Felietonyarabskie zaręczyny

Stali obok siebie na scenie, patrząc sobie w oczy. Ona piękna w każdym calu, długa suknia mieniła się w świetle białych żarówek. Miała na sobie mnóstwo złotej biżuterii, a jeszcze więcej błyskotek rozłożono na stoliku po prawej stronie sceny.

On nieco zestresowany, ubrany w długą białą szatę (thobe), typowy strój męski w Arabii Saudyjskiej, zakrywający całe ciało, na tyle luźny, by nie było widać muskulatury ani kształtu ciała.

Choć pochodzą z różnych stron świata, to wychowali się właśnie tu w Arabii. Pytani o swoją przyszłość odpowiadają, że chcą tu zostać. Nie wyobrażają sobie lepszego miejsca do życia.

Są młodzi, mają po 26 lat. Żyją nowocześnie, jak każdy ich równolatek na świecie, nagminnie korzystają ze Snapchata. W weekendy wychodzą ze znajomymi, ale dziś stoją zawieszeni między nowoczesnym stylem życia a tradycją.

Sprawa wielkiej wagi

Te zaręczyny nie są w niczym podobne do naszych zachodnich wizji romantycznego momentu, kiedy on pyta ją o rękę, wręczając jej pierścionek, a ona rzuca mu się na szyję, wykrzykując „tak”. W Arabii Saudyjskiej zaręczyny to sprawa wielkiej wagi, na tyle poważnej, że nie mogą odbyć się bez świadków. Niczym na małe wesele zaprasza się rodziców, dziadków, bliższe i dalsze ciotki z dziećmi, rodzeństwo, kuzynostwo, mnóstwo ludzi i każdy ma swój udział w ceremonii. 

Prezenty

Wśród licznych prezentów dostarczonych przez gości znajdowały się takie rarytasy jak czekoladki, daktyle, woda różana, kilka metrów najlepszej jakości materiałów, kawa czy kadzidła i arabskie perfumy zwane oud. To oleista zawiesina, której nakłada się na skórę dosłownie kilka kropli, jest niezwykle intensywna a zapach utrzymuje się przez kilkanaście godzin. Wszystkie te dary mają również znaczenie symboliczne. Niegdyś były kojarzone z luksusem i tylko najbogatsi mogli sobie pozwolić, by używać tych produktów na co dzień. Zaręczyny miały więc być obietnicą słodkiego życia i odrobiny ekstrawagancji. 

Choć teraz pojęcie luksusu zdecydowanie się zmieniło, tradycja nadal jest żywa i nawet w bogatszych rodzinach wręcza się właśnie takie podarki.

Prawo szariatu

Owe zaręczyny, na które byłam zaproszona, zostały zorganizowane właśnie w oparciu o prawo szariatu. Jest to zbiór zasad opartych na naukach Islamu. Według zasad tej religii rolą mężczyzny jest zadbanie o żonę. Dlatego już na etapie zaręczyn rodzina wybranki chce mieć pewność, że będzie on w stanie nie tylko wyżywić przyszłą małżonkę, ale także zapewnić jej warunki nie gorsze od tych, które miała w rodzinnym domu. Bierze się pod uwagę stan materialny i pochodzenie przyszłego męża, jego zawód i zarobki. Młodzi przy wsparciu krewnych ustalają między sobą, gdzie będą mieszkać, czy oboje planują dzieci a jeśli tak, to ile miałoby ich być. 

Negocjaje

W tej kulturze to kobieta ma większą pozycję negocjacyjną. To ona dyktuje warunki, on stara się wypełnić jej wymagania. Narzeczona może zastrzec sobie w kontrakcie, że chce pracować albo się kształcić. Może zażądać pomocy domowej opłacanej z pieniędzy męża i wielu innych rzeczy, które uważa za ważne. On natomiast stara się zaprezentować jak najlepiej i przystać na jej pomysły.

Te ustalenia są traktowane niezwykle poważnie. Nie ma tu miejsca na wyolbrzymianie swoich sukcesów, rzucanie słów na wiatr czy składanie obietnic bez pokrycia. Za złamanie zasad kontraktu czeka bowiem kara i ta również jest z góry ustalana. Natomiast, jeśli strona regularnie nie wywiązuje się z zobowiązań, sprawa może trafić nawet do sądu. Choć może to się wydawać dziwne, ale już na etapie zaręczyn ustala się postępowanie w sytuacji ewentualnego rozwodu.

Mahr

A także, co chyba najbardziej ekscytujące, kwotę mahr, czyli daru ślubnego, jaki mąż da żonie. To jedno z najważniejszych ustaleń, jest ściśle opisane w Koranie. W czasach kiedy wprowadzano mahr i zasady jego funkcjonowania (ponad 1400 lat temu) było to prawo bezprecedensowe na skalę światową.

Mówimy bowiem o okresie, kiedy nie istniały renty czy świadczenia alimentacyjne. A mahr nie tylko zapewniał kobiecie zaplecze finansowe na wypadek śmierci współmałżonka, ale także dawał jej prawo do rozwodu. Pieniądze zapewniały jej niezależność i możliwie jak najłatwiejszy nowy początek.

Kiedyś dary, głównie złoto, a w dzisiejszych czasach często pieniądze czy nawet mieszkanie własnościowe są tylko i wyłącznie do dyspozycji kobiety. Nikt, włącznie z jej mężem, nie ma prawa pytać o stan jej finansów ani ingerować w to, jak nimi dysponuje. Prawo to ma chronić wdowy przed ubóstwem i przeciwdziałać przemocy finansowej czy zniewoleniu w jakiejkolwiek innej formie. To właśnie gwarantuje szariat.

Formalności

Gdy wszystkie szczegóły zostaną już ustalone, zatwierdzone a dokumenty podpisane, rozpoczyna się bardzo długi proces podziękowań i błogosławieństw. W obrębie najbliższej rodziny narzeczonych każdy dziękuje każdemu. Jest też wygłoszona oficjalna zgoda rodziców, gdyż bez niej nie mogłoby dojść do ożenku. 

Tę trwającą niesamowicie długo część formalną kończy syty obiad i mnóstwo słodyczy. W tym przypadku mówimy o kilogramach chałwy i baklavy. 

A potem żyli długo i szczęśliwie

Gdy przyjęcie się kończy i każdy wraca w swoje strony, przychodzi czas, by i para narzeczonych się pożegnała. Nie, nie zamieszkają razem, to absolutnie nie do zaakceptowania. Co więcej, teoretycznie nie powinni nigdy się spotykać sam na sam. Dopiero po ślubie będą mogli się dotknąć, pocałować, przytulić. A kiedy się on odbędzie? Tego rodziny jeszcze nie ustaliły.

Paula Raheem

5 7 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Awatar użytkownika
18 dni temu

Świetny wpis!