FelietonyKulturaszkolne mundurki
Niedzielny wieczór, właśnie skończyłam prasować (moja najmniej ulubiona czynność domowa) i idę powiesić w szafie syna siedem białych koszulek polo. Wszystkie takie same, każda z logo szkoły, do której uczęszcza od lat. W poniedziałek rano syn włoży jedną z tych koszulek z kołnierzykiem, do tego dżinsy lub inne spodnie, byle nie dresowe, bo takowe są niedozwolone. Na nogi może włożyć adidasy lub nawet inne buty sportowe, sandały są zabronione przez szkolny regulamin. 

Dziewczynki mogą przyjść do szkoły w eleganckich spodniach bądź spódniczkach do kolan. Dłuższe włosy muszą być związane. Zimą do tych szkolnych mundurków dochodzi gruba niebieska bluza z logo szkoły. 

W ten sposób ubierają się wszystkie dzieci w college’u mojego syna, ponad dwieście dzieci w wieku od około dziesięciu do piętnastu lat. Należałoby wyjaśnić, że to nie jest zwyczajna francuska szkoła publiczna. Jest to katolicka szkoła prywatna, stąd mundurki, które są próbą zrównania statusu wszystkich dzieci, niezależnie czy rodzice nastolatka wywodzą się z długiej linii adwokatów, czy ciężko pracują przy kasie w supermarkecie. Nie ma też różnicy pomiędzy wierzącymi uczniami, a ateistami czy nawet wyznawcami innych religii, bo szkoła przyjmuje również wyznawców islamu, protestantów i każdego, kto potrafi uzasadnić chęć uczęszczania do tej instytucji. 

Jak dzieci odnoszą się do mundurków? Wspaniale! Właściwie, to nie zwracają na nie uwagi, a co za tym idzie, nie interesuje ich ubiór, fryzura czy obuwie kolegów. Mój nastoletni syn nigdy nie powiedział, że chciałby mieć takie fajne adidasy jak jego kolega, uwaga, którą ja sama często raczyłam moich rodziców w czasach szkolnych. Do dziś pamiętam, jak bardzo zazdrościłam nowych, markowych butów koleżankom czy pięknego zimowego płaszcza. Mnie było stać co najwyżej na używane ubrania z lumpeksów.

Czy więc szkolne mundurki spełniają swoja rolę i sprawiają, że nie widać żadnych różnic między dziećmi?

Nie do końca, bowiem zawsze można zauważyć, kto włożył do szkoły buty za kilka stówek, a które dziecko chodzi w adidasach z zeszłego roku. Na pewno jednak mundurki sprawiają, że uczniowie przykładają mniejsza wagę do wyglądu i nie odrzucają kolegów, którzy wyglądają inaczej. Nie zabijają też indywidualizmu, wystarczy spojrzeć na plecaki, zegarki czy nawet czapki i kurtki zimowe uczniów, by zrozumieć, że zawsze znajdą sposób wyrażenia tego, co chcą, ubiorem.

Mundurki może nie są idealnym wynalazkiem, ale dopóki minimalizują podział dzieci na te bardziej czy mniej uprzywilejowane, pozostanę ich zwolenniczką. Gdy więc słyszę, jak Francuzi coraz poważniej zastanawiają się nad wprowadzeniem mundurków do szkół publicznych, bo jak twierdzi minister oświaty: nauczyciel wchodząc do klasy, musi postrzegać wszystkie dzieci tak samo”, to kiwam potakująco głową.

Moim zdaniem w świecie, który stawia pieniądze i inne bardzo materialne cele za życiowy gol, każdy najmniejszy kroczek, by zwrócić uwagę dzieci na prawdziwe wartości, jest godny poparcia. 

Anna Montes 

4.7 7 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Awatar użytkownika
baixiaotai
12 dni temu

W Chinach również w szkołach państwowych są mundurki; bardzo mi się to rozwiązanie podoba.

Awatar użytkownika
Sadeemka
12 dni temu

Piękne podkreślenie równości uczniów w obliczu nauki – niezależnie od statusu majątkowego rodziny, wszyscy mają równe szanse. Taki przekaz jest bardzo potężny i ważny.

Agnieszka
Agnieszka
11 dni temu

Absolutnie nie mam najmniejszego problemu z mundurkami. One też, gdy szkoły różnią się kolorami dają poczucie wspólnoty. Skąd wiem. Moja córka podstawówkę i gimnazjum przechodziła w mundurkach. Nigdy nie było problemu z założeniem czy niechęcią do niego.

Karolina
Karolina
11 dni temu

W UK mundurki funkcjonują od lat. I moim zdaniem jest to mega wygodne… Dla rodziców. Ubrania można kupić w każdym supermarkecie. Dół jest zawsze szary lub czarny, oczywiście marynarki i sweterki z logo trzeba zamówić. I generalnie jak się na to popatrzył z perspektywy roku, to wcale nie jest drogo, i nie ma porannych awantur typu “w co się dziś ubrała”. Szkoły też robią apele, żeby sprawdzić czy mundurek jest regulaminów. A jak dziecko narozrabia po szkole “na mieście” to łatwiej go namierzyć, bo wiadomo z jakiej jest szkoły.