FELIETONY

Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, byłabym facetem z wąsem. Tak – zdecydowanie zarost w stylu Freddiego Mercury’ego to jest to, byle tylko nie trafić na dzień przeziębienia i nie zasmarkać włosów pod nosem – przecież mężczyzna nie choruje, on walczy o życie. 

Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, piłabym dużo piwa i innych napojów tylko po to, aby móc się nacieszyć siusianiem na stojąco. Sprawdziłabym jednocześnie, co jest takiego trudnego w trafianiu do celu podczas tej czynności.

Na mojej liście rzeczy do zrobienia widniałaby tylko jedna obowiązkowa czynność: umyć samochód. Wypolerowałabym go na bóstwo i jeszcze byłaby to dla mnie czysta przyjemność. 

Moją jedyną trudną decyzją, z jaką musiałabym się zmierzyć tego dnia, otwierając szafę, byłoby ustalenie, czy włożyć bokserki czy może jednak slipy. 

Cały dzień chodziłabym nieuczesana i bez koszulki. Niech żyje wolność! Sutki pokazywane publicznie nikogo by nie bulwersowały. Spryskałabym się swoimi ulubionymi męskimi perfumami, a co?! 

Rozpracowałabym zarówno przyjemną stronę męskiej anatomii jak i tę dużo mniej miłą – pragnąc poznać na własnej skórze owiany legendami ból po ciosie w genitalia. Siedziałabym okrakiem, gdzie popadnie, a nawet od czasu do czasu poprawiałabym sobie zawartość mojej bielizny. 

Sprawdziłabym siłę męskiego głosu, wyśpiewując różne piosenki z mocnym wokalem. 

Wcinałabym przez cały dzień wszystko, na co tylko miałabym ochotę, bo cellulit, oponka i szerokie biodra byłby mi niestraszne. 

Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, zaparkowałabym “jak baba” za jedenastym podejściem i przypuszczam, że nikt by na mnie nawet cicho nie zatrąbił, bo przecież mam wąsa. 

Grałabym godzinami w gry komputerowe bez najmniejszych wyrzutów sumienia i zrobiłabym sobie notatki na temat tego, jak mężczyźni widzą kolory, żeby wiedzieć, jak z nimi na ten temat w przyszłości rozmawiać i czy rzeczywiście rozróżniają oni tylko biały, czarny i kolorowy.

W pełni korzystałabym z męskiego daru selektywnego słuchania, to znaczy bezkarnie ignorowałabym te słowa, które mi w danej chwili nie odpowiadają oraz czerpałabym radość z braku możliwości nadmiernego rozmyślania oraz nadinterpretacji i szukania drugiego dna tam, gdzie go nie ma.

Nie skupiałabym się na zbędnych szczegółach, niestraszny byłby mi paraliż analityczny, nie miałabym problemu z podejmowaniem decyzji, rozważając wszystkie za i przeciw i właśnie dlatego poszłabym na porządne zakupy. Trzy pary butów kupiłabym w pierwszych minutach po wejściu do sklepu. Dobrze by było, gdyby były to jednak buty damskie, bo na jeden dzień bycia mężczyzną szkoda byłoby inwestować w trzy pary obuwia.

Dałabym kwiaty przypadkowo spotkanej dziewczynie – niech się kobieta ucieszy.

Wieczorem, a nawet w późnych godzinach nocnych szwendałabym się po szemranych zakamarkach miasta i przesiadywała w barach. 

Wzięłabym zimy prysznic, którego nie dzierżę jako ciepłolubna kobieta i poszłabym po raz pierwszy od dość dawna spać z niezmarzniętymi stopami.

Kobietki moje kochane, mam nadzieję, że ten napisany z przymrużeniem oka tekst poprawił wam nastrój i wywołał uśmiech, a z okazji Dnia Kobiet życzę wam satysfakcji z codzienności! Dziewczyny, podnieście z podłogi swoje korony, zadrzyjcie wysoko nosy i wyprostujcie plecy – bądźmy kobietami z jajami!

Karolina Krajnik, Kreta

***

Jeśli podobał Ci się ten tekst,

ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM NA

Więcej o naszych Patronach i o nas:

MY, POLKI

5 3 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Maja Klemp
7 miesięcy temu

Gdybym mogła być mężczyzną przez jeden dzień, spędziłabym go w całości w “nothing box” – to musi być cudowne nie myśleć o NICZYM.