Jeden kraj, a jakby inny

Po ponad sześciu latach mieszkania w moim kraju emigracyjnym mogłabym uważać, że wiem już niemalże wszystko o tutejszym życiu, kulturze i ludziach. Na północy, gdzie spędziłam większość tego czasu, nie czułam się u siebie, było mi nieswojo, byłam niedopasowanym puzzlem w układance. W dalszym ciągu lokalna mentalność nie do końca mi odpowiada, ale przeprowadzając się…