CIEKAWOSTKIFELIETONY10 powodów dla których warto wybrać się w podróż do Indii

Indie od zawsze wzbudzają emocje – lepsze lub gorsze.

Te negatywne przeważnie wynikają z braku wiedzy lub niedoinformowania. Indie to kraj, który zachwyci i oczaruje, jeśli tylko mu na to pozwolimy. Ważnym jest, by wziąć pod uwagę, w jakiej porze roku i z kim wybieramy się do Indii. Odpowiednie wprowadzenie przez specjalistę od tego kierunku wydaje się być niezbędne. Niektóre informacje krążące w Internecie lepiej traktować z przymrużeniem oka. Ja mieszkam w Indiach, dlatego pokażę ci teraz przykładowe dziesięć powodów, dla których musisz wybrać się w podróż do tego magicznego kraju. Naprawdę warto!

Historia

Dawno, dawno temu w dolinie rzeki Indus kwitła wspaniała cywilizacja. Ludzie żyli w murowanych domach, mieli dostęp do kanalizacji. Jedli uprawiane przez siebie zboża i rośliny oraz czcili bogów stwórców i opiekunów. Kultura kwitła, a wraz z nią pismo i sztuka. Powoli zaczęły tworzyć się imperia. Zarządzane przez mądrych władców rozrastały się, podbijając kolejne tereny i zapewniając dostanie życie wszystkim mieszkańcom.

Tutaj nie tylko hinduizm miał przestrzeń do rozwoju. Wykiełkowały też kolejne wierzenia jak buddyzm, który za sprawą wspaniałego cesarza Aśoki dotarł w najdalsze zakątki Azji. Wraz z przybyciem muzułmanów z zachodu zarówno architektura, jak i styl życia zaczęły ewoluować. Pomimo licznych wojen i sporów rozwijały się zarówno nauki ścisłe, jak i humanistyczne. Ambitni władcy wznosili imponujące pałace i dbali o relacje międzynarodowe. Czasami byli wręcz zbyt gościnni. Przyjęli Brytyjczyków i zanim się obejrzeli, byli niewolnikami we własnym kraju. Aż do 1947 roku. Niezwykła historia, jak z baśni, a prawdziwa.

Zabytki

Małe królestwa, potężne imperia, lokalni artyści i międzynarodowe wpływy – to wszystko zobaczymy w Indiach. Choć kraj ten najbardziej kojarzony jest z Taj Mahal, mauzoleum z okresu panowania muzułmańskich dynastii mogolskich, to zaledwie czubek góry lodowej. Im głębiej zaglądamy, tym bardziej jesteśmy oczarowani. Na dzień dobry zwykle zaskakują nas zabudowania Delhi – Mauzoleum Humajuna, Kutb Minar, Czerwony Fort czy budynki rządowe na Wzgórzu Rasina. A potem przychodzi czas na kolejne zachwyty niezależnie od tego, w którym kierunku się udamy. Złota Świątynia w Amritsarze na zachodzie, buddyjskie klasztory na północy, Waranasi na wschodzie i radżastańskie pałace na południu. To tylko wstęp. To tylko północ kraju. Potem jeszcze czas na Hampi w Karnatace, jaskinie Ellora w Maharasztrze czy świątynie Tamil Nadu. Mogę tak wymieniać bez końca…

Jedzenie

Myli się, kto uważa, że indyjskie jedzenie jest ostre. Nie zna też prawdy ten, kto próbował kuchni indyjskiej poza granicami Indii. W Indiach jedzenie to sztuka i celebracja. Pełny posiłek zapewnia eksplozję smaku umami, bo słone dopełnia kwaśne, ostre zaś słodkie. Indusi* uwielbiają jeść, a każdy region ma swoje niepowtarzalne potrawy. Delektuj się dosą w Starym Delhi, radżastańskim thali w Dżajpurze, idli z sambarem na Południu. Obowiązkowo zajrzyj też do cukierni, gdzie znajdziesz 1001 smakołyków z orzechów, mleka, owoców, a nawet warzyw – chałwa z marchewki lub mleczne gulab dżamun skradną twoje serce.

Kultura

W wielkim skrócie – kultura Indii jest niczym historyczna lazania, której warstwy tworzyły się z pomocą nowo migrującej tu ludności, licznych wpływów religijnych i ogromnej różnorodności etnicznej. Hindusi, buddyści, sikhowie, muzułmanie, bahaici, chrześcijanie, dżiniści żyją tu ramię w ramię, pielęgnując swoje tradycje, wierzenia i rytuały. Możemy doświadczyć tej mieszanki, odwiedzając ich świątynie rozsiane po całych Indiach. Ogromne aglomeracje z nowoczesnymi wieżowcami przeplatają się z historycznymi pamiątkami wspaniałej przeszłości, a na prowincji życie toczy się swoim tempem, bez pośpiechu, w zgodzie z naturą. Ilość świąt zdumiewa, a ich celebracja to przeżycie samo w sobie. Być w Indiach na diwali lub holi to niezapomniane wspomnienia na całe życie. W trakcie celebracji powyższych świąt nieodzowne są parady słoni czy pokazy etnicznych tańców i sztuk walki są nieodzowne.

Przyroda

Lasy pokrywają aż 25% powierzchni Indii. Na tym obszarze znajdują się 104 parki narodowe i prawie 550 rezerwatów natury. Znajdziemy tu także ogromną pustynię Thar rozciągającą się na ponad 238 tys. km². Do tego tereny górskie, nadmorskie, a także ogromne rozlewiska jak chociażby te w Kerali to gwarancja kontaktu z przyrodą w jej najlepszym wydaniu. Indie oferują szeroką gamę aktywności: rejs po kanałach, wyprawy kajakiem pośród lasów namorzynowych, podziwianie wodospadów, przejażdżki z karawaną na pustyni czy safari w dżungli. Można spotkać się oko w oko z tygrysem, słoniem, a nawet czarną panterą lub po prostu obserwować ptaki o poranku, a jest ich ponad 1250 gatunków! Każdy znajdzie tu coś dla siebie – kontakt z fauną i florą to obowiązkowy punkt programu.

Ludzie

Nie oceniaj książki po okładce. Mieszkańcy Indii to ludzie wbrew pozorom bardzo podobni do Polaków. Choć różnimy się kolorem skóry, to mentalność mamy bardzo podobną. Przyjacielscy, pomocni, ciepli i gościnni. Ciekawscy, bezpośredni i ambitni. Choć początkowo mogą wydać nam się nachalni i dociekliwi, z czasem zrozumiemy, że taki mają już sposób bycia. Im lepiej ich poznamy, tym większą mamy gwarancję, że pomogą nam w najtrudniejszej nawet sytuacji. Lubią pogawędki przy herbacie i są niezwykle lojalni, dlatego jeśli złapiemy dobry kontakt, możemy być pewni, że będziemy traktowani jak członek rodziny. Podróże z lokalsem są zawsze atrakcyjniejsze i bezpieczniejsze.

Góry

Nie trzeba być himalaistą, by móc podziwiać imponujące szczyty. Indie gwarantują nam dostęp do gór, nawet jeśli nie jesteśmy fanami wspinaczki. Kaszmir z jego otoczonym górami jeziorem Dal, przełęcze Himachal Pradesh, kwieciste doliny Uttarakhand czy buddyjskie klasztory Ladakhu to tylko nieliczne zakątki warte odwiedzenia i sfotografowania. Podróżnicy poszukujący bardziej etnicznych doznań, mogą wybrać się na wschód, gdzie spotkają interesujące plemiona.

Morze

Ocean Indyjski? Jak najbardziej, ale w mini wydaniu w postaci Morza Arabskiego. Indie zachwycą z pewnością wielbicieli plażowania. Znajdziemy tu zarówno luksusowe hotelowe plaże z leżakami i drinkami z palemką, jak i te dzikie z dala od popularnych szlaków turystycznych. Indyjskie plaże to nie tylko Goa, ale także Andamany i Nikobary, które są połączeniem Tajlandii i Malediwów, tyle że bez tłumów. A jeśli szukasz niecodziennych widoków, to koniecznie zajrzyj na Przylądek Komoryn – położony na południowym krańcu Półwyspu Indyjskiego, gdzie z jednej plaży możesz podziwiać i wschód, i zachód słońca!

Klimat

Przed wyprawą  do Indii, warto sprawdzić, gdzie i jakiej pogody można się spodziewać. Osoby lubiące ciepełko mogą spodziewać się temperatur sięgających 40 stopni. Podróżnicy, którzy wolą chłód również się nie zawiodą, bo im bardziej na północ, tym zimniej. Poszukiwacze upalnej aury zimą niech skierują się na południe Indii to stanów Kerala, Karnataka czy Tamil Nadu. Ci, którzy lubią góry, powinni wyruszyć w Himalaje między czerwcem a sierpniem.  Optymalne temperatury do zwiedzania w Indiach Północnych zapewnia okres od października do grudnia i od marca do maja.

Relaks

Indie to stolica jogi i ajurwedy, tradycyjnej medycyny indyjskiej.Mieszczą się tu liczne ośrodki oferujące oczyszczenie ciała i umysłu. Można wybrać się do światowej stolicy jogi w Riszikesz, u stóp Himalajów, nad brzegiem Gangesu. Można także pojechać na południe i zrobić sobie tech detox w Gokarnie, nad brzegiem morza. Poranna medytacja, profesjonalne lekcje jogi, wegetariańska dieta, relaksujące masaże to gwarancja, że minie  ochota, by sięgać po telefon.

*Indusi: określenie celowo przeze mnie stosowane, pomimo królującej w polskiej nomenklaturze nazwy “Hindusi”. Jeśli porównamy to z ewolucją określającą mieszkańców Indii w języku angielskim czy też panującymi w Indiach nastrojami religijno-politycznymi, określenie “Hindu” (ang.) jest przestarzałe i odnosi się do zamieszkującej Indie większości wyznawców hinduizmu, pomijając przy tym stanowiących już prawie 20% muzułmanów oraz wyznawców innych religii, jak chociażby sikhów czy chrześcijan. Stąd też, zwłaszcza w ostatnich latach, spory nacisk kładzie się na stosowanie określenia “Indian” (ang.) odpowiadającego polskiemu “Indus”, zamiast “Hindu” odpowiadającego polskiemu “Hindus” i sugerującego przynależność religijną.

Aleksandra Zalewska

5 2 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze