Street art w czasie zarazy

Street art w czasie zarazy

Artyści uliczni to wspaniali komentatorzy bieżących wydarzeń społecznych, politycznych jak i kulturowych. Posiadają wyjątkowy zmysł obserwacji, czego owocem są murale zdobiące ściany budynków, pociągów, filarów… Wystarczy niewielki kawałek wolnej przestrzeni, aby powstało wyjątkowe dzieło. Niekiedy niesie ono ze sobą głębszy przekaz i porusza istotne kwestie społeczne. Innym zaś razem jest okazją do pokazania kunsztu twórcy. Ulica jest niczym innym jak otwartą galerią sztuki, dostępną dla każdego. Należy się rozejrzeć, aby tego doświadczyć. 

Dlatego też, gdy tylko mam taką możliwość, wybieram się na poszukiwanie nowych dzieł sztuki. Belgia jest absolutnym liderem jeżeli chodzi o street art. W niemalże każdym miasteczku znajduje się jakaś perełka, a napotkany mural to często oddzielna historia, którą chce nam pokazać autor. 

W czasie pandemii, gdy świat się na chwilę zatrzymał, wszystkie muzea i galerie sztuki zostały zamknięte. Wiele z nich udostępniło swe zbiory i umożliwiło wirtualne zwiedzanie. W tym samym czasie puste ulice stały się pracownią dla lokalnych artystów, a ściany stanowiły płótno, na którym mogli puścić wodzę wyobraźni. Wielu z nich podjęło temat, który związany był bezpośrednio z wirusem odpowiedzialnym za to całe spustoszenie. Ich prace łączy jeden charakterystyczny element – maseczka.

Artyści za pomocą swoich dzieł dziękują pracownikom służby zdrowia, którzy nie bacząc na zagrożenia wykonują swą powinność i niosą pomoc potrzebującym. Murale w tym przypadku stanowią hołd dla tychże cichych bohaterów.

Poniższy obraz znajduje się w niewielkim Wetteren i zdobi jedną ze ścian wzdłuż rzeki Schelde. Artysta w imieniu lokalnej społeczności oficjalnie dziękuje wszystkim tym, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem w walce z wirusem. 

Mural w Wetteren, artysta: CAZN

Sytuacja wygląda identycznie w Gandawie oraz holenderskim miasteczku Heerlen.

Mural w Gandawie, artysta: Simon Mannaerts
Mural w Heerlen, artystka: Yasja Ligtelijn

Odrębnym punktem widzenia jest ukazanie maseczki jako nieodzownego elementu naszych czasów. W każdej przestrzeni publicznej czy też w dużym skupisku ludzi jest ona obowiązkowa. Stanowi integralną część codziennej garderoby.

Mural w Antwerpii

Niekiedy twórców poniosła fantazja i z wirusem zawędrowali w przestworza.

Mural w Aalst

Innym zaś razem na znakach czy też koszach na śmieci pojawiała się deklaracja, gdzie potencjalny oskarżony oznajmia, iż „naprawdę nie ma koronawirusa”. 

Heerlen, naklejka “naprawdę nie mam koronawirusa”

Marynarze stojący przy nabrzeżu w Temse także muszą zachować bezpieczną odległość oraz zasłaniać twarz.

Temse, pomnik marynarzy

Sztuka ulicy rządzi się swoimi prawami. Podejście do tematu może być bardzo zróżnicowane. Każdy artysta ma swój styl i za jego pomocą wysyła wiadomość do szerszej publiczności. Niekiedy może być to sposób mniej lub bardziej kontrowersyjny. Dzieło może wzbudzać skrajne emocje, nakłaniać do podejmowania dialogu. I w tym wszystkim kryje się prawdziwe piękno.

Magdalena Kościelniak

***

Jeśli podobał Ci się ten tekst,

ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM NA

Więcej o naszych Patronach i o nas:

MY, POLKI

5 3 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
error: Content is protected !!
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x