Za zasłoną

Przejeżdżając przez jedno z miast na południu Anglii, Ślubny stwierdził, że chce odwiedzić przyjaciela.
Nie znałam ani kolegi, ani jego żony. Jako że kobiety spędzają czas osobno, a w tym środowisku przestrzega się tego wręcz z czułością, siedziałam za zasłoną, która zamiast drzwi oddzielała dwa pokoje, oczekując gospodyni.

Dzień Matki Polki na obczyźnie

My i nasze mamy.

Dziś, z okazji ich święta postanowiłyśmy oddać im głos. To one przygotowały nas do tej niepowtarzalnej podróży, jaką jest dorosłe życie. Od początku wiedziały, że kiedyś wyfruniemy z gniazda… Ale czy domyślały się, że polecimy aż tak daleko? Teraz, kiedy same budujemy rodziny, chciałybyśmy je zapytać, jak to jest.

emigracja

Telefon

Być może wiozłaś dzieci do szkoły albo kleiłaś pierogi,

albo może pisałaś jakiś raport w pracy, albo spacerowałaś z psem, albo robiłaś jedną z tysiąca rzeczy, które robisz codziennie. Po wielu latach na emigracji poukładałaś sobie życie, porobiłaś plany i dzień za dniem realizujesz sama siebie w mniejszym lub większym stopniu.

emigracja

Czasem się gubię

Dużo się mówi o tym, że życie na emigracji to ciągłe wyzwania.

Spośród szeregu tych rozmaitych wyzwań: urzędniczych, wizowych, miłosnych, rodzinnych, emocjonalnych czy kulturowych ostatnimi laty najbardziej dają mi się we znaki te światopoglądowe. Kim jestem? Jaka jestem? Jaka powinnam być? Za czym stoję? O co walczę? Co powinnam odpuścić?  

Średniowieczne arrasy z Angers

[cmsmasters_row][cmsmasters_column data_width=”1/1″][cmsmasters_text] Wybierzmy się w podróż w czasie. Przenieśmy się na dwór Karola V z końca XIV wieku, gdzie nadworny malarz flamandzki Jan Bondol kończył projekt zlecony mu przez Ludwika I (młodszego brata króla). Ludwik, zafascynowany Apokalipsą świętego Jana, poprosił Bondolę o wykonanie kartonów, na podstawie których miała być utkana olbrzymich rozmiarów tapiseria. Bondola wczytał…