„Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego” – recenzja książki Samira

„Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego” – recenzja książki Samira

Każda wojna jest inna i każda jest taka sama*.

Niektóre statystyki podają, że okres bez wojen w historii ludzkości obejmuje zaledwie 300 lat. Polakom wojna najczęściej kojarzy się z II wojną światową, Amerykanom z wojną w Wietnamie, Serbom i Albańczykom z wojną w Kosowie. Mieszkańcy krajów arabskich słysząc słowo wojna, myślami wędrują zaś do Arabskiej Wiosny – fali protestów społecznych, organizowanych przez niezadowolonych z warunków życia w ich krajach obywateli. Nie da się przecież godnie żyć, nie posiadając stałej pracy, a tym samym nie mogąc utrzymać rodziny, w kraju, gdzie opieka zdrowotna praktycznie nie istnieje, swobody obywatelskie są ograniczone do minimum, a na czele rządu stoi bezwzględny dyktator.  

W Syrii, gdzie do niedawna wciąż obowiązywał ustanowiony jeszcze w 1963 roku stan wyjątkowy, dochodziło do notorycznych nadużyć na tle praw człowieka. Gniew, jaki od dawna był obecny pośród Syryjczyków, zwłaszcza młodego pokolenia, niegodzącego się z życiem pozbawionym podstawowych swobód obywatelskich i możliwości rozwoju, wybuchł w 2011 roku. Rozpoczęło się zbrojne powstanie przeciwko rządom Baszszara al-Asada, przywódcy Partii Baas i jego syna – Hafiza al-Asada, obejmującego stanowisko prezydenta nieprzerwanie w latach 1971–2000. Od tego czasu w Syrii toczą się walki pomiędzy rebeliantami z Wolnej Armii Syrii wspieranymi m.in. przez sunnickich ekstremistów z Daiszu, a syryjskim wojskiem, posiłkowanym m.in. przez szyickich bojowników Hezbollahu, żołnierzy irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej czy irackie bojówki szyickie. Dodatkowo w działania wojenne zamieszane są kraje europejskie, Rosja, Chiny oraz USA, a także między innymi Libia, Katar i Arabia Saudyjska. Konflikt przyniósł ze sobą nie tylko śmierć i cierpienie tysięcy ludzi, ale i ogromne straty materialne, jakie odniosły syryjskie wsie i miasta. Kto tylko mógł, opuścił płonące zgliszcza, stanowiące kiedyś jego dom i udał się na wygnanie.

Trudno sobie wyobrazić, jak żyje się ludziom wewnątrz poległego w gruzach miasta.

Jak zdobywają pożywienie? Jak radzą sobie z walkami na ulicach i atakami bombowymi z powietrza? Jak chronią swoje dzieci przed czyhającymi na nie na każdym kroku okropieństwami? W końcu, co trzyma ich przy życiu i nakazuje pozostać w państwie pogrążonym w wojnie? Świadectwo Samira, młodego Syryjczyka, który wysyłał szyfrowane wiadomości, trafiające przez pośrednika do redakcji BBC, a następnie wydostał się z Al-Rakki, odpowiada na powyższe pytania. W Zapiskach, jak głoszą opinie na temat książki, czytelnik powinien odnaleźć realia syryjskiego konfliktu, jego prawdziwą twarz. Czy na pewno jednak tak się dzieje?

Opisywane przez Samira okrucieństwa, jakie spadły na Rakkę po jej przejęciu przez współpracującą z Wolną Armią Syryjską grupę islamistyczną Daisz, to zaiste mrożące krew w żyłach historie. Przewracając kolejne strony książki, dostrzegałam jednak co krok podobieństwa, jeśli nie zbieżności,  z opisami zawartymi przykładowo w legendarnym Persepolis Marjane Satrapi, komiksie ukazującym początek rewolucji islamskiej w Iranie. Sucha, odarta z emocji narracja Samira nie dodaje jego relacji autentyczności. Sposób snucia opowieści, wspomniane wyżej analogie z pozycjami książkowymi o podobnej tematyce oraz prawie zupełny brak sentymentu do ojczyzny sprawiają, że Samira można odebrać nie jako człowieka z krwi i kości, lecz jako postać zmyśloną na potrzeby tej konkretnej książki przez redakcję BBC. Typowy Syryjczyk na uchodźstwie ma przecież twarz młodego mężczyzny, zazwyczaj studenta pragnącego przedostać się na zachód, marzącego o lepszym życiu. Samir pasuje do tego stereotypu w stu procentach. Znajdujemy tutaj również czarno-białe opinie na temat czy to islamu jako religii, czy też Daiszu jako grupy fanatyków, od której prawie wszyscy chcieli się odciąć. Nieliczni znajomi Samira, którzy przyłączyli się do Daiszu, opisywani są raczej jako ludzie niespełna rozumu niż zwykli szarzy ludzie spragnieni nadziei, których przecież islamistom najłatwiej jest zwerbować. O jednym z takich ochotników, Walidzie, Samir mówi: to trudny gość z problemami psychicznymi**. Brakuje tutaj obiektywności nie tylko w stosunku do sytuacji politycznej kraju, ale i dystansu do samego siebie i swoich kolegów. Zarówno narrator, jak i otaczający go ludzie, to postacie wyidealizowane, bohaterowie bez skazy, to samotni rycerze walczący o sprawiedliwość. Być może to wrażenie jest spowodowane osobistym charakterem tej książki, stanowiącej przecież pamiętnik jednej osoby, trudno jednak pozbyć się wrażenia, że Samir nieco koloryzuje fakty. Ciężko również utożsamić się z Samirem czytelnikowi, który trzymał w rękach inne świadectwa wojny, nieważne z której części świata.

Niewątpliwie książka o tej tematyce jest potrzebna na polskim rynku.

Wojna w Syrii, zdaje się bowiem być tylko jedną z codziennych wiadomości w wieczornym dzienniku, czymś bardzo dalekim, odległym i jakby nierealnym. Ot, kolejna dziwna wojna, w bliżej nieznanym kraju Bliskiego Wschodu, gdzie przecież zawsze toczył się jakiś konflikt. W Zapiskach zabrakło przede wszystkim rzeczowego wstępu, który mogła dodać redakcja BBC. Czytelnik zostaje rzucony w skomplikowany świat wojny, gdzie ci, którzy jeszcze wczoraj wydawali się wybawcami, dziś są oprawcami, gdzie panuje chaos, śmierć zbiera swoje żniwo, a doniesienia o nieludzkich poczynaniach islamistów z Daiszu sieją grozę. Brak tutaj krótkiego nakreślenia tła wydarzeń, bez którego przeciętnemu czytelnikowi bardzo trudno wyrobić sobie zdanie o zapiskach Samira. Pamiętniki z II wojny światowej nie potrzebują tego typu wyjaśnień, ponieważ każdy Polak w mniejszym lub większym stopniu zna jej przebieg. Co jednak wiemy o wojnie w Syrii? Co tak naprawdę wiemy o islamie? Czy znamy różnice między szyitami a sunnitami? Czy może wrzucamy wszystkich wyznawców tej religii do jednego worka, nazywając ich niesłusznie terrorystami? Zapiski to ważny głos z opętanego obłędem wojny kraju, to świadectwo jednego z tysięcy młodych ludzi, patrzących na świat zupełnie inaczej niż minione pokolenia. Ten głos nie może być jednak w pełni słyszalny, jeśli nie zostanie opatrzony fachowym komentarzem. Zginie bowiem w morzu uprzedzeń, niezrozumienia i medialnej propagandy.  

_________________________________________

*Cytat z filmu Jarhead. Żołnierz piechoty morskiej, 2005 r., reż. Sam Mendes.
** Samir, Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego, s.68.

_________________________________________

Tytuł: Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego
Autor: Samir
Data wydania: 13 września 2017
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788365743350
liczba stron: 108

AUTORKA RECENZJI
Justyna Michniuk

Justyna Michniuk

Autorka tekstów

Dobra przyjaciółka powiedziała o niej kiedyś, że jest białoruską góralką z Mazur. Ten oksymoron najlepiej opisuje jej skomplikowaną osobowość i nieposkromiony charakterek, jaki odziedziczyła po przodkach. Uwielbia czytać, pisać oraz podróżować. Ceni sobie dobre jedzenie, obowiązkowo w towarzystwie kieliszka wina. Wierzy w miłość i przyjaźń. Bywa niepoprawną idealistką i romantyczką. Zawodowo pracuje w handlu zagranicznym oraz jako wolny autor. Główne pola jej zainteresowań to Serbowie Łużyccy (mniejszość narodowa w Niemczech i jednocześnie najmniejszy słowiański naród bez własnego państwa), folklor Żywiecczyzny oraz Malty oraz historia Żydów w Polsce i w krajach b. Jugosławii. Cały czas musi być czymś zajęta i nie ma w jej słowniku pojęcia NUDA. Gdyby mogła, chciałaby być w kilku miejscach jednocześnie. Jej największym niespełnionym marzeniem jest podróż koleją Transsyberyjską.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrybuj  
Powiadom o