FELIETONYindyjski wynalazek

Zero, szachy, joga i pierwsza operacja plastyczna – co to wszystko ma ze sobą wspólnego? Pochodzenie, ponieważ wszystkie wymienione rzeczy miały swój początek w Indiach. Polecam teraz zapalić kadzidło albo włączyć utwór Anoushki Shankar – to pomoże w przeniesieniu się do kraju, który pokochałam całą sobą, w którym mieszkam od ponad trzech lat i o którym mam bardzo dużo do opowiedzenia. 

Od czego się zaczęło

O Indiach krąży wiele stereotypów i nieprawdziwych lub niezwykle jednostronnych opinii. Pewne jest, że świat zawdzięcza Indiom naprawdę sporo. Wliczając w to szampon, którego nazwa pochodzi od czasownika ćampna, co w języku hindi znaczy ugniatać. Pierwszym środkiem do mycia włosów był ziołowy proszek z amli, czyli tzw. indyjskiego agrestu. Amla z agrestem nie ma zbyt wiele wspólnego, szczególnie w smaku, ale jest najbogatszym, naturalnie występującym źródłem witaminy C. Oprócz amli, w pierwszym szamponie najprawdopodobniej była też akacja, hibiskus oraz orzechy piorące, znane i używane w Indiach już w 1500 roku. Do tej pory część Indusek1 nakłada podobne, ziołowe mieszanki na włosy i przede wszystkim na skórę głowy.

Włosomaniaczki

Polki zainteresowane świadomą pielęgnacją włosów, zwane włosomaniaczkami, również doskonale znają moc indyjskich ziół. Jeśli zmagasz się z jakimikolwiek problemami dotyczącymi włosów czy skóry głowy, to z całego serca polecam spróbować indyjskich ziołowych masek czy naturalnej henny. Jeśli nie chcesz zmieniać koloru włosów, możesz zastosować potocznie zwaną „bezbarwną hennę”, czyli cassię, która jest inną rośliną, ale działa w podobny sposób jak henna, tzn. pogrubia włosy, poprawia ich kondycję, dodaje blasku i wspomaga porost.

W Indiach bardzo popularne jest też olejowanie włosów. Nawet masaż w ajurwedyjskiej klinice czy spa może być wzbogacony o wymasowanie głowy i nałożenie oleju. W Indiach w wielu domach olej na włosy nakłada się od dzieciństwa, zarówno dziewczynom, jak i chłopcom, kontynuując tę procedurę do starości. Henny używają też mężczyźni, często na siwe włosy i brodę. Spotkałam się kilka razy z tym, że gdy ktoś w domu cierpiał na ból głowy, to otrzymywał masaż wraz z olejowaniem jako sposób uśmierzenia bólu i formę relaksu. Leczniczy masaż w Indiach jest traktowany jako odblokowanie kanałów energetycznych, aby zwiększyć przepływ energii witalnej.

Produkty włosomaniaczek

Kiedy emigrujemy do innego kraju, nie tylko nasze ulubione, sprawdzone kosmetyki się zwykle zmieniają, ale też środowisko, jakość wody i czasami klimat. Podstawą świadomej pielęgnacji włosów jest zwracanie uwagi na składy kosmetyków oraz obserwowanie, co służy naszej skórze i włosom, czego w danym momencie potrzebują. Składniki i substancje dzielimy na proteiny, emolienty i humektanty. Funkcję budującą pełnią proteiny, jak kolagen, keratyna czy kozie mleko. Do emolientów zaliczamy głównie masła i oleje, które odpowiadają za natłuszczenie i zabezpieczenie włosów. Humektanty to nawilżacze, jak np. miód, aloes czy siemię lniane. Sztuka polega na balansowaniu pomiędzy tymi trzema grupami – stąd się wzięło pojęcie równowagi PEH.

Pielęgnacja

Regularne podcinanie końcówek jest równie ważne, jak stosowanie peelingu do skóry głowy, aby usunąć nadbudowany naskórek, zanieczyszczenia i pozostałości kosmetyków. Maski, odżywki, oleje czy wcierki będą się lepiej wchłaniać na oczyszczonej skórze głowy i włosy bardziej na tym skorzystają. Warto też rozcieńczać szampon przed nałożeniem, rozczesywać włosy przed myciem, zawsze zaczynając od końcówek, pamiętać o regularnym myciu szczotki i zamiast zawijać włosy po umyciu w turban z ręcznika, użyć do tego bawełnianego t-shirtu.

Wiadomo, że nie każdy ma czas i ochotę na zagłębienie się w skrupulatną pielęgnację włosów, ale wymienione wyżej czynności na pewno pomogą w utrzymaniu dobrej kondycji włosów. Tym bardziej jeśli po zmianie miejsca zamieszkania włosy zaczęły wyglądać inaczej niż wcześniej, warto spróbować wprowadzić kilka zdrowych i naturalnych metod świadomej pielęgnacji.

Polecam

Z indyjskich ziół najbardziej polecam sięgnąć po brahmi (bakopa drobnolistna), neem (czyt. nim, miodla indyjska), mulethi (lukrecja) oraz amlę w postaci oleju, soku czy proszku. Bez względu na to w jakim miejscu na świecie mieszkasz, podejrzewam, że jest tam dostępny chociaż jeden sklep z indyjskimi produktami. Jeśli nie stacjonarnie, to online z wysyłką. Polacy z Indusami oprócz narodowego powiedzenia „gość w dom, Bóg w dom” (w sanskrycie atithi devo bhava, czyli dosłownie „gość jest jak Bóg”), mają jeszcze jedną wspólną cechę – są prawie wszędzie na świecie.

Margita Filipek,

www.facebook.com/margita.in

 1Walczę z tym źle zakorzenionym terminem w języku polskim już kilka lat i we wszystkich moich postach, artykułach, pracach używam terminów Indus, Induska, Indusi. Nazwa Indie pochodzi od cywilizacji doliny Indusu, więc to już jest porządny argument. Powinno się poprawnie używać tak, jak w języku angielskim. Indus jako obywatel Indii lub pochodzący z Indii, termin hindu odnosi się do wyznawcy hinduizmu, który może być obywatelem jakiegokolwiek kraju. Część Indusów sama zwraca na to uwagę Polakom, czuje się urażona, ponieważ nie każdy Indus jest hindusem. Indus może być też chrześcijaninem, sikhem czy muzułmaninem i to jest spory problem, dlatego używam słów Induska, Indus, Indusi.

4.9 15 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Margita - Zobacz Indie
10 miesięcy temu

Dziękuję za publikację i mam nadzieję, że zastosowanie wskazówek z tego krótkiego artykułu odmieni czyjeś włosy 🙂 Zainteresowanych Indiami zapraszam po więcej na mój profil na Instagramie: http://www.instagram.com/margita.in/

Anna
Anna
10 miesięcy temu

O wow, ale ciekawe! Ja akurat niedawno po raz pierwszy zafarbowałam lekko włosy preparatem ziołowym z amlą w proszku i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona! Nie dość, że kolor się bardzo długo trzyma, to włosy prawie że od razu stały się jakby grubsze i bardziej lśniące (i ten blask widzę nie tylko ja)! Dziękuję za informację, lecę sprawdzać produkty do pielęgnacji skóry głowy! A co do Indii i Indusów to niestety, ale też na co dzień walczę z uprzedzeniami wobec nich (w niektórych kulturach nawet już samą hennę uważa się za produkt “brudny”). Pozdrawiam!

trackback

[…] negatywne przeważnie wynikają z braku wiedzy lub niedoinformowania. Indie to kraj, który zachwyci i oczaruje, jeśli tylko mu na to pozwolimy. Ważnym jest, by wziąć pod […]