EmigracjaFelietonyemigrantka

Bycie emigrantką jest trudne pod wieloma względami i z całą pewnością jednym aspektem tej trudności jest złośliwość niektórych ludzi w Polsce. O ile warto zadawać się z osobami wspierającymi, o tyle nie zawsze się da i byłoby znacznie fajniej, gdyby Polacy darowali sobie pewne komentarze czy to prywatnie, czy na forach internetowych. Czym zawiniła tym osobom emigrantka? Przed wami, Drogie Czytelniczki, jej siedem grzechów głównych.

Grzech pierwszy. Emigracja

Emigracja sama w sobie jest dla wielu hańbą i grzechem nie do zmycia. Żyć należy tylko w Polsce, jakkolwiek by Ci tam nie było. Tam się urodziłaś, tam masz umrzeć, bo tak. Można oczywiście sobie pojechać na chwilę na jakieś stypendium, żeby zarobić na dom, ale na stałe? Nie, gdzie tam! Kto to w ogóle o czymś takim słyszał? Nigdzie Ci nie będzie lepiej, wszędzie będziesz obca i sama zobaczysz, jeszcze wrócisz z płaczem. 

Grzech drugi. Zadowolenie z życia

Grzech równie ciężki jak sama emigracja to fakt, że emigrantce jest w życiu dobrze i pod pewnymi względami łatwiej, niż gdyby mieszkała w Polsce. Zdaniem niektórych, w życiu nie powinno być łatwo. Życie to jest bieg z przeszkodami, których w żadnym przypadku nie można omijać. Im więcej, tym lepiej, potem się można licytować, kto ma gorzej, a kto już całkiem najgorzej. 

Jeśli mieszkasz w kraju, gdzie jest dobry rynek pracy i godziwie Ci płacą, jest niedobrze. Jeśli ludzie są sympatyczni, a Ty znalazłaś swoje miejsce na świecie, jeszcze gorzej. Szef Ci dał wolne na leczenie wypalenia zawodowego? Darmowa służba zdrowia, która działa? Pomoc domowa w atrakcyjnych cenach? Siedź cicho i nie przyznawaj się do tego. W Polsce by Ci tak dobrze nie było, w d*pie Ci się poprzewracało i w ogóle to nie znasz Prawdziwego Życia. 

Grzech trzeci. Niezadowolenie z życia

Jak chciałaś, to masz. Problem z pozwoleniem o pracę? A co to za problem, jak Cię ten Twój może utrzymywać, jakieś fanaberie. Samotność? No ostrzegaliśmy Cię przecież, że nie ma tam się co pchać, za tę granicę. Nieporozumienia kulturowe? Problemy z integracją? Dyskryminacja obcokrajowców? Kochana, sama się prosiłaś. Zawsze możesz po prostu wrócić do Polski i problem z głowy, a nie tak tylko marudzić i marudzić.  

Grzech czwarty. Błędy w polskim 

Nieważne, że emigrantka ma pracę, znajomych, często też życie rodzinne w innym języku. Język polski rzecz święta i nie można w nim popełniać błędów. Nie można się mylić, nie można przekręcać, nie można szukać słów i tworzyć kalk językowych. Trzeba mówić i pisać P-O-P-R-A-W-N-I-E. A że specjaliści się zgadzają, że język ojczysty rzeczywiście słabnie, jeśli używany jest mniej albo wcale przy życiu w otoczeniu innego języka? To zupełnie nie ma znaczenia, bo wasz rozmówca ma przecież ciocię Basię z Kanady, która nigdy, ale to nigdy, nie zrobiła błędu, a mieszka tam już pięćdziesiąt lat. Wystarczy tylko chcieć, a nie być jak ci, co wyjeżdżają do Hameryki i po dwóch miesiącach już mówią “No zjadłam tę, sausage, jak to było po polsku?”. 

Grzech piąty. Dziecko nie mówiące biegle po polsku

Grzech czwarty i piąty często się ze sobą łączą. Najpierw matka sama „zaniedbuje” język ojczysty, a potem niewystarczająco przykłada się do edukacji swojego dziecka. Dziecko mówi z niepolskim akcentem, używa słów z innego języka albo w ogóle odmawia komunikacji po polsku, mimo że rozumie. To jest wszystko wina matki, która zamiast się wstydzić, jeszcze śmie się tłumaczyć innymi priorytetami czy podobnymi mało patriotycznymi argumentami. 

Grzech szósty. Partner z zagranicy

Za to przewinienie (jak i za każde inne) dużo bardziej obrywa się imigrantkom niż imigrantom. Hejt wylewany jest w tej kwestii w systemie punktowym. Najmniej hejtu dostanie osoba, która wybrała partnera o tym samym kolorze skóry z podobnego kręgu kulturowego czy o tej samej religii, a najwięcej ta, której partner ma inny kolor skóry i pochodzi z innego kręgu kulturowego i/lub wyznaje inną religię. Przy tych pierwszych związkach może będzie jakiś dowcip, że mąż pepiczek albo że Polak Węgier dwa bratanki. Przy tych drugich nie ma już żadnych zasad ludzkiej przyzwoitości, na panie wylewa się wiadra pomyj i wyzwisk „na k” i „na dz” i na wiele innych spółgłosek. Te plasujące się gdzieś pośrodku w punktacji hejtowej od czasu do czasu usłyszą jakieś „Czy nie było już Polaków?” albo „Polka dla Polaka”, ale bardziej sporadycznie.   

Grzech siódmy. Głosowanie w wyborach

Siedź już tam sobie, jak Ci tam dobrze za granicą, ale chociaż nie głosuj! Czemu nam będziesz rząd wybierać, skoro tu nie mieszkasz albo nawet już dawno podatków nie płacisz? A że masz paszport, że przysługuje Ci prawo wyborcze, że może chciałabyś kiedyś widzieć taką Polskę, gdzie rozważyłabyś mieszkanie? To nie ma znaczenia. Może ominęła Cię ta informacja, ale razem z wyjazdem nieoficjalnie pozbawiłaś się prawa do głosu w wyborach.

Gdy się słyszy te zarzuty w rozmowie czy widzi w internecie, można odnieść wrażenie, że pewnych osób po prostu nie da się zadowolić. Niestety dokładnie tak jest, dlatego najlepiej ograniczyć swoje interakcje z nimi. U mnie dobrze działa niewchodzenie do sekcji komentarzy na pewnych platformach, a w relacjach osobistych ciężkich do uniknięcia głęboki wdech. Zacietrzewionych ludzi przekonanych o własnej racji i tak się nie da do niczego przekonać, więc nie warto tracić energii. Zawsze można też przekuć swoje frustracje na felieton, zamiast wdawać się w pyskówki. 

Magda w RPA

Ostatnia szansa na Kalendarz Polki
Zamykamy sklep!

z kodem PROMO20
dodatkowe 20% zniżki
sprzedaż trwa tylko do końca stycznia!

co zyskasz każdego dnia roku dzięki

Kalendarzowi Polki

czas

różnego rodzaju planery i matryca priorytetów pozwolą Ci się lepiej zorganizować i zaplanować zadania

codzienne podróże

zdjęcia i ciekawostki pozwolą Ci się przenieść w najdalsze zakątki świata każdego dnia

nowe smaki

mnóstwo lokalnych, ale łatwych w przygotowaniu przepisów poszerzy Twoje kulinarne horyzonty

lepszy humor

absurdy prawne Cię rozśmieszą, a refleksje i wspomnienia Polek na Obczyźnie wywołają uśmiech na twarzy i prześlą dobrą energię

wiedzę o świecie

niebanalne ciekawostki, niesamowite miejsca oraz kalendarium pełne świąt i tradycji poszerzy Twoją wiedzę o świecie

pomysł na prezent

Kalendarz Polki jest jedynym w swoim rodzaju książkoplanerem, dlatego może być idealnym prezentem dla bliskiej osoby

inspirację

dziesiątki stron zdjęć i tekstów pozwolą Ci zaplanować wspaniałe podróże

wciągające książki

dzięki naszym polecajkom książkowym poznasz lokalne kultury i najdalsze zakątki świata od kuchni

samoświadomość

60 pytań wzmacniających samoświadomość oraz podsumoniki miesiąca pozwolą Ci zatrzymać się na chwilę w biegu i zastanowić nad tym, co w życiu ważne

4.3 3 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Beata
Beata
1 miesiąc temu

Świetnie to ujete, troszkę z przymrużeniem oka i wygeneralizowane ale ubawilam się , choć być może powinnam zapłakać

Alicja Wilson
Alicja Wilson
1 miesiąc temu

Bardzo zabawne i dużo racji. Sama to kiedyś słyszałam, teraz moja córka. Nie dziwiłabym się tak bardzo mojemu pokoleniu, skażonemu dawnym systemem, ale że niektórzy młodzi tak samo myślą, to jest smutne.

Gosia
Gosia
1 miesiąc temu

Uśmiałam się, oj grzeszna ta emigracja bardzo 😀