FELIETONY

Siedem lat temu przeprowadziłam się z rodziną do Szwajcarii, z mężem, trzylatką i pięciolatkiem.

Nurtowały mnie wtedy pytania, jak być na obczyźnie sobą i nie postawić wszystkiego na głowie. Znów zawodowo musiałam się zatrzymać, „bo to mąż dostał pracę”, „bo tak już musi być”, „trzeba iść na kompromis”. Ja nie chciałam iść na kompromis. Chciałam dalej odkrywać świat. Muszę przyznać, że zawsze widzę jakieś plusy, bo zamieszkałam w miejscu wyjątkowym – na granicy trzech krajów i trzech kultur. A także tam, gdzie jest ponad setka galerii i muzeów. Artystyczny raj. Koniecznie chciałam chodzić na wystawy! Ale kiedy mąż wracał, muzea już dawno były zamknięte. Musiałam iść z dziećmi.

Z małymi dziećmi??? Da się?? Jasne! Idę. 

Niestety w muzeum już nie było tak różowo. Jedno dziecko uciekało biegiem przez długi korytarz, drugie kontemplowało obraz olejny pod tytułem „Plaga”. Potem to starsze chciało gruntownie obejrzeć inne obrazy tego samego artysty, a młodsze w tym samym momencie zaczęło płakać i chciało jeść. Oj, nie jest łatwo być mamą. 

Kiedy byłam dzieckiem, nie chodziłam do muzeów poza wycieczkami szkolnymi. Do teatru i filharmonii poszłam pierwszy raz z koleżanką i jej tatą. Było to dla mnie wielkie wydarzenie. Małomiasteczkowość objawiała się u mnie ciekawością świata. Najpierw odkrywałam Warszawę, potem Kraków, zaraz potem Barcelonę, na studiach Paryż i w końcu Nowy Jork. 

Gdzie bym nie pojechała, zawsze sprawdzam, do którego muzeum pójdę najpierw, jakie są godziny otwarcia i czy może w poniedziałek jest wstęp wolny. Każde miasto ma swoją duszę i ciekawą historię ukrytą w zabytkowych wnętrzach, również w kolekcjach sztuki.

Jeszcze przed Covidem-19 pojechaliśmy z mężem i dziećmi do Paryża. Mieliśmy ze sobą listę muzeów i galerii oraz obiecany dzieciom cały dzień w Disneylandzie. Kiedy zwiedzaliśmy Luwr, nasze już ośmio-8 i dziesięcioletnie dzieci poszły  z nami. Córka jak zwykle przebiegła przez kilometry sal, pokrzykując: „Gdzie te mumie?” albo „Dlaczego nie mogę teraz zobaczyć Mona Lisy?”. Bez entuzjazmu obeszła kolejne miejsca – centrum Pompidou, katedrę Notre-Dame, nawet weszliśmy na piechotę na Wieżę Eiffla! Paryż zdobyty z dziećmi! Hurra! 

Jednak wzruszenie największe przyszło po powrocie, kiedy ktoś zapytał ośmiolatkę, co pamięta z Paryża. Nie opowiedziała nic o Disneylandzie, za to o małym Muzeum Curie i słynnej Marii Skłodowskiej-Curie oraz zjawisku promieniotwórczości. Córka opowiadając po polsku, dodała, mocno akcentując, że to jedyna kobieta na świecie i w dodatku Polka, która otrzymała dwie nagrody Nobla. Do tej pory moja córka uwielbia eksperymenty i jej idolką jest nasza słynna chemiczka i fizyczka. 

Kiedy budujemy świat naszym małym potomkom, chcemy podarować im coś najwyższej klasy. Moim „darem” dla moich dzieci jest sztuka. Nie tylko muzyka, bo w wielu krajach promowane jest uczenie gry na instrumencie. Ja proponuję wyjście do muzeum, więź ze sztukami pięknymi, niesamowitą przygodę! 

Znasz ten dowcip, gdy dziecko z mamą poszło do muzeum i dziecko patrząc na obraz, zapytało: „Czy widzisz to co ja?”. A mama odpowiadziało: „Już niestety nie”. 

Pomyśl o tym przez chwilę. Jak mamy zbudować więź z dziećmi, kiedy nie znają naszych pasji? Czy twoje dziecko wie, czym się interesujesz? Czy macie wspólne zainteresowania? Czy umiecie o tym rozmawiać?

Nasze dzieci potrzebują wzorców, pięknych wspomnień, naszego bycia blisko i naszej uwagi, gdy opowiadają, co widzą na obrazie lub zachwytu nad kłami mamuta. Niech dzieci mają z czego wybrać, te „widoczki” będą ukrywać w pamięci, jak my kiedyś nasze skarby, zakopywane pod szkiełkiem w piaskownicy.

Czy odwiedzicie razem Paryż? Czy może Muzeum Narodowe w Warszawie? Czy może będzie to Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie? Wybór należy do was.

Aga Jaworska   

Instagram: @agajawo_art / @agajawo_workshop

FB: www.facebook.com/kunstworkshop

5 4 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Monika
Monika
5 miesięcy temu

Gratuluję, że dzielisz się swoją pasją ze swoimi dziećmi. Ciepliwość i konsekwencja zostały nagrodzone. A Twoje dzieci naprawdę są wyjątkowe. Dzięki temu, że od zawsze poświęcałaś im dużo czasu, uwagi idzieliłaś się tym, co dla Ciebie ważne. Brawo! Siostra