FelietonyŚwięta i tradycjekobiety

– Kupiłaś sól i miso? – spytała teściowa, zanim weszliśmy do naszego nowego domu, nowo wynajętego, nie nowo wybudowanego. Wymachiwała rolką folii aluminiowej, pospieszając męża, który niósł kokuto – słynny brązowy cukier z Okinawy i kadzidełka, które są potrzebne do modłów, by duchy naszego nowego mieszkania dobrze nas przyjęły. 

Teściowa żwawym krokiem wkroczyła do kuchni, gdzie rezyduje Hinukan – bóg ognia i tam ustawiła miseczki z miso, solą, lokalnym trunkiem awamori i talerzyk owinięty folią aluminiową, w którym zapaliła kadzidło. Wszyscy członkowie rodziny uklękli za nią i złożyli ręce w modlitewnym skupieniu, podczas gdu ona wygłosiła dość długie przemówienie, prosząc duchy, by zaakceptowały naszą obecność. Na Okinawie nie ma utartych modlitw, takich jak “Ojcze nasz”, czy “Zdrowaś Mario”, mówi się od serca, wymieniając imiona, gdzie i kiedy się urodziliśmy. W końcu modlimy się do przodków, którzy jakoś muszą nas zlokalizować. Teściowa głośno klasnęła w dłonie, by skupić energię i zwołać duchy po czym wypowiedziała słowa utoutou – modlitewnej mantry. 

Na Okinawie to seniorka rodu przewodzi wszelkim modlitwom i ma decydujący głos we wszystkich duchowych kwestiach.

Religia wysp Riukiu jest jedną z niewielu na świecie, w których przewodniczkami duchowymi są wyłącznie kobiety. Opiera się ona na czczeniu przodków od tych prehistorycznych, od których wywodzi się wszelkie życie na świecie, do naszych ukochanych babć i dziadków, z którymi pożegnaliśmy się niedawno. Osoby, które mają zdolność widzenia, słyszenia i komunikowania się z duchami to kaminchu, najbardziej wpływowe były wśród nich noro – najwyższe kapłanki. Dawniej noro przypominały wręcz królowe swoich społeczności, miały moc legislacyjną i sądowniczą nad całym społeczeństwem. Z biegiem czasu ich rola ograniczyła się do przewodzenia rytuałom i przeprowadzania konsultacji religijnych, dziś natomiast przebywają jedynie przy ważniejszych utaki – świętych miejscach gromadzących pradawną energię i na mniejszych wyspach podtrzymujących tradycję. Jedną z nich jest Kudaka, bardzo specjalna wysepka położona na południowy wschód od głównej wyspy Okinawa.

Według legendy bóstwo, które stworzyło wyspy Riukiu, zwane Amamikiyo, zstąpiło do królestwa ludzi właśnie na wyspie Kudaka.

W czasach Królestwa Riukiu najwyższe rangą kapłanki królestwa, znane jako kikoeokimi, a także królowie, przybywali na tę świętą wyspę, aby się pomodlić. Miejsce to wyróżnia się “kapłaństwem wszystkich kobiet”, co oznacza że wszystkie urodzone tam mieszkanki w wieku od 31 do 70 lat służą bogom. Ich rytuały inicjacyjne zwane izaiho odbywały się co dwanaście lat, a wkraczające w nie kobiety były w wieku od 31 do 40 lat. Niestety, Kudaka to jedno z wymierających społeczeństw i z powodu braku kobiet w odpowiednim wieku ostatnie izaiho odbyło się w 1978 roku.

Głównym zadaniem noro jest przewodzenie oficjalnym festiwalom i świętom, a rozwiązywaniem codziennych problemów mieszkańców zajmowała się inna kaminchu zwana yuta. Yuta, w przeciwieństwie do noro, która dziedziczy swoją pozycję, wybierana jest przez bogów podczas tzw. kami-daari. Gdy dziewczyna nagle zaczyna chorować, przestaje jeść, lub nawet zaczyna wymiotować krwią, zabiera się ją do praktykującej yuty, by stwierdziła, czy to naprawdę kami-daari. Jeśli okaże się, że chorująca została wybrana, zaczyna ona naukę, aby zostać szamanką. Jeśli odmówi, jej choroba będzie postępować, aż oszaleje. Do yuty najczęściej chodzi się po radę, gdy coś nie idzie w biznesie lub miłości, gdy się coś zgubi lub nawet gdy ktoś przewlekle choruje. Na Okinawie panuje nawet określenie “doktor pół, yuta pół”, obrazujące wiarę w moc szamanek. 

Kobiety od zawsze były tu bardzo poważane i miały silną pozycję w społeczeństwie.

Japończykom najeżdżającym Królestwo nie podobało się to, bali się tych wpływów i mistycznych tatuaży zwanych hajichi. Tradycja wzorów na rękach kobiet robionych metodą hand poke praktycznie wymarła, zakazana przez japoński rząd, ale przeżywa dziś renesans. Młode mieszkanki wysp z dumą prezentują kropki i strzały na palcach, czując mistyczne połączenie ze swoimi przodkiniami. Hajichi to nie zwykłe tatuaże, to część kultury, a Okinawianki z trudem walczą o prawo bytu swojego dziedzictwa w japońskim społeczeństwie, kojarzącym tatuaże z yakuzą i innymi przestępcami. Na szczęście opinia publiczna się zmienia, a okinawiańskie malunki na dłoniach są coraz powszechniej akceptowane, głównie dzięki pracy młodych hachijiya, artystek hajichi takich jak Moeko Heshiki czy Hiromi Touma.  

Nati Ishigaki

4.8 8 votes
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze