Wirtualne wspomnienia

Jeszcze całkiem niedawno aparat wyciągało się z szuflady w wyjątkowe dni. Jedna fotografia z całą rodziną i tortem podczas urodzin, trzy z wypadu w górach. Musiało zebrać się wiele takich okazji, żeby zapełnić kliszę i w końcu zanieść ją do wywołania. Pamiętam ekscytację, kiedy na drugi dzień odbierałam zdjęcia. Punkt fotograficzny mieścił się dziesięć minut…