Rocznik 82'. Absolwentka pedagogiki społecznej. Na emigracji od 2004 roku. Pasjonatka podróży (ponad 40 krajów na czterech kontynentach), nomadka (Irlandia Portugalia, Wietnam, Chiny, Czechy), która nie boi się minimalizmu w długiej trasie. Motto "Im mniej w plecaku, tym więcej w sercu" prowadzi ją przez świat już od kilku lat. Ufa jodze, medytacji i Ajurwedzie, dzięki którym nie straciła jeszcze gruntu pod nogami. Z natury introwertyczna, ale z ogromną potrzebą kontaktu z ciekawymi ludźmi. Swoje marzenia nazywa planami. Bo to tylko kwestia czasu i dobrej organizacji, żeby je urzeczywistnić. Do końca jeszcze nie wie, czego chce od życia. Ale już wie, czego na pewno nie chce.

Oda do Bazgrolnika

Już dzisiaj myślę o jutrze. Bo jutro też będzie moim dzisiaj, ale jutro. Teraźniejszość miesza się z przyszłością… Niby takie oczywiste, a jednak nie. Niby takie proste, a tyle mam trudności z ogarnięciem tego, czym jest moje tu i teraz, a co  będzie dnia następnego, nie mówiąc już o tym, co wydarzy się za tydzień…

Polka tu mieszka

Polka tu mieszka. Czyli gdzie? Od dawna chciałam zabrać się do napisania ciekawego tekstu na ten temat i dołączyć do grona dziewczyn, które tak wspaniale opisują miejsca swojego stałego zamieszkania lub długotrwałego pobytu. A mi nic ciekawego, na chwilę obecną, nie przychodzi do głowy. Jestem zrozpaczona i lekko zagubiona. Moje emocje wahają się pomiędzy rozczarowaniem,…

Nigdy nie mów nigdy

Zanim lata temu, jako bardzo młoda dziewczyna, opuściłam rodzinne gniazdo na dobre, wyrobiłam w sobie pewne schematy funkcjonowania, które stały się moją ostoją, moją świętością, moim kompasem w drodze, moją polisą na życie. Wiedziałam, że dopóki będę się kurczowo trzymać wszystkiego, czego nauczono mnie w domu, do czego przywykłam i w czym jestem dobra, dopóty…

Ja i mój mały koniec świata

Od ponad tygodnia jestem w raju. Filipiny, wyspa Palawan. Kolejne z podróżniczych marzeń w końcu osiągnięte. Plaża, palmy, słońce, laguny, cisza i spokój. Przepięknie tutaj. Dokładnie to czego potrzebowałam po ponownym intensywnym pół roku życia w Chinach. Odkąd w sierpniu wróciłam z Europy dokończyć mój dwuletni kontrakt (półtora roku już za mną) wydaje mi się,…

Tyle wiesz, ile ci mówią. Trochę o internecie w Chinach

Po raz kolejny w tym tygodniu wylądowałam w mojej bezpiecznej bańce, gdzie mogę się otwarcie wypłakać, potupać nogami i wykrzyczeć głośne f***k!!! w mokry jeszcze od ostatniej kąpieli ręcznik. Siedzę bezwładnie na toalecie, a gorzkie łzy rozpaczy ciekną mi po rozpalonych ze złości policzkach. Kątem oka zerkam na roztrzaskany o kafelki podłogowe telefon. Mój najlepszy…

MacGyver w spódnicy czyli jak przetrwać kryzysy emigracyjno-podróżnicze

Pamiętam, gdy byłam małą dziewczynką i razem ze starszym bratem siedzieliśmy na dywanie, gapiąc się z rozdziawionymi ustami w ekran, pierwszego zresztą w naszym życiu, kolorowego telewizora. Blond czupryna w stylu czeski metal, niebieskie oczy, lśniąco białe zęby, skórzana kurtka i wytarte dżinsy… aaahhh!!! Napatrzeć się na tego przystojniaka nie mogłam! I te cuda, które…

Dom jest tam, gdzie serce twoje

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Plecak już spakowany. A nawet dwa. Ten duży, który zawsze przytłacza mnie swoim ciężarem z siłą młota pneumatycznego i ten mniejszy, który pomimo swojego mniej konkurencyjnego rozmiaru, dźwiga wszystko, co najpotrzebniejsze w moim życiu. Bez niego każda podróż byłaby istną udręką. To on, pomimo uciskających w ramiona pasków, dodaje mi skrzydeł i głośno…