Emigracja – hibernacja

Stało się! Koronawirus fizycznie zmusił mnie do powrotu na ojczyzny łono, jednocześnie przykuwając mnie niewidzialnymi okowami do domu rodzinnego. Wraz z mężem utknęliśmy w Polsce, do której co prawda przyjeżdżam regularnie, ba, nawet trzy-cztery razy do roku, jednak zwykle są to wizyty ekspresowe. Zazwyczaj załatwiam sprawy typowo emigranckie – kosmetyczka, ginekolog, fryzjer, dentysta, a także…