Felietony

Czy zawsze chciałam być nauczycielką? Nie. Poszłam na AWF z miłości do badmintona i chęci pokazania, że potrafię być lepszą trenerką niż moi właśni trenerzy. Moim celem było postawienie jednostki w centrum całego procesu i danie każdemu szansy na rozwój. Jak można się domyślić, sama czegoś takiego nie doświadczyłam i chciałam „naprawić system”.

Gdzieś po drodze zorientowałam się, że to właśnie bycie nauczycielką wuefu, a nie trenerką, jest moim powołaniem. Praca trenerki była dla mnie fajnym dopełnieniem, ale magia zawodu nauczycielskiego zawładnęła mną całkowicie. Niestety system mnie pokonał, a dokładniej mówiąc mobbing w miejscu pracy. Postanowiłam porzucić zawód nauczycielki i skupić się na byciu trenerką.

Zaczęłam szukać nowej pracy i znalazłam ją w Niemczech, a później również w Austrii. Mimo że emigracja była moją świadomą decyzją, to minione pięć lat było dla mnie nadzwyczaj ciężkim doświadczeniem.

Zatraciłam radość życia i siebie. Nie potrafiłam się odnaleźć w Niemczech, a tęsknota za przyjaciółmi, rodziną i wszystkim, co znałam, była przytłaczająca. Austria natomiast powitała mnie przyjaźnie. Dała mi złudzenie normalnego, szczęśliwego życia. Możliwości, jakie daje mi Vorarlberg, są przeogromne. Całe mnóstwo śniegu zimą, przepiękne widoki latem, a do tego rzeki, jeziora, wąwozy i urocze górskie miasteczka. Jednak mimo otaczającej mnie przyrody i powiększającego się grona emigracyjnych przyjaciół, coś ciągnęło mnie w dół.

Nie czułam się u siebie. Nie czułam się częścią społeczności, w której żyję. Vorarlberg to nie moje miejsce na ziemi. Jest obce i tę obcość daje mi dość mocno odczuć.

Zupełnie przypadkowo spotkałam na swojej drodze osobę, która z powrotem popchnęła mnie w kierunku szkolnictwa.

Miłość do zawodu, którą schowałam głęboko w sercu, zaczęła wychodzić na wierzch w snach. Gdzieś tam w podświadomości zapadła decyzja o powrocie do szkoły i mój świat wskoczył na zupełnie inne tory. Krok po kroku zaczęłam maszerować w kierunku powrotu do nauczania. I czego jeszcze wtedy nie wiedziałam, powrotu do siebie. 

Dziś mam za sobą dwa tygodnie nauczania i więcej motywacji do życia pełną piersią, niż mogłabym sobie wyobrazić.

Od kiedy podjęłam pracę w szkole, z każdym dniem czuję się bardziej sobą. Czuję, że ta prawdziwa ja wraca do mnie z bardzo długich wakacji. Dzięki odpowiadającej mi pracy zaczynam czuć się częścią lokalnej społeczności. Czasem nawet przemknie myśl, że Vorarlberg to mój dom, a nie przypadkowe miejsce, w którym przyszło mi mieszkać. 

Mimo że praca nauczycielki nie jest łatwa, uśmiecham się teraz znacznie częściej. Wszystko zaczyna się układać w całość, co daje mi poczucie spokoju. Daje mi to też pewność, że zbuduję sobie szczęśliwe życie właśnie na emigracji. 

Oliwia Zimniewska

5 5 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze