Dania

Komu Dania, temu cielesna i seksualna wolność

W wielu kulturach świata seks owiany jest tabu albo pewne zachowania są najzwyczajniej nieakceptowalne wśród społeczeństwa. Dania jednak wyłamuje się z kanonu wstydu i możemy tutaj niemalże doświadczyć seksualnej i nagiej rozpusty. Dania jest pierwszym na świecie krajem, który w 1968 roku zalegalizował pornografię i tym samym przyciągnął ludzi z całego świata, w końcu stał…

O pisaniu

O pisaniu – kilka ogólnych porad od debiutującej autorki Udało się! Wygrałam konkurs i moja pierwsza powieść właśnie trafia na półki księgarń w całej Polsce. Oczywiście był w tym łut szczęścia (idealnie wpasowałam się książką w koncept wydawnictwa), ale nie miałby on znaczenia, gdyby nie ciężka praca i miliony wystukanych wcześniej znaków. W tym artykule…

teściowa

Moja pakistańska teściowa

O tym, jaka cudowna jest mama mojego przyszłego męża, zaczęłam dowiadywać się już na początku naszej (mojej z mężem) znajomości. Przerażająco regularnie. Nie dość, że zachwycająco piękna, mądra, dobra, życzliwa dla wszystkich, kochająca swoje dzieci bezgranicznie, to jeszcze gotuje tak, że restauracje z gwiazdkami Michelin powinny się od niej uczyć. A właściwie to nawet nie…

media społecznościowe

Media społecznościowe, a samopoczucie psychiczne

Od wczesnego południa dręczyło mnie to znajome uczucie wypełniające klatkę piersiową, tak dziwne i przyjemne zarazem. Zew duszy domagającej się odrobiny troski. Wiał chłodny jesienny wiatr pomimo ciepłego ogólnie dnia. Usiadłam na progu domu. Cisza. Odgłosy samochodów gdzieś w oddali. Nostalgia. Czas jak gdyby stanął w miejscu. Rozkoszowałam się wyborną czarną herbatą, zamknęłam oczy i…

opieka medyczna

Polskie emigrantki o opiece zdrowotnej cz.2 (pozytywna)

Kiedy rozmawiamy o doświadczeniach z opieką medyczną – czy to w Polsce, czy na świecie, dominują “zeznania obciążające”. Niekoniecznie są to absurdalne, mrożące krew w żyłach historie, ale zwykle odnosi się wrażenie, że powinno to działać jakoś lepiej. Bo wbrew pozorom naprawdę są na świecie miejsca, gdzie może nie jest idealnie, ale ubezpieczenia zdrowotne, dostęp…

Przypadek czy przeznaczenie

Wydawać by się mogło, że ta podróż nie będzie istotna w moim życiu. Wyjechałam za granicę tylko na miesiąc, zarobiłam tyle, ile mi było potrzeba i wróciłam do mojej codzienności, ciesząc się tym, że mam za co opłacić studia. Od tego czasu minęło już piętnaście lat i rzadko przywołuję na myśl fakt, że w ogóle…

happy unemployment

Happy unemployment 

Tak, niepotrzebnie przecierasz oczy, napisałam to ja, Baba Joga z Chatki, była kobieta superaktywna. Zwolniłam się z pracy i zaczęłam (kolejną) przerwę w życiu zawodowym.  Nie chcę kłuć po oczach zbytnim optymizmem, dlatego jeśli przeszkadza ci w ogóle określenie happy unemployment, szczęśliwe bezrobocie, to może nie czytaj. Natomiast jeśli chcesz poznać moją opinię na ten…

Kim jestem na emigracji?

Kim jestem na emigracji? Czternaście lat temu, gdy pisałam pracę magisterską o polskich emigrantach w Australii, cała moja wiedza o emigracji była wyłącznie naukowo-teoretyczna. Gdzieś w planach była Australia, ale okazało się, że okrężną drogą przez Maltę dotarłam do Szkocji. I to tu sięgam znowu do swojej pracy badawczej, by odkopać zakurzoną wiedzę, która ma…

Ten moment 

I nagle przychodzi ten moment, w którym wiesz, że już jesteś bardziej stąd niż stamtąd. Że to niegdyś nowe i nieoswojone miejsce wniknęło w ciebie, w każdy element twojej osobowości i charakteru, a nawet wyglądu. Moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że dawna ty już nie istnieje, że twoje dawne miejsca pozostawione w poprzednim kraju…

Ramadan

– Gotowa na ramadan? – zapytano mnie z dobre piętnaście razy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Co ciekawe, każda z pytających mnie kobiet miała na myśli wypełnienie zamrażarki. – Już mam wszystko pomrożone – opowiada z radością moja południowoafrykańska szwagierka około sześciu tygodni przed rozpoczęciem postu. Ma na myśli kolekcję pierożków samosów, sajgonek i zapewne…

przez pryzmat pochodzenia

Przez pryzmat pochodzenia

Jakiś czas temu, ktoś mi powiedział, że “na blogu nie ma nic marokańskiego”. Samo w sobie brzmi to interesująco, bo czemu na czyimś blogu miałoby być coś marokańskiego/chińskiego/peruwiańskiego i tak dalej? No ale mój blog nosi nazwę Jedno oko na Maroko, a to trochę zmienia postać rzeczy. Żebyście już byli całkiem w temacie, zanim pójdziemy…