Tęsknota emigrantki

Wyjechałam za granicę, zaraz wracam. Czy oby na pewno? Nie poznałam osoby, która, wyjeżdżając, powiedziała: wyjeżdżam i już nigdy nie wrócę. Za to znam sporo ludzi, którzy wyjechali tylko na chwilę, na rok, może dwa. I co? I nie wrócili. Z chwili zrobiło się kilka lat, z roku wyszło na zawsze. Żyją w nowym kraju,…

Zadumka na dwa serca, czyli o emigracji raz jeszcze

Nie opuściłam Polski, ponieważ musiałam. Wyjechałam, ponieważ chciałam i pojawiła się okazja. Opuściłam kraj z niewielkim pojęciem, jak to jest żyć z dala – nawet kiedy wyprowadziłam się z domu rodzinnego, wciąż znajdowałam się w granicach mojego miasta. Nie wiedziałam, jak samotnie można się czuć w obcym kraju, ponieważ nigdy nie podróżowałam bardzo daleko lub…

(Nie) Całuśna Polka

Przywitanie to w Polsce dość błaha czynność, krótkie „cześć”, „dzień dobry” i/lub podanie sobie ręki wystarcza. W Belgii dla niektórych obcokrajowców, a z pewnością dla zagubionej Polki, jaką byłam dwadzieścia lat temu, ten gest urósł do rangi dylematu. Belgia jest małym krajem, ale na tej małej powierzchni mieści się cała gama różnic kulturowych, nawet wśród…

Rodzina

Zawsze cieszy się na pobyt w Polsce. Mieszka w Hiszpanii już dziesięć lat i nie przyjeżdża do rodziców zbyt często. Lubi ten cały przedwyjazdowy zamęt i to uczucie, kiedy wreszcie przekracza granicę z Polską. Lubi odwiedzać stare kąty, ale zawsze po wakacjach ma kaca moralnego. I tak jak czeka na przyjazd do kraju, po kilku…

Drewniany domek dla natów – opowieść z Birmy 

W upalne sierpniowe popołudnie obłoki leniwie przepływają przez bezkres nieba, a ludzie pod nimi powolutku przebiegają przez zatłoczone ulice za sobie tylko znanymi sprawunkami. Jedynie wysoki, gardłowy śpiew mnicha zapowiada nieunikniony zmierzch. Koniec dnia. Gromady ptaków już odleciały i pochowały się pod strzechą ceglanych domów i drewnianych chat. Bezdomne watahy psów szykują się do nocnych…

Czy to miłość?

Mam w lodówce gnocchi i plan, żeby je okrasić chrupiącą szałwią smażoną na maśle. Wsiadam do samochodu i jadę. Mijam pusty przystanek w samym sercu mojej wsi, na którym nie zatrzymuje się ani jeden autobus. Nie ma nawet rozkładu jazdy. Mijam maleńki kościółek na zboczu góry, obok którego bieli się kilkanaście starych, ukwieconych grobów. Wjeżdżam…

Jeden kraj, a jakby inny

Po ponad sześciu latach mieszkania w moim kraju emigracyjnym mogłabym uważać, że wiem już niemalże wszystko o tutejszym życiu, kulturze i ludziach. Na północy, gdzie spędziłam większość tego czasu, nie czułam się u siebie, było mi nieswojo, byłam niedopasowanym puzzlem w układance. W dalszym ciągu lokalna mentalność nie do końca mi odpowiada, ale przeprowadzając się…

Emigracja po trzydziestce

Rzucić wszystko i ruszyć na koniec świata? Brzmi fantastycznie, zwłaszcza jak jest się świeżo po szkole lub studiach, ma się pstro w głowie i całe życie przed sobą. Zero zobowiązań, za to mnóstwo możliwości, które daje kurczący się świat w dobie globalizacji. Sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy na przeprowadzkę decydujemy się już jako „pełnoprawni” dorośli,…

Skąd jesteś?

Mieszkanie zagranicą uwiązuje nas w jakimś stopniu z tym pytaniem. Ja słyszę je bardzo często. Mimo rozmowy w ich języku, najczęściej to pytanie pada od Islandczyków, którzy niemal natychmiast wyczuwają obcy akcent. „Dobrze mówisz po islandzku, skąd jesteś?” Pytanie niezbyt oczywiste, ale przeze mnie wyczekiwane przy każdej nowej znajomości. Nigdy nie wiem, jak właściwie mam…

Japońska zamiana ról

Decyzja o tym, że wyjeżdżamy do Japonii wcale nie dojrzewała w nas długo. W końcu to Japonia. A czym to się może różnić od nie tak bliskiego Sosnowca czy Wałbrzycha? Większą ilością knajp z sushi? Nie ma co przesadzać. Zresztą kiedy, jak nie teraz. A że nie znamy języka? Szczegół. A ileż to roboty nauczyć…

List

Kochana,  piszesz, że jesteś zajęta, że ciężko ci idzie pisanie doktoratu i że cię studenci męczą. Dasz radę, kochana, jeszcze dwa miesiące i wakacje. Piszesz też, że kolega Krzysia przeniósł się na Mokotów, że Krzyś bardzo to przeżywa i że chodzisz z nim na terapię. Wiem, jak ciężko patrzeć, jak dziecko tak cierpi. Przepraszasz, że…

Ludzie bezdomni

“Środkowoazjatycki nomada jest niewybredny i, jeżeli ma pastwiska dla swojej trzody oraz zabezpieczony spokój i pewność, że życiu jego i mieniu nie grozi niebezpieczeństwo, rozmnaża się szybko” Grąb. Podróże III, 93 W danym miejscu żyję tylko chwilę – dwa, trzy lata. Buduję swój dom, w znaczeniu przenośnym oczywiście, sadzę drzewo i tak dalej. I gdy…