POLKA TU MIESZKA: KUNMING

Ze snu wyrywa mnie głośne: „Mamusiu, mogę przyjść do twojego łóżka?”. Wzdycham boleśnie, ale oczywiście się zgadzam. Nie można się nie zgodzić, skoro jedno z nas musi się zająć córką, a drugie zrobić śniadanie. Z największą przyjemnością oddaję etat kuchcika mężowi, a sama mogę jeszcze poleniuchować z Tajfuniątkiem w łóżku. W nagrodę za pół godziny…