Monastery, ikony i krzyż słowiański, czyli o co chodzi w prawosławiu

Monastery, ikony i krzyż słowiański, czyli o co chodzi w prawosławiu

Prawosławie to religia dominująca m.in. w Serbii, Bułgarii, Rosji czy na Białorusi i Ukrainie.

Także w Polsce istnieją liczne cerkwie prawosławne, które często mijamy z zainteresowaniem, ale pewnym dystansem, bo mało albo niewiele wiemy o tym wyznaniu. Być może kojarzy nam się ono z kolorowymi, cebulastymi kopułami kościołów na wschodzie, bogato zdobionymi ikonami lub krzyżem bizantyjskim. Czym prawosławie różni się od chrześcijaństwa rzymskokatolickiego, jakie są jego filary, czym jest monastyr i dlaczego kobieta musi nakrywać głowę, wchodząc do cerkwi? Tego i wiele więcej dowiecie się z poniższego krótkiego wpisu. 

Prawosławny to znaczy ten, który zarówno prawidłowo rozpoznaje Boga, jak i ten, który w prawidłowy sposób oddaje mu chwałę. Kościół prawosławny uważa zatem siebie samego za jedyny, który zachował wiarę w nienaruszonej od wieków formie, to znaczy w kształcie przekazanym przez samego Jezusa Chrystusa. Stąd nazywamy cerkiew prawosławną także kościołem ortodoksyjnym, ponieważ w j. greckim „ortodoksja” oznacza właśnie autentyczną wiarę i właściwe oddawanie czci. Prawosławie odrzuca zwierzchnictwo papieża, odpusty, istnienie czyśćca oraz szereg dogmatów związanych z osobą Maryi – matki Jezusa. Także celibat nie obowiązuje w kościele ortodoksyjnym w przypadku niższego duchowieństwa, a rozwody kościelne nie stanowią rzadkości i nie są tak skomplikowane jak w kościele rzymskokatolickim. 

Dużą rolę w prawosławiu odgrywa tradycja, w której skład wchodzą także ikony, czyli wizerunki świętych. Co ciekawe, artyści tworzący ikony nie mają dowolności, którą możemy zaobserwować, spoglądając na obrazy w wielu kościołach rzymskokatolickich w Polsce i na świecie. Ikona nie jest również malowana, lecz pisana, gdyż proces jej powstawania to modlitwa. Stąd możemy mówić o pisarzach ikon, trzymających się zasad ustanowionych w pierwszych wiekach po Chrystusie, często bardzo restrykcyjnych. Nic nie jest tutaj pozostawione przypadkowi. Także na ścianie pokrytej ikonami w cerkwi, nazywanej ikonostasem, rozmieszczenie poszczególnych obrazów ma symboliczne znaczenie. Nie dajmy się więc zmylić mnogości mniejszych i większych wizerunków świętych, zawieszonych w niezrozumiałym, być może sprawiającym wrażenie chaotycznego, porządku. 

Ogromną rolę w prawosławiu odgrywają święci i ich relikwie.

Świętych ogłasza Święty Sobór Biskupów lokalnego Kościoła (np. w Serbii – Święty Sobór Biskupów Serbskiego Kościoła Prawosławnego). Później decyzją władz innych kościołów lokalnych są oni włączani do kręgu uznanych świętych, co wiąże się z rozpowszechnianiem ich kultu. Istnieje wiele kategorii świętych prawosławnych. Są to m.in.: apostołowie, męczennicy, biskupi, święci kapłani, święci władcy, szaleńcy boży, praojcowie, nauczyciele Słowian jak Cyryl i Metody czy też prorocy/prorokinie. 

Na terenie m.in. Serbii i Czarnogóry leży wiele klasztorów prawosławnych, czczących jednego szczególnego świętego i przechowujących jego/jej relikwie. Jednym z nich jest monaster Morača, położony w górach niewielki klasztor ufundowany w drugiej połowie XIII w. przez Stefana Wukanowicza Nemanicza, pochodzącego z rodziny królewskiej księcia władającego dzielnicą nad rzeką Moračą. To niezwykle ciekawe miejsce kultu nie tylko ze względu na unikalną architekturę, lecz także na panujące tam zasady. Monaster Morača to klasztor męski, mnisi zaś mają osobliwy stosunek do kobiet, który dali mi odczuć na własnej skórze. Zwiedzałam ten klasztor ponad dziesięć lat temu z większą grupą z Polski. Ponieważ jako jedna z trzech osób mówiłam po serbsku, znajomy poprosił, abym zadała oprowadzającemu nas mnichowi pewne pytanie. Mnich nie patrzył jednak ani w moim kierunku, ani w kierunku żadnej z pań z wycieczki. Kiedy do niego podeszłam, udawał że mnie nie widzi, spoglądał na mojego znajomego i kiwał głową. Odpowiedź również skierował do mężczyzny. Mówił szybko, był oszczędny w słowach i natychmiast po udzieleniu odpowiedzi prędko się oddalił. Jak później doczytałam, mnisi zobowiązani są opierać się pokusom, a spoglądanie na kobietę i kobiecy głos mogą do nich należeć.

Niezrażona zachowaniem mnichów, z zachwytem i w nabożnym skupieniu podziwiałam znajdujący się w monastyrze egzemplarz najstarszej drukowanej cyrylicą księgi Słowian południowych – Oktoih (serb. Октоих) z 1493 r. W monastyrze Morača znajduje się jeszcze jeden ciekawy artefakt, a mianowicie relikwie ręki św. Charłampa. Święty Charłamp, właściwie Haralampiusz, był biskupem lub prezbiterem w Magnezji w Azji Mniejszej w I w n.e.. Był torturowany za wiarę chrześcijańską na rozkaz rzymskiego cesarza. Z jego osobą związana jest niezwykła historia Johanna Kunstera*. Zimą 1944 r. w okupowanej przez nazistów Grecji św. Haralampiusz miał pojawić się we śnie Johannowi Kunsterowi, dowódcy niewielkiego oddziału. Wcześniej Kunster, jako żołnierz Wehrmachtu, otrzymał rozkaz rozstrzelania dwudziestu mieszkańców miasteczka Filiatra na Peloponezie. Święty obiecał, że jeśli nie wykona tego polecenia, to dzięki jego modlitwom przeżyje wojnę. Tak też się stało. Mieszkańcy miasta zostali uratowani, a hitlerowski dowódca zmarł dopiero kilkanaście lat po wojnie.

Warto wspomnieć krótko o kopułach, czyli cebulastych wieżyczkach, znajdujących się na każdej cerkwi.

Także ich liczba nie jest ani przypadkowa, ani tym bardziej dowolna. Przykładowo jedna kopuła symbolizuje jedynego Boga, dwie kopuły symbolizują dwie natury Jezusa Chrystusa, zaś  33 kopuły symbolizują 33 lata życia Jezusa Chrystusa na ziemi. W cerkwiach nie ma również ławek, z wyjątkiem kilku postawionych pod ścianą dla osób starszych i chorych. Nabożeństwo opiera się w dużej mierze na śpiewie. Prowadzi je duchowny prawosławny nazywany popem. Krzyż prawosławny, zwany krzyżem o ośmiu końcach, krzyżem bizantyjskim, rosyjskim lub słowiańskim uważa się za przedstawienie zgodne z najstarszą tradycją, tą najbardziej autentyczną. Kobiety wchodzące do cerkwi muszą zakrywać głowy, czego wyjaśnienie ma znajdować się w Starym Testamencie. Redukując wytłumaczenie tej nieco skomplikowanej problematyki, można powiedzieć, że zakrywanie włosów to wyraz skromności i pobożności kobiety. Ukrywając swoje włosy, kobieta może również usunąć niepotrzebne rozproszenie uwagi, o czym już wspominałam na przykładzie monasteru. 

Podróżując po krajach prawosławnych, zauważyłam, że każdy z nich ma swoją specyfikę związaną z kultem, która jest dla niego charakterystyczna i nie można jej znaleźć nigdzie indziej. Dobrym przykładem jest cześć oddawana świętym drzewom w Serbii. Zapis (serb. запис, pol. dosł. zapis, wpis) to nazwa takiego drzewa. Zazwyczaj jest to olbrzymi, stary dąb, może to być jednak również dzika grusza, wiąz lub jesion. Symbolika i kult zapisu przywołuje na myśl święte gaje, poświęcone bóstwom, duchom przodków lub siłom natury, występujące w wielu pierwotnych religiach. Święte drzewo, którego kult wywodzi się z religii prasłowiańskich w Serbii, zostało po chrystianizacji włączone w obrzędy cerkwi prawosławnej. W korze drzewa zostaje wyryty znak krzyża, stąd jego nazwa. Ten uroczysty akt odbywa się w obecności popa. Dodatkowo przed tak naznaczonym drzewem zazwyczaj stawia się kamienny krzyż lub otacza się je niewysokim ogrodzeniem, aby wyróżniało się z otoczenia. Współcześnie zapis odgrywa ważną rolę w liturgii m.in. z okazji święta patrona danej wsi**. 

Wszystkich zainteresowanych bardziej szczegółowo tematyką prawosławia, odsyłam na strony internetowe Autokefalicznej Cerkwii Prawosławnej w Polsce oraz zachęcam do rozmów z praktykującymi członkami kościoła ortodoksyjnego. 

_____________________________

*Przytaczam tę historię zgodnie z informacją podaną na stronie: www.facebook.com/Religia-Prawosławna/św.Haralampiusz (Charłamp). 

**Cytowany fragment pochodzi z mojego artykułu pt. Zapis – niezwykła historia świętych drzew w Serbii, który ukaże się niedługo drukiem w PIŚMIE FOLKOWYM. 

 

Justyna Michniuk

Justyna Michniuk

Autorka tekstów

Dobra przyjaciółka powiedziała o niej kiedyś, że jest białoruską góralką z Mazur. Ten oksymoron najlepiej opisuje jej skomplikowaną osobowość i nieposkromiony charakterek, jaki odziedziczyła po przodkach. Uwielbia czytać, pisać oraz podróżować. Ceni sobie dobre jedzenie, obowiązkowo w towarzystwie kieliszka wina. Wierzy w miłość i przyjaźń. Bywa niepoprawną idealistką i romantyczką. Zawodowo pracuje w handlu zagranicznym oraz jako wolny autor. Główne pola jej zainteresowań to Serbowie Łużyccy (mniejszość narodowa w Niemczech i jednocześnie najmniejszy słowiański naród bez własnego państwa), folklor Żywiecczyzny oraz Malty oraz historia Żydów w Polsce i w krajach b. Jugosławii. Cały czas musi być czymś zajęta i nie ma w jej słowniku pojęcia NUDA. Gdyby mogła, chciałaby być w kilku miejscach jednocześnie. Jej największym niespełnionym marzeniem jest podróż koleją Transsyberyjską.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Viola z My British Journey Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Viola z My British Journey
Gość

Bardzo ciekawy artykuł, sama miałam okazję brać udział kiedyś w szkole pisania ikon w małej cerkwi w Sokołowsku na Dolnym Śląsku. Najbardziej fascynująca była dla mnie też wizyta w greckich monastyrach, odwiedziłam słynne Meteory I nie da się ukryć tamtejsi mnisi również byli bardzo wycofani względem kobiet. Dodam jeszcze, że warto też poznać odmianę kościoła koptyjskiego, klasztory etiopskie również zaskoczą nas ortodoksyjnym podejściem do liturgii i dogmatyki.