Ostatnie pożegnanie

Z domu pogrzebowego tego dnia wyjeżdżały dwa kondukty pogrzebowe. Gęste chmury co chwilę to przykrywały, to odkrywały październikowe słońce, uchylając miejscami błękit nieba. Pierwszy orszak wyjeżdżał długo, lśniący biały cadillac z elegancką trumną w środku prowadził za sobą majestatyczny sznur samochodów. Dopiero później przyszedł czas na drugi „orszak”. Przez tylną szybę dużo starszego cadillaca widać…