Jak się nauczyć języka (nie tylko) na emigracji? cz. 2

Polki to zdolne bestie! Wiele dziewczyn mieszkających na obczyźnie włada pięcioma lub sześcioma językami, niektóre żyją w wielojęzycznych rodzinach, inne same prowadzą kursy językowe. Dziś dzielą się swoimi sposobami na poznawanie języków obcych i opowiadają, jak wygląda ich nauka – na emigracji i nie tylko. Przez muzykę do głowy Jak zaś mogą uczyć się słuchowcy?…

Jak się nauczyć języka (nie tylko) na emigracji? cz. 1

Polki to zdolne bestie! Wiele dziewczyn mieszkających na obczyźnie włada pięcioma lub sześcioma językami, niektóre żyją w wielojęzycznych rodzinach, inne same prowadzą kursy językowe. Dziś dzielą się swoimi sposobami na poznawanie języków obcych i opowiadają, jak wygląda ich nauka – na emigracji i nie tylko. “Nauka języków obcych to moja pasja od zawsze. Jeszcze w…

Zadumka na dwa serca, czyli o emigracji raz jeszcze

Nie opuściłam Polski, ponieważ musiałam. Wyjechałam, ponieważ chciałam i pojawiła się okazja. Opuściłam kraj z niewielkim pojęciem, jak to jest żyć z dala – nawet kiedy wyprowadziłam się z domu rodzinnego, wciąż znajdowałam się w granicach mojego miasta. Nie wiedziałam, jak samotnie można się czuć w obcym kraju, ponieważ nigdy nie podróżowałam bardzo daleko lub…

(Nie) Całuśna Polka

Przywitanie to w Polsce dość błaha czynność, krótkie „cześć”, „dzień dobry” i/lub podanie sobie ręki wystarcza. W Belgii dla niektórych obcokrajowców, a z pewnością dla zagubionej Polki, jaką byłam dwadzieścia lat temu, ten gest urósł do rangi dylematu. Belgia jest małym krajem, ale na tej małej powierzchni mieści się cała gama różnic kulturowych, nawet wśród…

Języki na obczyźnie

Czy można wyemigrować bez znajomości języków? Jaki język przyda się w Norwegii, a jaki w Egipcie? I czy wszędzie dogadamy się po angielsku? Polki opowiadają o swoich emigracyjnych przeprawach językowych i zdradzają, jak to wygląda w poszczególnych krajach!  Do you speak English? Brak znajomości języka lokalnego często zniechęca do wyjazdów w nietypowe, egzotyczne miejsca –…

Matka

Byliśmy normalną rodziną, tzn. normalną w tej kuli patologii, w której sami się uwięziliśmy. Trafiały się wojny domowe. W święta zamiast zapachu pierników unosił się odór alkoholu, bo ojciec nienawidził Bożego Narodzenia, więc starał sobie ten czas umilać, zatruwając przy tym powietrze i nasze humory. Mama zawsze starała się za dwoje i choć nie miała…

Drewniany domek dla natów – opowieść z Birmy 

W upalne sierpniowe popołudnie obłoki leniwie przepływają przez bezkres nieba, a ludzie pod nimi powolutku przebiegają przez zatłoczone ulice za sobie tylko znanymi sprawunkami. Jedynie wysoki, gardłowy śpiew mnicha zapowiada nieunikniony zmierzch. Koniec dnia. Gromady ptaków już odleciały i pochowały się pod strzechą ceglanych domów i drewnianych chat. Bezdomne watahy psów szykują się do nocnych…

Językowe psikusy

Nie każdy przyjezdny zna doskonale język państwa, w którym przychodzi mu zamieszkać. W naszym przypadku było podobnie – niektóre z nas były przygotowane pod względem mowy tubylców lepiej, inne gorzej, ale prawie każdej zdarzyła się jakaś wpadka, zabrakło czasem słówka czy określenia. Opowiadamy dziś o językowych psikusach spłatanych nam przez życie na obczyźnie. Urządzając się…

Narkoza, czyli odcięcie

Wczoraj miałam się stawić na siódmą rano do szpitala. Nic poważnego: prosty zabieg pod narkozą, wybudzenie i do domu. Okazało się, że plany i rzeczywistość nie do końca idą w parze. Ktoś, kto wysyłał listy do pacjentów, zrobił błąd. Cztery z ośmiu kobiet miały mieć zabieg/operacje po południu, gdyż nie było na tyle lekarzy. Szczęściara…

Emigracja po trzydziestce

Rzucić wszystko i ruszyć na koniec świata? Brzmi fantastycznie, zwłaszcza jak jest się świeżo po szkole lub studiach, ma się pstro w głowie i całe życie przed sobą. Zero zobowiązań, za to mnóstwo możliwości, które daje kurczący się świat w dobie globalizacji. Sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy na przeprowadzkę decydujemy się już jako „pełnoprawni” dorośli,…

Skąd jesteś?

Mieszkanie zagranicą uwiązuje nas w jakimś stopniu z tym pytaniem. Ja słyszę je bardzo często. Mimo rozmowy w ich języku, najczęściej to pytanie pada od Islandczyków, którzy niemal natychmiast wyczuwają obcy akcent. „Dobrze mówisz po islandzku, skąd jesteś?” Pytanie niezbyt oczywiste, ale przeze mnie wyczekiwane przy każdej nowej znajomości. Nigdy nie wiem, jak właściwie mam…

Japońska zamiana ról

Decyzja o tym, że wyjeżdżamy do Japonii wcale nie dojrzewała w nas długo. W końcu to Japonia. A czym to się może różnić od nie tak bliskiego Sosnowca czy Wałbrzycha? Większą ilością knajp z sushi? Nie ma co przesadzać. Zresztą kiedy, jak nie teraz. A że nie znamy języka? Szczegół. A ileż to roboty nauczyć…