Felietonyzwiązek z obcokrajowcem

Dzięki globalizacji oraz powszechnemu dostępowi do internetu tworzenie relacji jest dużo prostsze niż kiedykolwiek – zarówno tych przyjacielskich, jak i romantycznych. Dzisiaj już nikogo nie dziwią pary, które swoje początki zawdzięczają Tinderowi albo studenckiej wymianie na Erasmusie w Hiszpanii czy Włoszech. Jeśli dobrze się zastanowisz, na pewno znasz co najmniej jedną osobę w związku z obcokrajowcem albo obcokrajowczynią. 

To normalne, że jesteśmy ciekawe tego “innego”, tej “z zagranicy” – każda międzynarodowa para to zrozumie. Niemniej jednak, zdarza się, że podczas rozmowy wymsknie się nam jakiś komentarz, który zagęszcza atmosferę i gasi uśmiechy na twarzach naszych przyjaciół. Myślimy, że przecież nie mieliśmy na myśli nic złego, a jednak z jakiegoś powodu zrobiło się nieprzyjemnie. Nie zawsze wynika to z ignorancji czy złośliwości – czasami zwyczajnie brakuje nam wiedzy na dany temat. Czego na pewno nie warto mówić osobie, która jest w związku z obcokrajowcem? 

A to żadna Polka cię nie chciała, że sobie wziąłeś obcą? 

Istnieje także wersja alternatywna: A to Polaków już nie było? Czasami jeszcze dodajemy, że nikt tak dobrze nie zrozumie Polaka jak inny Polak. Wydaje nam się, że to całkiem niewinny żart, i nie widzimy rasistowskiego i ksenofobicznego wydźwięku tej wypowiedzi. W rzeczywistości nie dość, że umniejszamy naszemu rozmówcy (za brzydki dla tutejszych, więc sobie przygruchał nietutejszą), to także jego partnerce (nadajemy większą wartość polskiemu pochodzeniu, wobec czego kultura partnerki jest czymś “gorszym”, niżej w hierarchii). 

To nie mógł sobie znaleźć kogoś u siebie, że się rzucił na Polkę?

Sytuacja podobna do tej w akapicie wyżej. Tym razem już bezpośrednio sugerujemy, że zagraniczny partner został odrzucony przez swoich pobratymców. Bazujemy na tym samym założeniu, że skoro tylko Polak zrozumie Polaka, to tak samo Ukrainiec Ukraińca, Amerykanin Amerykanina, Hiszpan Hiszpana itd. Wyłamanie się ze schematu rodzi pytanie: dlaczego tak jest? Dlaczego ktoś wybrał osobę z innego kraju? Ciekawość nie jest zła sama w sobie. Problemem jest to, co stoi za nią: prawdziwe zainteresowanie tematem czy może założenie, że dana osoba ma braki, które sprawiają, że ich naród ich odrzucił. 

A ty wiesz, co oni robią z kobietami?

Fraza bardzo uniwersalna, bo w miejscu [oni] pojawiają się dowolne nacje i religie. Taki komentarz nie zawsze wynika ze złośliwości; zazwyczaj jest to niewiedza i strzępki informacji, o których ktoś gdzieś kiedyś usłyszał. Teoretycznie nie mamy przecież złych intencji – chcemy udzielić dobrej rady i uświadomić, że życie nie jest usłane różami. Ale z jakiegoś powodu zakładamy, że międzynarodowy związek zakończy się tragicznie tylko dla Polek. Sugerujemy, że przemoc zależy od pochodzenia i płci, a gdy pojawia się jakiś problem – obwiniamy tego Obcego i jego kulturę. Zupełnie jakbyśmy zapomnieli, że sprawcą przemocy jest konkretny człowiek, niezależnie od jego pochodzenia. Jeszcze trudniej jest nam zaakceptować, kiedy Polka z własnego wyboru podejmie decyzje zgodne z obcą nam kulturą (np. przejdzie na islam). Dlaczego odbieramy kobietom sprawczość i zakładamy, że robią to pod wpływem innych?

Poleciałaś na niego, bo ma dużego?

Wersja alternatywna: Poleciałeś na nią, bo ma brazylijskie kształty? Chociaż to pytanie brzmi niewinnie i jest utrzymane w żartobliwym tonie, w rzeczywistości sprowadza drugiego człowieka tylko do spraw cielesnych. Nadal bazujemy na założeniu, że tylko Polak i Polka potrafią się zrozumieć, a jeśli z jakiegoś powodu jest inaczej – szukamy odpowiedzi w wyglądzie. Znowu oceniamy człowieka pod kątem tego, czy jest lepszy/gorszy od innych; nie stawiamy na równi Polaków i osób z zagranicy.

Co ludzie pomyślą, jak zobaczą, że jesteś z czarnym/muzułmaninem/Azjatą/etc.?

Polska jest bardzo jednolitym narodem. W praktyce to wygląda tak, że bardzo łatwo odróżnić obcokrajowców na podstawie samego wyglądu, zwłaszcza jeśli mają oni ciemniejszą karnację. Naturalnie zwracamy uwagę na kogoś lub coś, co się wyróżnia, jednak nie zawsze wyrażamy to w przyjemny sposób. Pesymistycznie zakładamy, że w życiu publicznym nie ma miejsca dla “innych”. Bardziej interesuje nas, co pomyśli sobie ktoś, kto nawet nas nie zna, niż wsparcie dla bliskich, którzy mierzą się ze złośliwymi komentarzami. Nie jesteś w stanie kontrolować myśli innych, ale możesz sprawić, że twój przyjaciel w związku z obcokrajowczynią poczuje się pewniej.

Wybrane przykłady to tylko kilka stereotypów, z którymi mierzą się osoby w międzynarodowych związkach, ale spostrzeżeń tego typu jest dużo więcej. Jeśli jesteś partnerką obcokrajowca i słyszysz coś podobnego – reaguj. Nie dlatego, że ten temat wydaje się trywialny albo że ktoś widzi świat tylko przez pryzmat stereotypów, ale dlatego, że to zwyczajny brak szacunku do ciebie i twojej relacji. Po co utrzymywać kontakt z kimś, kto nie szanuje twojej rodziny i odbiera ci sprawczość?

Dominika Małyska

3.6 5 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze