Świat, którego już nie ma

Doskonale pamiętam wczesne lata 90. Pamiętam ciepłe i przyjemne wakacje z wieczornymi burzami, które ochładzały powietrze i sprawiały, że pachniało nagrzanym asfaltem. Natomiast ten wykonany bez dodatku żwiru, topił się pod naporem damskich obcasów i podeszw butów, a my, osiedlowe dzieciaki, wciskaliśmy w niego znalezione kapsle z butelek i zakrętki. Topiliśmy w nim złapane muchy…