EMIGRACJAFELIETONYstreotypy

Myślę, że każdej Polce za granicą zdarzyło się być ocenioną przez pryzmat kraju, z którego pochodzi. Oczywiście opinie różnią się w zależności od tego, gdzie przyszło nam mieszkać. W pewnych miejscach na słowo „Polska” w głowie ludzi pojawia się gotowy stereotyp, w innych niektórym coś tam dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele. Z jednej strony nie jest miło być ocenianym ze względu na coś, na co nie mamy wpływu. Z drugiej strony jak ktoś nie ma żadnych skojarzeń z naszym krajem, to też nie jest to przyjemne. No nie dogodzisz! 

Ze mną się nie napijesz?

Z mojego doświadczenia wynika, że pierwszym skojarzeniem wielu obcokrajowców z Polską jest alkohol. Oczywiście można się oburzać i rzucać nazwiskami. Z Polski są przecież i Szymborska, i Tokarczuk, i nawet Chopin, i Kopernik! Żadnych skojarzeń? To może chociaż Lewandowski?
 
Puste spojrzenia w odpowiedzi na te sugestie pokazują, że niestety czy nam się to podoba czy nie, często nic one ludziom nie mówią. Polska często kojarzy się nie z wielkimi nazwiskami naszej kultury (także tej fizycznej), ale osobami, które lubią sobie popić i to do tego wódkę. Nie jesteśmy z tym stereotypem sami, bo do tego samego worka wrzuca się wiele nacji z łatką „Europa Wschodnia”.

Z jednej strony alkohol kojarzy się z zabawą, a co niby jest złego w tym, że my, Polacy, utożsamiani jesteśmy z dobrze spędzonym czasem? Ten stereotyp jednak trochę uwiera, bo po drugiej stronie świetnej zabawy przy weselnym stole leży wujek w takim stanie, że spod tego stołu nie może wyjść. Z imprezowaniem bez umiaru i problemami z alkoholem już  raczej nie chcemy być kojarzeni.

W zależności od okoliczności i naszej tolerancji alkoholowej możemy w związku z tym stereotypem usłyszeć też różne żarciki, które są mniej zabawne za każdym razem, gdy je słyszymy. „Z Polski jesteś i masz taką słabą głowę?” „Jak to więcej nie wypijesz? Przecież jesteś z Polski”. Niepijące mogą nawet usłyszeć: „W ogóle nie pijesz? Co z ciebie za Polka?”, tym bardziej kuriozalne, że pochodzi od obcokrajowca. 

Skąd jesteś? Z Holandii?

Czy jest na sali ktoś, kto w rozmowach po angielsku nie słyszał pytania: „From Holland???”, gdy powiedział rozmówcy, że pochodzi z „Poland”? W RPA ze względu na to, że Polska to jakaś odległa kraina, słyszę to znacznie częściej niż w Europie. Dodatkowo Holandia jest tu naturalnym skojarzeniem, bo potomkowie osadników z tego kraju stanowią sporą część społeczeństwa. 

Jeśli już komuś z czymś kojarzy się Polska, to z Europą Wschodnią, a częściej konkretnie z Chorwacją. To dlatego, że w czasie tamtejszej wojny domowej do RPA uciekło dużo ludzi. Kolejne skojarzenie to… Czechosłowacja. Tak, tak wielokrotnie słyszałam ludzi używających tego terminu. Poprawieni odpowiadają, że mieli ważniejsze rzeczy na głowie na początku lat 90., niż śledzenie rozpadów państw w Europie. No i może to prawda, bo właśnie wtedy w RPA upadł w końcu reżim segregacji rasowej, apartheid.   

Czy Pani świadczy usługi seksualne?

Żadna praca nie hańbi, więc pytanie o świadczenie usług seksualnych nie powinno boleć. A jednak, kiedy pytają o to tylko nas, a nie kobiety obok, ciężko nie wziąć tego do siebie. Stygmat dziewczyny z Polski znowu łączy się z percepcją Europy Wschodniej.   

We Włoszech wielokrotnie pytano mnie, czy nie świadczę usług seksualnych. Łącznie z tym, że poszukiwanie wakacyjnej pracy w Bolonii też sprowadzało się do takich propozycji od potencjalnych pracodawców. Poznane dziewczyny z Rumunii miały takie same doświadczenia, ale te z Rimini już nie.

W RPA miałam w tym temacie do czynienia z żartami na temat mojego zawodu typu – „A co robisz w życiu? Jesteś striptizerką?”. Czasami od facetów, którym wydawało się, że to świetny tekst na podryw…
Po raz kolejny podobnymi przeżyciami dzieliły się inne dziewczyny z tego samego „worka”, czyli z Rosji, Ukrainy i Rumunii. Tu jednak pojawia się pozytywny aspekt tego stereotypowania, czyli unia pokrzywdzonych.

Siostro! Sąsiadko!

Czy na spotkaniu towarzyskim w Kapsztadzie spotkam Ukrainkę, Białorusinkę czy Rosjankę, a już na pewno inną Polkę, wszystkie lgniemy do siebie niemal natychmiast. Być może wynika to z tego, że nie ma nas tu dużo.

Na innym kontynencie nagle nie liczą się granice czy jakieś tam konflikty polityczno-historyczne. Dziewczyny z tej części Europy natychmiast odczuwają na swój widok radość. Często z wypiekami na twarzy nazywają się siostrami czy sąsiadkami. W końcu ktoś, z kim można pomarudzić na te stereotypy!
Efektem pozytywnych emocji po przypadkowym spotkaniu jest przynajmniej jedna wspólna kawusia, na której czasem okazuje się, że jednak więcej nas dzieli niż łączy.

Co bycie Polką znaczy dla mnie?


Stereotypy stereotypami, ale dla mnie bycie Polką za granicą oznacza przede wszystkim tęsknotę. Za ludźmi, za smakami, za dostępem do polskich książek czy reszty kultury. Kindle, Netflix i inne subskrypcje pomagają, ale to po prostu nie jest to samo, co pójść sobie pobuszować w Empiku czy słyszeć polski w każdym radiu. 

Bardzo brakuje mi języka. Czasem mówiąc po polsku, łapię się na kalkach z angielskiego. Innym razem mam w głowie idealne angielskie słowo, a polski odpowiednik ciężko mi znaleźć. A jak się zdarzy błąd po polsku? Wtedy jest śmiech rozmówcy i dogryzanie. To przecież nie pomaga, bo i mnie te nowo nabyte mankamenty mojego polskiego złoszczą.  

Bycie Polką znaczy też dla mnie krytycyzm w stosunku do mojego kraju, znacznie łatwiejszą gdzieś, gdzie wiele rzeczy, których nie lubiłam w Polsce, nie ma. Ta krytyczność ma jednak swoje granice. Niech tylko ktoś, kto nie jest Polakiem, powie coś negatywnego, a zaraz włącza mi się tryb obrońcy kraju rodzinnego. 

A dla was co znaczy bycie Polką na obczyźnie? Spotkałyście się ze stereotypami na temat bycia Polką, o których wspominam? A może macie jakieś doświadczenia, o których nie napisałam? Jestem bardzo ciekawa waszych doświadczeń.   

Magdalena Osiejewicz

5 4 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Aleksandra
12 dni temu

Osobiscie usłyszałam jedynie reakcje typu: Wałęsa, Jan Paweł II i Rubinstein. Była jeszcze “polka”, taniec znaczy, co było zupełnie bez pojęcia.

Magda Autorka
11 dni temu
Odpowiedz  Aleksandra

Bardzo ciekawe! Ja Wałęsę chyba tylko raz usłyszałam, a JPII to głównie w dawnych czasach, kiedy jeszcze był papieżem.

Ola
Ola
10 dni temu

Raz w długiej kolejce do lekarza ktoś mnie przepuścił jak sie dowiedział ze jestem z Polski bo pamiętał polską kiełbasę …. A, i bardzo ładnie Magda mówisz po angielsku, jak na Polke…. lol.

Uściski!

Magda Autorka
10 dni temu
Odpowiedz  Ola

O to fajnie! Zazdroszczę przepuszczenia w kolejce!