opowieść wigilijna

Moja emigracyjna opowieść wigilijna

Zacznę z przymrużeniem oka – nie umyłam okien dla Jezuska. Fug między kafelkami w łazience też nie wyszorowałam. Takich świąt Bożego Narodzenia u mnie nie uraczycie. To zresztą nie jest dla mnie żaden wyznacznik gotowości na celebrowanie – podtrzymuję tę tradycję również w Wielkanoc i Samhain. W mojej osobistej opowieści skupiam się na latach, kiedy…