Obejrzałam film Beaty Pawlikowskiej na temat depresji (żebyście wy nie musieli)

Obejrzałam cały 44-minutowy film Beaty Pawlikowskiej na temat depresji. I muszę przyznać, że jest w nim jedna bardzo ważna rzecz. Problem polega na tym, że jest ona przykryta totalnymi bredniami, które mogą być szkodliwe.  Nie będę się odnosić do przytoczonego przez dziennikarkę badania z magazynu “Science” ani do jej opisu działania selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego…