Emigracja w erze Zuckerberga

Przy porannej kawie wchodzę na Facebooka i sprawdzam, co w trawie piszczy u moich polskich znajomych, klikam przycisk lubię i zostawiam komentarze pod ich zdjęciami i informacjami o ważnych wydarzeniach z ich życia. Kiedy mój syn robi coś po raz pierwszy, szybko łapię za telefon, żeby zrobić zdjęcie albo nagrać krótki filmik i wysłać do…