Bój się po tajsku

Piękny hotel przy plaży to zapowiedź wspaniałego wypoczynku. Odkładam plecak z zamiarem rzucenia się na łóżko, ale powstrzymuje mnie ręka Phor, mojej tajskiej przyjaciółki. „Ani mi się waż” – mówi. “Najpierw modlitwa, trzeba podziękować duchom za gościnność!” Całe szczęście, że zatrzymałyśmy się w resorcie, a nie w starym drewnianym tajskim domu, który skradł moje serce…