DO POCZYTANIA

ŻYCIE W TEJ ZEPSUTEJ HOLANDII

Z bloga Ewy

Ostatnio znajoma, z którą dawno się nie widziałam, zadała mi pytanie, które już słyszałam nie raz: jak wam się żyje w tej liberalnej (czytaj: zepsutej) Holandii? Jak sobie radzicie z wychowaniem dzieci w takich warunkach? Pytania do których już jestem przyzwyczajona i dobrze rozumiem skąd się biorą. Większość osób Niderlandy widzi przez pryzmat Amsterdamu, “trawkowych” turystów na ulicach i wystaw w dzielnicy czerwonych latarni. A to trochę nie tak…

Po pierwsze Amsterdam i reszta Niderlandów to dwa różne światy, a ja właśnie mieszkam w tym drugim. Zabawne, ale po ponad dwóch latach spędzonych w okolicach Hagi jakoś trudno mi sobie nawet przypomnieć czy widziałam kiedyś parę jednej płci trzymającą się za ręce. Tak, w Barcelonie to był widok codzienny, ale tu dość niespotykany. Kiedy ja ostatnio na ulicy czułam zapach palonej marihuany… może w Lejdzie, bo to miasto bardzo studenckie, ale z pewnością nie było to w dzielnicy zamieszkałej przez Holendrów.

czytaj całość na blogu Ewy –> Cały ten Beneluks

 

Share: