Czwartek – 15

Jest 15:00 w czwartek. Idę ulicą i patrzę na betonowy krawężnik i betonowe bloki, przed którymi stoją jakieś stare, wyrzucone pewnie jeszcze w zimie, meble. Cholernie pusto na ulicach. Wszyscy pracują. Ja nie. Dziś jest dla mnie stan wyjątkowy. W podwójnym tego słowa znaczeniu. Muszę iść do lekarza. Chcę sprawdzić, czy WSZYSTKO wyszło. Czy muszę…