśmiechnę

Na początku był strach. „Ciąża jest zagrożona, proszę leżeć i się nie ruszać. Za niski poziom progesteronu, możliwe poronienie. Następny proszę!”. Nie, to przecież nie początek. Początek zawsze jest piękny: to, co miało przyjść, a nie przyszło, radosne oczekiwanie, dwie kreski na teście… Dla mnie to radość, bo tym razem staraliśmy się tylko rok czy…

PRZEKRACZANIE GRANIC

Patrzę na nią, kiedy staje przed drzwiami żłobka. W środku czeka sala pełna obcych ludzi, małych i dużych, o różnych rysach twarzy, mówiących w nieznanym jej języku. Szklą jej się oczy, a mnie pęka serce. Ściska ulubiony kocyk, puszcza moją dłoń i rusza przed siebie, dodając sobie odwagi mieszanką okrzyku i westchnienia. Kiedy zamykają się…

POLKA TU MIESZKA: KUNMING

Ze snu wyrywa mnie głośne: „Mamusiu, mogę przyjść do twojego łóżka?”. Wzdycham boleśnie, ale oczywiście się zgadzam. Nie można się nie zgodzić, skoro jedno z nas musi się zająć córką, a drugie zrobić śniadanie. Z największą przyjemnością oddaję etat kuchcika mężowi, a sama mogę jeszcze poleniuchować z Tajfuniątkiem w łóżku. W nagrodę za pół godziny…

SŁODKI JAK PERS

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Przez czarną jak czador zasłonę na wystawie nie widać zupełnie nic. Stara jak Persepolis cukiernia od wielu lat wydaje się być zamknięta na cztery spusty. Być może zdarzyło ci się tęsknie spoglądać w jej stronę, ale żeby zapukać, wejść, a nie daj Allahu rozgościć się? O nie, co to, to nie! Tam straszy.…

Dzień kobiet

Według słowników “inspirować” znaczy nakłaniać, dawać natchnienie, zachęcać, kierować. Może też znaczyć tyle, co dawać kopa, nacisnąć guzik “działać” czy sprawić, że nagle, lub całkiem powoli, po kropelce, zaczynamy robić coś nowego, coś innego niż dotychczas, zaczynamy robić to z entuzjazmem, zaczynamy przywoływać do życia coś, czego wcześniej nie było. Wszystko to po to, żeby,…

Nieme świadectwo „bachora”

25 listopada miał miejsce Międzynarodowy Dzień Walki z Przemocą. O konieczności zaangażowania się w akcję przeciwko przemocy i dyskryminacji przypominało setki dziennikarzy oraz blogerów z całego świata. Można powiedzieć, że wszystko na ten temat już zostało powiedziane. Powróciło do mnie jednak pewne wspomnienie, którym chciałam się z wami podzielić, a które nie daje mi spokoju…

Chorwacki miecz Damoklesa

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Mija pięć lat, odkąd wniosłam pierwszy karton do mojego nowego domu. Miało być na próbę, na test własnej odporności i sprawdzenie „cygańskiej duszy”. Zawsze dużo podróżowałam i w zasadzie wszędzie czułam się jak we własnym domu. Ale wcześniejsze wyjazdy miały opcję powrotu. Ten miał być wersją testową systemu „na stałe”. Bywałam w Chorwacji…

POLKA TU MIESZKA: HAMBURG

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Dźwięk budzika daje sygnał, że czas wstawać do pracy. Leniwie myję twarz i szybko się ubieram, żeby zdążyć na autobus, który pęka w szwach, bo jedzie przez kilka wsi i miasteczek otaczających Hamburg. Wszyscy są zaspani, nikt nie jest w stanie czytać czy rozmawiać o tej nieludzkiej godzinie. Czynsze w Hamburgu są tak…

Miniporadnik świeżo upieczonej emigrantki…

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] … czyli co robić, jeśli właśnie zamieszkałaś gdzieś na końcu świata. Któregoś dnia wylądowałam zupełnie sama w obcym kraju. Z dwoma walizkami wypchanymi całym moim dotychczasowym dobytkiem. Nie znając lokalnego języka, z wówczas jeszcze (dość łamanym) angielskim, tysiące kilometrów od domu, bez biletu powrotnego. Pamiętam, jak targając te wielkie walizki w drodze z…

POLKA TU MIESZKA: BORDEAUX

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Jestem Karolina i mieszkam w Bordeaux. A właściwie to coraz częściej myślę, że już nie mieszkam, a raczej stałam się jego częścią. Bordeaux mnie usidliło. To ten typ miasta, gdzie nowoczesność spotyka się z klasyką, gdzie podczas parady równości do drag queens machają balkonowe babcie, gdzie dziadek na elektrycznej hulajnodze nie jest niczym…

Gdybym była taka, jak ta dziewczynka

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Zurych. Siedziba Sądu Pracy. Darmowe konsultacje prawnicze. Jestem tu po raz czwarty. Nie, szósty. Raz przyszłam w czwartek, innym razem we wtorek. – Konsultacje prawnicze z prawa pracy odbywają się w poniedziałki, środy i piątki – poinformował mnie pracownik, kiedy zjawiłam się w sądzie po raz drugi. – Tu ma pani wszystko napisane…