Felietonyhoney dipper on honey comb

Odkrywanie tajemnic Nowej Zelandii to prawdziwa przygoda. Kraj ten słynie z malowniczych krajobrazów, dzikiej przyrody i niezwykłej flory, która nie tylko zachwyca swoją urodą, ale jest również źródłem wielu cennych składników wykorzystywanych w kosmetykach na całym świecie.

Rośliny endemiczne i unikalne gatunki, które można znaleźć tylko na tym malowniczym archipelagu, stały się inspiracją dla wielu firm kosmetycznych na całym globie.

Przez wieki Maorysi, rdzenna ludność Nowej Zelandii, korzystali z tych roślin w celach leczniczych i pielęgnacyjnych, a dzisiaj ich właściwości zdobywają uznanie także wśród miłośników naturalnych kosmetyków.

Kiedy zaczęłam zgłębiać informacje o Nowej Zelandii i przygotowywałam się do mojego wielkiego wyjazdu imigracyjnego w 2017 roku, nie mogłam uwierzyć, że nie słyszałam wcześniej o roślinie manuka. Rośnie ona na tych malowniczych terenach i jest znana z pięknych, delikatnych kwiatów o białym lub jasno-różowym kolorze. Jednak to nie tylko estetyka manuki przyciąga uwagę – to jej niezwykłe właściwości zdrowotne, a szczególnie miodu manuka, sprawiają, że jest tak wyjątkowa.

Manuka honey, czyli miód manuka, to prawdziwy skarb Nowej Zelandii.

Zawiera on methylglyoxal, substancję, która nadaje miodowi jego właściwości antybakteryjne i dzięki temu zyskał sobie tak dużą popularność. Jest to naturalny sposób na walkę z infekcjami i podniesienie odporności. Jednakże w przeciwieństwie do naszego polskiego miodu, miód manuka traci swoje właściwości w temperaturze 40-47 oC. Tak więc nie można delektować się gorącą miodowo-cytrynową herbatką podczas przeziębienia.

Miód manuka nie jest wykorzystywany tylko do spożycia. Kiedy rozpoczęłam pracę w Nowej Zelandii na stanowisku new product development manager w firmie zajmującej się produkcją kontraktową kosmetyków, byłam niezwykle zdziwiona, że miód manuka jest uwzględniany w wielu recepturach, przede wszystkich w kremach do twarzy i balsamach do ciała, ale również w pastach do zębów, szamponach i odżywkach do włosów, żelach do mycia ciała, balsamie do ust, dosłownie w każdym możliwym produkcie kosmetycznym!

Po pewnym czasie zrozumiałam, że nic w tym dziwnego, w końcu ma tak wspaniałe właściwości nawilżające,  łagodzące, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Nie tylko miód, ale także ekstrakt z manuki i olejek eteryczny z tej rośliny są niezwykle popularne. Olejek eteryczny z manuki ma zdolność łagodzenia podrażnień skóry i jest chętnie wykorzystywany w produktach pielęgnacyjnych.  

Jest jednak jeszcze kilka innych roślin, które chciałam przybliżyć, np. kawakawa, harakeke, pohutukawa czy mamaku?

  • Ekstrakt z pieprzu metystynowego (kawakawy) jest bogaty w aktywne związki, takie jak kawaina i dihydromyrycetyna, które pomagają w łagodzeniu stanów zapalnych i bakteryjnych skóry. To doskonały składnik produktów pielęgnacyjnych dla skóry problematycznej. Z kolei olejki eteryczne pozyskiwane z tej rośliny pomagają utrzymać skórę odpowiednio nawilżoną. Dzięki nim skóra staje się miękka i promienna.
  • Len nowozelandzki (harakeke) to roślina znana ze swojego śluzu. Jakie korzyści przynosi ona skórze? Otóż działa jak naturalny “nawilżacz” i łagodzi podrażnienia. Ekstrakt z lnu nowozelandzkiego wykazuje także właściwości przeciwbakteryjne, co sprawia, że jest składnikiem produktów pielęgnacyjnych dla skóry skłonnej do trądziku.
  • Metrosideros wyniosły (pohutukawa) jest nie tylko ważnym drzewem dla ekosystemu Nowej Zelandii, ale także posiada duże znaczenie kulturowe i symboliczne dla miejscowej ludności. Jego spektakularne kwiaty czerwonego koloru, które zaczynają kwitnąć  latem (polska zima), stały się symbolem Nowej Zelandii i są często nazywane “kwiatami Bożego Narodzenia” lub nowozelandzką choinką (New Zealand’s Christmas tree). Ekstrakt z metrosiderosu wyniosłego jest znany ze swoich właściwości przeciwzapalnych. Pomaga w łagodzeniu stanów zapalnych skóry i jest stosowany w produktach do pielęgnacji cery wrażliwej. Ekstrakt jest również bogaty w przeciwutleniacze, które pomagają w ochronie skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, a to pomaga w opóźnieniu procesów starzenia się.
  • Mamaku (Cyathea medullaris) to paproć endemiczna rosnąca w Nowej Zelandii. Ekstrakt z tej rośliny pomaga w procesie regeneracji skóry, co sprawia, że jest doskonałym składnikiem produktów przeciwdziałających starzeniu się skóry. Mamaku ma także właściwości nawilżające, co pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji i nawodnienia skóry.

Wszyscy znamy to uczucie, gdy stajemy przed półką z kosmetykami w sklepie i mamy do wyboru dziesiątki, jeśli nie setki, różnych produktów.

Dzięki tym informacjom o właściwościach tych nowozelandzkich roślin warto szukać produktów kosmetycznych, które wykorzystują ich dobrodziejstwa.  Jeśli na liście składników nowego kosmetyku znajduje się Leptospermum Scoparium Mel (miód manuka), Macropiper Excelsum Extract (ekstrakt z pieprzu metystynowego), Phormium Tenax Extract (ekstrakt z tęgosza mocnego), Metrosideros Excelsas (ekstrakt z metrsiderosa wyniosłego) czy Cyathea Medullaris Leaf Extract (ekstrakt z mamaku), można mieć pewność, że dłoniach trzyma się kawałek Nowej Zelandii. Te naturalne składniki to nie tylko tajemnicza i egzotyczna roślinność, ale także klucz do zdrowej i pięknej skóry.

Dominika Andrys, Nowa Zelandia

5 4 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Joanna
Joanna
4 miesięcy temu

Dominika, a gdzie można kupić produkty ze składnikami, o których opowiadasz? Mam bardzo duże problemy z cerą (różyczka starcza) i nie mogę tego opanować. Wydałam już majątek na kremy i kosmetyki, a dermatolog zapisuje tylko antybiotyki, których nie mogę brać.
Bardzo dziękuję za interesujący artykuł. Pozdrowienia z Perth, Western Australia. Joanna.