Time of my life

Mieszkam w Chinach. Nie w Wuhanie, całe szczęście. W sumie – mieszkam dość daleko. Co nie zmienia faktu, że pod koniec stycznia nasze miasto zostało zamknięte, a teraz mamy już koniec marca. U nas właśnie następuje powolny powrót do życia, podczas gdy zaraza rozszalała się w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Patrzę w przerażone twarze…