FELIETONY

Obejrzałam cały 44-minutowy film Beaty Pawlikowskiej na temat depresji. I muszę przyznać, że jest w nim jedna bardzo ważna rzecz. Problem polega na tym, że jest ona przykryta totalnymi bredniami, które mogą być szkodliwe. 

Nie będę się odnosić do przytoczonego przez dziennikarkę badania z magazynu “Science” ani do jej opisu działania selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, bo w przeciwieństwie do pani Beaty nie czuję się wystarczająco kompetentna w tym zakresie (i nie, nie wydaje mi się, że moja znajomość języka angielskiego ma tu cokolwiek do rzeczy). Skupię się wyłącznie na twierdzeniach celebrytki, które padły w tym materiale.

Zacznijmy od jego konstrukcji. Co mnie uderzyło w tym wideo, to ilość powtórzeń. Pawlikowska w kółko powtarza kilka zdań, jakby próbowała nie tylko przekonać widzów do swoich racji, ale niejako zakodować je w umysłach oglądających. Powtarzające się zdania to “leki przeciwdepresyjne nie leczą depresji” (powtórzone 9 razy), “nie wiadomo, co jest przyczyną depresji” (powtórzone 11 razy), “depresja nie jest wywołana zaburzeniem równowagi chemicznej w mózgu” (powtórzone 8 razy). Oczywiście każdemu zdarza się powtórzyć, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z tak długim strumieniem myśli. Jednak materiał nie był kręcony na żywo, był edytowany i wyraźnie widać cięcia. Nikt przy montażu nie zwrócił uwagi na powtórzenia, które są takim dość szkolnym błędem w sztuce? Czy to może jednak celowy zabieg?

Skupmy się teraz na tych zdaniach. “Nie wiadomo, co jest przyczyną depresji”.

Według Pawlikowskiej nie można powiedzieć, że to brak równowagi chemicznej w mózgu jest przyczyną depresji, ponieważ nie wiemy, co wywołuje ten brak równowagi. To budzi problem natury filozoficznej, bo co można uznać za pierwotną przyczynę jakiejkolwiek choroby? Idąc tą ścieżką myślenia, można powiedzieć, że przyczyną białaczki nie jest patologiczny rozrost komórek układu krwiotwórczego, bo nie wiemy, co wywołuje tę patologię. Podobny problem tkwi w zdaniu “leki depresyjne nie leczą depresji, tylko objawy”. Czyli wobec tej nomenklatury chemioterapia nie leczy raka, tylko łagodzi objawy w postaci namnażania się komórek nowotworu?

Niepokojące jest też, jak autorka materiału zręcznie wplata pomiędzy przytaczane badania naukowe myśli, których nie powstydziłby się Paulo Coelho. Oto jeden z przykładów: “… leki przeciwdepresyjne przepisuje się, żebyśmy nie odczuwali cierpienia. Tylko że każdy człowiek, który kiedykolwiek doświadczył cierpienia w życiu, wie, że dzięki temu cierpieniu nauczył się czuć radość. I dzisiaj ponieważ są prowadzone długoterminowe badania…” Takie zestawienie jest popularną techniką manipulacyjną mającą na celu uwiarygodnić rozmówcę, nadać jego słowom większą wagę, podczas gdy on wygłasza absolutne truizmy.

W okolicach 2/3 filmu zaczyna się jazda bez trzymanki. Pawlikowska mówi m.in.: “Działanie leków przeciwdepresyjnych jest nieprzyjemne. Łagodzi objawy, wprowadzając w stan zobojętnienie emocjonalnego. To znaczy, że te same emocje i uczucia wciąż są, ale przestaję się nimi przejmować. Przestaje mi zależeć.” Jednym z objawów depresji według skali edynburskiej są myśli samobójcze. Czy to znaczy, że zdaniem pani redaktor osoba zażywająca leki przeciwdepresyjne wciąż chce się zabić, ale już nie przejmuje się tym aż tak bardzo?!

Dalej celebrytka mówi: “Lekarz przepisujący leki przeciwdepresyjne odbiera Ci odpowiedzialność za własne życie i wpędza Cię w potencjalne uzależnienie, możliwe doświadczenie przedłużających się efektów ubocznych.

Odbiera Ci odpowiedzialność za samego siebie. W pewien sposób odbiera Ci nadzieję.” To chyba najbardziej szkodliwy fragment w całym filmie. Nie tylko podważa autorytet lekarza, ale też zniechęca do zwrócenia się o pomoc do psychiatry. Bo przecież to my sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i to my sami musimy poradzić sobie z chorobą, a branie leków jest traktowane w kategoriach porażki. Ciekawe, czy dziennikarka wzięłaby odpowiedzialność za życie osoby, która popełniła samobójstwo w wyniku tego zaniechania.

Po drodze jest jeszcze wiele bzdur. Autorka wywodu porównuje branie leków przeciwdepresyjnych do picia alkoholu lub zażywania opium, nowoczesne i sprawdzone leki SSRI do niebezpiecznych benzodiazepin, objawy zespołu odstawiennego leków do zespołu odstawiennego używek. Jednocześnie umywa ręce i podkreśla, że ona wcale nie namawia do rezygnacji z leków przeciwdepresyjnych, ona tylko przytacza “fakty”, z którymi oglądający zrobią, co będą chcieli. Tylko że osoba z takimi zasięgami jak ona ma ogromny wpływ na wybory osób, dla których jest autorytetem. I być może ktoś, kto aktualnie zmaga się z depresją, po obejrzeniu jej filmu zaprzestanie leczenia. 

Pawlikowska dodaje, że to jej dziennikarska misja, aby poinformować świat o badaniu, które zrewolucjonizuje podejście jej słuchaczy do tematu depresji i uchroni ich przed uzależnieniem, dysfunkcjami seksualnymi i chroniczną depresją. Ale czy rzetelny dziennikarz w takiej sytuacji nie zaprasza do swojego materiału odpowiedniego eksperta, który fachowo wytłumaczy, co się kryje za tymi rewelacjami? Widać zdaniem pani Beaty bycie dziennikarką daje jej mandat do wypowiadania się w kwestiach, które nie leżą w jej kompetencji.

Na początku napisałam, że jest jedna wartościowa rzecz w tym materiale. Pawlikowska wspomina, że w leczeniu depresji najlepiej pomoże terapia behawioralno-poznawcza. Tutaj pełna zgoda i każdy szanujący się psychiatra, wypisując receptę na Prozac, takie właśnie da zalecenie, bo terapia farmakologiczna w połączeniu psychoterapią daje najlepsze efekty. Więc Ameryki tutaj pani nie odkryła!

Mam nadzieję, że tym tekstem zaoszczędziłam Wam 44 minuty życia. Zróbcie w tym czasie coś dobrego dla siebie.

Jeśli natomiast czujesz się emocjonalnie przytłoczony/a, Twój stan psychiczny ma negatywny wpływ na Twoje życie, doświadczasz myśli samobójczych, pamiętaj, że są ludzie, którzy mogą ci pomóc (I nie jest to Beata Pawlikowska):

800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym

800 12 12 12 – Wsparcie psychologiczne w sytuacji kryzysowej – infolinia dla dzieci, młodzieży i opiekunów

116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

112 – W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia

Autorka: Magdalena Grzymkowska

5 4 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze