porządnie

Pułapka perfekcjonizmu

Moja mama zawsze powtarzała: jak już coś robić, to porządnie. Względnie dzieliła się swoim ideałem: raz, a dobrze. Jeśli pierogi, to sto pięćdziesiąt, jak pasztet, to koniecznie z trzech rodzajów mięsa, a jak ciasto drożdżowe, to z kilograma mąki. Jak sobotnie sprzątanie, to wszystkie pokoje stupięćdziesięciometrowego mieszkania z odkurzaniem, myciem, pastowaniem i froterowaniem podłóg. Jak…