FELIETONYKULTURApeople sitting on chairs near palm trees during night time

Kalifornia zawsze kojarzyła mi się z filmem i gwiazdami filmowymi. Na hasło Hollywood miałam przed oczami czerwony dywan, palmy i aktorów, którzy, prezentując swoje śnieżnobiałe uzębienie, machali tłumom w oddali. Taki obraz stworzyłam sobie w głowie, nie mając pojęcia, że będę mogła zweryfikować te wyobrażenia i sama stanę się częścią takiego wydarzenia.

Pewnego ciepłego wrześniowego wieczoru przy rodzinnym grillu, zwanym tu barbeque, zostałam zaczepiona przez mojego świeżo upieczonego teścia. Miałam do niego dystans, być może ze względu na jego posturę, wygląd i sposób bycia: wysoki, szczupły, poważny, ale z dość sarkastycznym poczuciem humoru. Zawsze starałam się dokładnie wsłuchiwać w to, co ma mi do powiedzenia, aby przypadkiem nie narobić sobie wstydu – gdybym czegoś na przykład nie zrozumiała. Teść jest osobą elokwentną, wykształconą, jego słownictwo należy do wyszukanych, chciałam zrobić na nim dobre wrażenie i zapunktować pięknym językiem. Zawsze mnie to stresowało, mimo że angielski znam bardzo dobrze. Usiedliśmy przy basenie, cykady umilały nam wieczorna ciszę. Bycie sam na sam z teściem było dla mnie wyzwaniem, ale udawałam odważną i nie dawałam po sobie poznać, że w środku się trzęsę i szukam odpowiednich słów, aby wywrzeć na nim jak największe wrażenie. Ze ściśniętym gardłem odpowiadałam na jego pytania, a rozmawialiśmy o pogodzie, moim domu rodzinnym, o przeprowadzce do Kalifornii, o ślubie. Odpowiadałam swobodnie aż do momentu, w którym padło pewne pytanie, które sprawiło że na chwilę zamilkłam. A zapytał, czy nie chciałabym pomóc mu w organizacji bankietu na dwa i pół tysiąca osób.

Uwielbiam przyjęcia, gdy przygotowuję swoje imprezy, organizuję je z wielką pompą, oczywiście na miarę moich możliwości.

Choć wielkość gali mnie zaskoczyła, to bez wahania zgodziłam się wziąć udział w jej przygotowaniu, do końca nie wiedząc, o jakie wydarzenie chodzi i co będzie należało do moich zadań. Nazajutrz stawiłam się do pracy w biurze pełna podniecenia ale i obawy, czy poradzę sobie z nowym zadaniem. Wyznając zasadę, że do odważnych świat należy, stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia, a najwyżej nauczę się czegoś nowego. Moje stanowisko pracy już na mnie czekało, podwyższone biurko w kolorze ciemnej kawy z wysokim barowym krzesłem. W biurze były cztery osoby i szef, czyli mój teść.

Ranek zaczął się od spotkania, na którym przedstawiono mi projekt. To nie był byle jaki bankiet, a gala festiwalu filmowego, która co roku organizowana jest w Palm Springs i przyciąga setki aktorów z Hollywood. Festiwal filmowy odbywa się w styczniu i poprzedza kolejne duże wydarzenie filmowe “Złote Globy”, po nich są już jedynie Oscary. Do Palm Springs na rozdanie nagród zapraszane są największe gwiazdy filmu, które sprawiają, że gala jest wielkim i głośnym wydarzeniem.

Założycielem festiwalu jest mąż Cher – Sonny Bono, oboje mieszkańcy doliny Palm Springs. Bono udzielał się w polityce, był prezydentem miasta. Na początku lat 80. lokalne hotele przeżywały kryzys turystyczny, Bono wpadł więc na pomysł zorganizowania imprezy międzynarodowej, która przyciągnie turystów z całego świata i poprawi koniunkturę miasta. Postanowił zorganizować wydarzenie kinowe wraz z projekcjami filmów w różnych językach, w zależności od pochodzenia filmu. Bono wyobrażał sobie że PSIFF będzie najlepszym z festiwali i że w ​​jego ramach zaprezentowane zostaną filmy, które zyskały już popularność na innych międzynarodowych festiwalach. Tak też się stało.

Od kiedy w Palm Springs organizowany jest festiwal, miasto w tym czasie przepełnione jest tłumami ludzi, ulice są gwarne i obwieszone banerami i flagami przypominającymi o wydarzeniu.

Festiwal to nie tylko jednodniowe wydarzenie lecz całotygodniowa impreza, podczas której prezentowane są filmy z całego świata, nawet z Polski. Jednodniowa jest wyłącznie gala rozdania nagród, nad której przygotowaniem miałam zaszczyt pracować. Było to duże wyzwanie, ale i wyróżnienie, na samą myśl o szansie jaką otrzymałam, radowała mi się dusza i miałam motyle w brzuchu.

Podczas codziennych porannych spotkań w biurze organizowana była burza mózgów. Przedstawiane były projekty ułożenia stołów, dywanów, omawiane były wszystkie szczegóły i każdy miał prawo zaprezentować swoje zdanie. Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się taka ważna. Od naszego teamu zależało, w jakich kolorach odbędzie się tegoroczna gala, jakie będą dodatki florystyczne i w jakim stylu będzie impreza.

Gala odbywa się w pięknym, przypominającym swoją architekturą sylwetki tutejszych gór San Jacinto centrum kongresowym. Podczas gali budynek zamienia się w scenerię jak z Hollywood. Na zewnątrz rozkładane są czerwone dywany, ścianki z nadrukiem sponsorów imprezy i chromowane barierki, które odgradzają wejście dla gości i gwiazd. To dla nich właśnie wystawiona jest specjalna ściana, gdzie gwiazdy przed wejściem na galę mają swoje pięć minut dla reporterów pstrykających im setki zdjęć. Od błysków fleszy może rozboleć głowa, po parunastu minutach zrozumiałam, że bycie aktorem to nie tylko praca na planie, ale również poza nim i nie należy ona do najlżejszych.

Gala utrzymana jest w ekskluzywnym stylu, ja zostałam więc oddelegowana do firm oferujących wysokogatunkowe płótna, by wybrać materiały do nakrycia stołów.

Co roku kolorystyka gali jest inna. Obrusy najczęściej są wypożyczane, gdyż zakup ich mijałby się z celem, a przechowywanie tak dużych ilości materiałów nie byłoby praktyczne. Po tym jak odwiedziłam kilka firm, które przedstawiły mi przeróżne kolory, tekstury i gatunki materiałów, miałam mętlik w głowie. Porobiłam notatki, pobrałam wzory i nazajutrz omówiłam moje sugestie z koleżankami i kolegami z biura, decydując wraz z nimi o kolorze, który wybieramy na kolor przewodni gali festiwalu filmowego.

Kolejnym ważnym elementem są dodatki florystyczne, festiwal ma duże wymagania co do kwiatów. Każdy stolik to prestiż i inny wymóg bukietu. Są dziesięcioosobowe stoły, określane jako platynowe, stojące zaraz przy scenie. Aby przy nich zasiąść, trzeba zapłacić niebagatelną kwotę dwudziestu pięciu tysięcy dolarów. Najtańszy stół wyceniony jest na trzy i pół tysiąca dolarów. Do zdobycia są również miejsca indywidualne, a te liczą się od kilku setek do paru tysięcy dolarów. Mieliśmy określoną ilość stołów i bukietów, które mają je upiększyć. Przed imprezą szuka się najlepszych florystów z rejonu, po wstępnym ustaleniu ilości bukietów przyjeżdżają oni w dniu gali i na świeżo szykują bukiety. Zaczynają je przygotowywać już w nocy, a my, organizatorzy, sprawdzamy, czy wszystko wygląda zgodnie z naszymi oczekiwaniami i przedłożonymi uprzednio projektami.

Przygotowywanie przemów jest kolejnym istotnym punktem w organizacji gali.

Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że osobą odpowiedzialną za pisanie tekstów dla aktorów/gwiazd jest mój teść, byłam pewna, że teksty przygotowują sami aktorzy. Miałam wgląd w każdy z tekstów i nie sądziłam, że przygotowanie ich może zająć tyle czasu. Wszystko musiało się zgadzać, każdy tekst wysyłany był do menadżera i zaakceptowany przez danego celebrytę. Przemowy muszą być przygotowane ze sporym wyprzedzeniem. Zdarza się, że goście przygotowują swoje dodatkowe krótkie przemowy i tutaj zdarzają się różne wpadki, bo nie są one dyskutowane z nikim z załogi, a impreza emitowana jest na żywo.

Na trzy dni przed rozpoczęciem gali w centrum kongresowym praca wre, wielkie samochody ciężarowe przywożą sprzęt i rozstawiają scenę ze stalowych stelaży.

Sprzęt, nagłośnienie, monitoring: zaplecze sceny wygląda jak jedno wielkie studio filmowe z olbrzymią ilością aparatury i kabli. Wszyscy wiedzą, co robić, pracują według planów i strategii opracowanych przez nasz team z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Scena, nagłośnienie, oświetlenie, wszystko to wymaga osobnych podwykonawców. Każdy doskonale zna swój zakres obowiązków, jeden z naszych pracowników odpowiedzialny jest za nadzór nad ekipami, które montują scenę i nagłośnienie, druga osoba nadzoruje ekipy florystyczne, kolejna dba o estetyczne nakrycie stołów.

Do moich obowiązków należało przygotowanie listy gości: imię i nazwisko, zdjęcie, opis osoby. Nie wszystkich aktorów się zna, a poza tym, na galę nie są zapraszani wyłącznie aktorzy, ale również producenci, scenografowie, muzycy filmowi i inni pracownicy branży filmowej. Przy wejściu na salę kongresową znajdują się dwie ścieżki, jedną wchodzą goście – nie celebryci, a drugą gwiazdy, które przechodzą przez tak zwana ściankę i pozują do zdjęcia. Ja odpowiedzialna byłam za ścieżkę celebrytów i gdy goście się pojawiali, witałam ich po imieniu, udając, że bardzo dobrze ich znam (przez kilka dni studiowałam zdjęcia twarzy i opisy). Jak wchodził Ben Affleck czy Matthew McConaughey to oczywiście nie miałam żadnych wątpliwości co do ich tożsamości, ale było również całe grono producentów i aktorów, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia.

Po rozpoczęciu imprezy przeniosłam się za kulisy sceny i jako backstage manager musiałam upewnić się, że wszystko jest na swoim miejscu i każdy ma przydzielone zadania.

Wpuszczałam gości na scenę, dbając o to, aby wchodzili według harmonogramu, który miałam do dyspozycji i z którego nie spuszczałam oka. Nie miałam nawet sekundy, aby kogoś zagadać, ale czasem udało mi się zamienić słówko z kimś sławnym i tak na przykład gwiazda “Igrzysk śmierci” Jennifer Lawrence poprosiła mnie o poprawienie jej włosów, Jake Gyllenhaal serdecznie mnie uścisnął (jego zapach czułam na sobie przez dłuższy czas), Natalie Portman zwierzyła się, że bolą ją stopy od wysokich obcasów, aktorka była wtedy w ciąży, subtelnie dając mi do zrozumienia, że chciałaby, żeby impreza się już skończyła. Ben Affleck zanim wszedł na scenę poprawił swój czarny krawat, pytając mnie, czy dobrze leży! Słowo “tak” ledwo przeszło mi przez usta, zupełnie straciłam wtedy głowę i szczerze mówiąc, nie zwróciłam uwagi, czy krawat leżał prosto czy nie.

Takich momentów było więcej na after party, które odbywa się zaraz po gali w ukrytym i dobrze strzeżonym hotelu Parker. Tam gwiazdy nie są już zdenerwowane ani sztywne, świetnie się bawią i chętnie z każdym rozmawiają. Jedyny minus tej pracy to klauzula, którą podpisują wszyscy z obsady. Zachowana musi być dyskrecja i nikt nie może mieć przy sobie telefonu ani aparatu fotograficznego, zatem wszystkie chwile zapisałam wyłącznie w mojej głowie, gdzie na zawsze pozostaną.

Praca nad festiwalem to wspaniały czas, ale i długie miesiące przygotowań.

Przed galą pracuje się po nocach, nadzoruje podwykonawców, sprawdza, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. To bardzo duża odpowiedzialność. Snu jest jak na lekarstwo, a poza tym przy tych emocjach ciężko zasnąć. Po pracy przy gali nie wychodziłam z łóżka przez wiele godzin, odpoczywając i regenerując siły, by być gotową na kolejne wydarzenia, które już piętrzyły się na liście obowiązków.

Beata DeSantis, Stany Zjednoczone

5 11 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Barbara
1 miesiąc temu

Woooooooooooow! Przeczytałam jednym tchem,pięknie opisane,i jaka wielka przygoda!!! Mam nadzieję że po tej bardzo odpowiedzialnej pracy uwierzylaś że świat należy do odważnych.
Gratuluję!!!❤️❤️❤️

Beata
Beata
30 dni temu
Odpowiedz  Barbara

Dziękuje. To prawda, świat stoi otworem dla odważnych! W zyciu warto zaryzykować.