Greckie egzorcyzmy na ból głowy

Greckie egzorcyzmy na ból głowy

   Oprócz czarnych kotów czy pechowej trzynastki istnieje wiele innych przesądów.

Grecka rzeczywistość przeniknięta jest niezliczoną ilością wróżb, zabobonów i przejawów wiary w magiczne moce. Znamiennym tego przykładem jest wciąż bardzo żywa wiara w rzucanie złego uroku, zwanego przez Greków mati (w języku greckim mati oznacza oko). Jest to klątwa wynikająca z negatywnych intencji drugiej osoby. Kako mati (złe spojrzenie) jest zjawiskiem popularnym nie tylko w greckim społeczeństwie, lecz także w wielu innych narodach. Wiara w złe oko pozostaje w dalszym ciągu powszechna wśród milionów ludzi w takich częściach świata jak Włochy, Grecja, Bliski Wschód, Hiszpania, Portugalia, Indie, Ameryka Łacińska (zwłaszcza Brazylia), Ameryka Środkowa, Karaiby, północna Afryka, Chiny, Tybet, Japonia, Samoa, Tahiti, Australia, a nawet Szkocja. Oczywiście sposób definiowania uroku złego oka, jego znaczenie kulturowe i antidotum różnią się we wszystkich z wymienionych krajów.

Grecy bynajmniej nie leczą migreny lekami i nie tłumaczą jej objawów zmianami pogodowymi.

Ból głowy jest przez nich diagnozowany jako zły urok, spowodowany intensywnym wpatrywaniem się czy też zazdrosnymi myślami osób postronnych. Zjawisko to występuje w przypadku, kiedy ktoś z zazdrości, nienawiści lub zemsty źle życzy drugiej osobie. Takie negatywne myśli oraz nieprzychylne spojrzenia są zaproszeniem dla mocy szatańskich. Diabeł wówczas korzysta z takiej zachęty do złowrogich działań i tym samym wnika w życie zauroczonej osoby, przynosząc jej pecha czy natarczywe dolegliwości. Symptomami złego zauroczenia oprócz silnych bóli głowy mogą być: ogólne osłabienie, niepohamowana senność, niewytłumaczalne podenerwowanie, chroniczne uczucie dyskomfortu i napięcia, nieuzasadniony zły nastrój, negatywne myśli, zniechęcenie, seria następujących po sobie niepowodzeń. Okazuje się, że urok można rzucić zupełnie nieświadomie, mając całkiem dobre intencje. Zbyt intensywnie i długie myślenie o kimś może być powodem złego samopoczucia tejże osoby. W Grecji od cudzego podziwu można nabawić się porządnej migreny. Stwierdzenie, że bóle głowy mogą być spowodowane przez natężone i pożądliwe myśli innych, nie jest bynajmniej negowane przez grecki kościół prawosławny. Zdejmowanie klątwy złego spojrzenia jest nie tylko praktyką akceptowaną przez kościół prawosławny, ale również stosowaną przez popa, między innymi podczas ceremonii chrztu świętego (kapłan przegania złe demony i spluwa trzy razy na znak Trójcy Świętej).  Zjawisko rzucania uroku według kościoła prawosławnego jest aktem mocy nieczystych i udowadnia ich obecność na ziemi. Rację temu przyznał biskup Bazyli z Cezarei, spisując modlitwy chroniące przed złym spojrzeniem. Według zaleceń tutejszego kościoła, modlitwa i symbol krzyża pozwalają skutecznie uniknąć złowrogiego uroku. Noszenie krzyżyka na szyi pełni bowiem funkcję ochronną. Żadne inne praktyki czy amulety w oczach kościoła nie są dopuszczalne, z czego, wydawać by się mogło, niewielu Greków zdaje sobie sprawę. Kreteńczycy często zabezpieczają się przed złem wszelkimi znanymi im i zasłyszanymi sposobami oraz stosują niekiedy kilka wykluczających się obrządków na raz. Wbrew wszelkim zasadom potrafią nosić niebieskooki bezbożny amulet zawieszony na tym samym łańcuszku, co chrześcijański krzyżyk. Zatracają oni granicę między wiarą a czarną magią, dlatego pewne wykonywane przez nich obrzędy są jednocześnie pogańskie i religijne. Istny groch z kapustą. Złe spojrzenie na Krecie jest czymś więcej niż tylko historią o magicznym zabarwieniu. Ludzie wychowani w greckiej kulturze są przekonani o sile uroku złego spojrzenia kako mati i nie ma zupełnie znaczenia, czy ktoś jest wykształcony, czy nie. W moc uroku mati wierzą niemal wszyscy, nawet bardzo nowoczesne, młode greckie pokolenie. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, iż popiera to sam kościół prawosławny, którego odczarowujące egzorcystyczne zaklęcia są odprawiane w języku starogreckim, co tylko świadczy o tym, jak daleko wstecz sięgają historia i korzenie tego obrzędu. Wśród innych, popularnych sposobów na odczynianie, jednak traktowanych przez kościół jako zabobony, wymienić należy, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, spluwanie w kierunku zauroczonej osoby, wymawiając słowa ftu su (dosłownie nieprzetłumaczalne – ftu jako odgłos spluwania, a su po grecku to “ty”). Stosowanie ftu su jest skutecznym rozwiązaniem, pozwalającym bezpiecznie kogoś pochwalić bądź wyrazić podziw i jednocześnie nie rzucić na tę osobę uroku. Plucie jest starym, ludowym sposobem dezaktywującym moc uroku, zanim ten jeszcze się dokona. Starsze kobiety często plują do wózków dziecięcych, co się ma dziwnie do faktu, że noworodek nie jest wystawiany na spojrzenia obcych przez okres dokładnie liczonych czterdziestu dni od dnia narodzin. Pół żartem, pół serio reasumując, zarazki, których uniknął w okresie ochronnym, zostają mu naplute we wzmożonej ilości podczas pierwszych spacerów. Dzieci po prostu są tak piękne i urocze, że można im często pozazdrościć ich zjawiskowości. Dlatego w celach zapobiegawczych na ładnych, atrakcyjnych ludzi warto napluć zawczasu, gdyż urok wisi w powietrzu.

Bycie oplutym w Grecji (symbolicznie bez śliny) to poniekąd komplement i powód do dumy.

Istnieje jeszcze jedna taktyka blokująca urok w zalążku. Jeśli uda nam się zauważyć czyjąś zawiść lub chciwe spojrzenie względem czegoś, co do nas należy lub komplementy w kierunku tej rzeczy są nienaturalnie masowe i przekolorowane, to receptą może okazać się nic innego jak podarowanie owego przedmiotu zainteresowanej nim osobie. Dobrze jeśli jest to wazon, roślina, obrazek czy inna dekoracja. Gorzej jeśli jest to coś dużo bardziej wartościowego. Wówczas trzeba się uciec do innych egzorcyzmów. Swoją drogą dobrze ugryźć się w język, zanim pochwali się konkretny element wystroju czyjegoś mieszkania, by nie przysporzyć jego mieszkańcom kłopotu z decyzją oddania ładnej rzeczy lub opluwania jej po naszym wyjściu. Drugie dalekie nauce kościoła czarodziejskie rozwiązanie to amulet chroniący przed złym spojrzeniem. Według Greków talizman w postaci niebieskiego oka jest tarczą chroniącą od złej energii mati. Ze względu na fakt, że większość mieszkańców południa posiada ciemny kolor oczu, mawia się, że jasny, a szczególnie niebieski kolor ma większą zdolność rzucania złego uroku. Może to wynikać z tego, że w większości narodów śródziemnomorskich i islamskich niebieskoocy ludzie byli rzadkością i dlatego właśnie, że się wyróżniali, podejrzewano ich o nadprzyrodzone moce. W Grecji i Turcji talizmany w kształcie oka mają kolor niebieski, by chronić przed złowrogim, przeszywającym spojrzeniem na zasadzie lustra, w myśl zasady wybijania klina klinem. To tak jakby urok był odbijany w kierunku nadawcy. Widząc ochronny amulet, rzucający urok zastanowi się dwa razy, zanim komuś będzie złorzeczył, ponieważ istnieje ryzyko, że zła energia do niego wróci, a już na pewno zostanie zneutralizowana. Co ciekawe, posiadacze niebieskich oczu nie muszą nosić ochronnych błękitnych wisiorków, ponieważ ludzi z niebieskimi oczami zło się podobno z natury nie trzyma. Mają oni wrodzony anatomiczny amulet w postaci swojego spojrzenia. Obecnie symbol niebieskiego oka jest jednym z najczęściej przywożonych z Grecji pamiątek. Występuje w postaci paciorków, wisiorków, bransoletek, breloków. Pojawia się również jako nadruk na ręcznikach plażowych, obrusach czy bluzkach. Innym szeroko stosowanym zabezpieczeniem przed złymi spojrzeniami jest czosnek, który powieszony gdzieś w domu gwarantuje ochronę jego mieszkańcom. Czwartym antidotum na całe zło są specyficzne zaklęcia. Takich czarodziejskich formuł mających odczynić urok mati jest całkiem sporo. W ich odprawianiu mogą uczestniczyć tylko konkretne wtajemniczone osoby. Treść i sposób odprawiania obrzędu ksematiasma, czyli egzorcyzmu uroku złego oka, przekazywane są z pokolenia na pokolenie i znają je tylko wybrane osoby (najczęściej jest to pierworodny). Zaklęcia są wyszeptywane, tak żeby nikt inny ich nie usłyszał. Jeśli w czasie ich wypowiadania osoba, która je wyszeptuje ziewa, zaczyna kichać lub czuje swędzenie, to jest to oznaka obecności złego oka o bardzo silnej mocy. Proces odczarowania złego uroku rozpoczyna się od przygotowania dwóch łyżeczek wody oraz niewielkiej ilości oliwy. Osoba, która wykonuje oczyszczanie ze złego wypowiada słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego dla (tu pada imię tego, który jest pod wpływem domniemanego uroku)”. Potem nadchodzi czas na zaklęcia, których jest wiele. Jednym z bardziej znanych i często stosowanych jest: „Jezus Chrystus zwycięża i całe zło przezwycięża”. W chwili wypowiadania tej formuły należy wrzucić kroplę oliwy do wody. Ponownie dwa razy wypowiadane jest zaklęcie wraz z kolejnymi dwiema kroplami oliwy dodanymi do tej samej wody. Jeżeli na powierzchni wody owe trzy krople oliwy złączą się ze sobą, oznacza to, że dana osoba rzeczywiście jest pod wpływem uroku i wtedy przystępuje się do wypędzenia zła z owej osoby za pomocą kolejnych, magicznych słów. Niektórzy znawcy uparcie twierdzą, iż oliwa powinna rozpuścić się w niewytłumaczalny sposób w wodzie na potwierdzenie tego, że mamy do czynienia z szatańską siłą mati, która wywołała ból głowy. Idąc z duchem czasu, w wielu greckich zakątkach, ze stolicą włącznie, egzorcyzmy odprawia się również telefonicznie. Osobiście byłam świadkiem dzwonienia do mojej teściowej przez osoby z silnym bólem głowy z prośbą o odprawienie ksematiasma w ich intencji.  Kilka godzin później telefonowali z podziękowaniem, że dolegliwości minęły. Podobno można się pokusić o odczarowanie samego siebie. Jednak taki egzorcyzm nie jest tak skuteczny, jak wykonany przez inną osobę.

 Zrzucanie na karb złego uroku wszystkiego, co idzie nie po naszej myśli to nie jedyny przejaw stosowania zabobonnych praktyk przez Greków.

Wróżą oni z fusów po kawie i tak jak Polacy odpukują w niemalowane drewno. Kreteński przesąd głosi, że jeśli ktoś podczas sprzątania podłogi zamiecie przez przypadek po wierzchu nasze buty, to grozi nam staropanieństwo/starokawalerstwo. Rozsypuje się sól, jeśli nie chce się mieć gości oraz cukier, jeśli się ich chce. Odmawia się przy tym jakieś specjalne zaklęcia, ale nie znam ich treści. Rok temu jeden nowy pracownik naszej tawerny odprawiał takie obrzędy, żeby odwiedzali nas turyści i interes się kręcił. Magiczną formułę odmawiała telefonicznie jego babcia. 1 stycznia pierwszym gościem w domu powinien być niebieskooki mężczyzna. Grecy dzwonią do znajomych i zapraszają konkretne osoby, aby zagwarantować sobie pomyślność i mieć udany rok. Podarowanie perfum w prezencie jest dużym nietaktem, ponieważ według przesądu, wróży to kłótnię darczyńcy z odbiorcą. Nie chcąc dopuścić do awantury, należy zapłacić za flakon symboliczny grosik. Jeżeli spożywa się posiłek w obecności ciężarnej, to koniecznie trzeba jej zaproponować kęs ze swojego talerza. Jeśli się tego nie zrobi, a ona miała na nasz posiłek ciążowego smaka i nam w myślach pozazdrościła, to wyjdzie nam za karę jęczmień na oku. Dniem pechowym na Krecie jest wtorek, trzynastego. Nie wyrzuca się śmieci po zachodzie słońca, bo w ten sposób wynosi się szczęście z domu. Czkawka oznacza, że ktoś o nas myśli. Aby dowiedzieć się kto, trzeba wymieniać w myślach swoich znajomych i rodzinę, aż do momentu ustania czkawki. Osobą odpowiedzialną za czkanie była ta, przy imieniu której czkawka przeszła. Gotowanie w złym nastroju jest niewskazane, bo można przenieść negatywną energię na rodzinę. 

Doszukujemy się przyczyny migreny w zmianach pogodowych, podczas gdy mieszkaniec Krety będzie szukać powodu tej samej dolegliwości w swoim pięknym wyglądzie.

Nikt chyba jednak nie jest aż tak atrakcyjny, żeby głowa mogła go boleć z nienaturalnie dużą częstotliwością. Może jednak warto rozważyć spadki ciśnienia atmosferycznego? Z drugiej strony, czy nie jest dużo przyjemniej borykać się ze złym samopoczuciem, wiedząc, że jest się pięknym, niż narzekać na kiepską pogodę?

  Bez względu na zajmowane stanowisko w kwestii wiarygodności zjawiska złego oka, przyznać trzeba, że na naszym polskim podwórku też nie bez powodu mawia się, że im mniej inni wiedzą o twoim życiu, tym lepiej się ono układa, a popyt na oczyszczającą z uroków roślinę, jaką jest ostrożeń warzywny (czarcie żebro) w sklepach zielarskich ma się całkiem dobrze również w dzisiejszych, jakże nowoczesnych, wydawałoby się, czasach. Czarcie żebro w medycynie ludowej wykorzystywane jest do odczyniania uroków. Przypisuje mu się magiczną moc i siłę ochronną. Ponieważ kąpiel w wywarze z tego ziela przynosi ukojenie, to uznaje się, że roślina oczyszcza z uroków i nagromadzonej negatywnej energii, wyganiając z organizmu chorobę i złe moce. Zatem, co kraj to obyczaj.

 

3.5 2 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x