CYKLE

z cyklu: świat kulturalnie – KULTURA NA LUDOWO- NAJBARDZIEJ TAWERNIANO-BAROWY DUET Z LEON

W ramach cyklu kulturalnego chciałam przedstawić duet Tarna, zajmujący się zachowywaniem kultury ludowej z rejonu Leon, a dokładniej mówiąc jego muzyki tradycyjnej. Nie jest to może najbardziej znana grupa muzyczna z Hiszpanii, warto jednak według mnie, poświęcić tym dwum panom chwilę, bo o tych wielkich artystach wszyscy słyszeli. Zapraszam!
 

W ramach wstępu
 
Kiedy przyjechałam do Hiszpanii, ba nawet wcześniej, kiedy zapoznałam swojego prywatnego Hiszpana, o muzyce jego kraju wiedziałam tyle co nic. Jedyna rzecz jaka przychodziła mi do głowy, to flamenco, za którym szczerze powiedziawszy nie przepadam (a może jeszcze nie usłyszałam takiego, które by mi się podobało?). Jak to przeważnie bywa, z czasem zaczęłam odkrywanie kultury Hiszpanii, a w tym także kultury ludowej. Zawsze mnie ciekawiły obyczaje, stroje, muzyka i tańce, z tym większą więc chęcią przyglądałam się i słuchałam temu co mnie otaczało. Nie jest to często łatwe, bo choć każdy region wyróżnia się pod wieloma względami, to także i na tym pol pojawiają się kwiatki “turystyczne” jak na przykład śpiewanie czy granie flamenco tam gdzie nie jest ono typowe.
 
Pierwsze zaskoczenie: “Ej, ale fajna celtycka muzyka!” zakrzyknęłam słysząc po raz pierwszy dudziarza na ulicach Leon. Szybko mi wyjaśniono, że to muzyka z “północy”- z Galicji, Asturii i  po części też i Leon. Ukształtowana pod wpływami Celtów, którzy zamieszkiwali także tutaj.
 
Zaskoczenie drugie: “Czemu one nie tańczą falmenco? I co to za taniec?” “Bo tu się nie tańczy flamenco, tylko na przykład jotę (czyt. Hotę)” Brzmiała odpowiedź. Chodź kastaniety (castańuela) są obecne w tutejszej muzyce, to główna rola przypada instrumentom dętym oraz perkusji. Taniec nie ma nic wspólnego z ognistym flamenco, a strój jest “typowym” strojem ludowym.
 
Zaskoczenie trzecie: “Tarna. Folk z Leon” brzmiał napis na jednym małym plakaciku gdzieś na witrynie sklepowej. Lubię folk, neofolk, muzykę świata, z ciekawością więc zajrzałam do internetu. Co znalazłam?
 
Tarna
 
Kiedy powiedziałam swojej nauczycielce, że podoba mi się leoński folk odpowiedziała “Boże, Ewa, nie! Dlaczego? Tego się nie da słuchać!”. Ma trochę racji. Od czasów gdy takiej muzyki się słuchało i śpiewało, przeszliśmy wszyscy pewne zmiany i czysta muzyka ludowa jest bardzo często “nie do słuchania”.
 
Przykłady? Oto one:
 
 
Grupa tradycyjna folklorystyczna: https://www.youtube.com/watch?v=J4mYyFAFDug
 
Starczy?… Gdyby jednak ktoś był ciekawy, można znaleźć więcej w internecie.
 
Może jednak nieco unowocześnić tą muzykę? Nie chodzi mi tu o “umcy umcy” w stylu “koko euro spoko” albo “my słowianki” i im podpobne. Jeśli za takie zadanie wezmą się osoby znające folklor, zajmujące się muzyką profesjonalnie i na dodatek mające bardzo dobry pomysł, to efekty mogą zaskakiwać.
 
Grupę tworzy dwóch panów: Rodrigo Martínez (śpiewa i gra na wielu instrumentach) oraz Diego Gutiérrez (śpiewa i gra na gitarach). Tarna powstała w 2007 roku gdy postanowiono utworzyć zbiór pieśni i piosenek z prowincji Leon bliżej nieznanych publiczności, nadając im jednocześnie nowe, świeże brzmienie. Takie bardziej współczesne, żeby się tego dało słuchać. Cały projekt zaowocował wydaniem pierwszej płyty “Si espereran los liebres”  dzięki której w 2011 Tarna wygrała międzynarodowy konkurs folkowy “Cuartu los valles”. Poprzez tą wygraną zaistnieli na folkowej scenie Hiszpani z bardzo dobrymi recenzjami. Więcej o samej płycie (po hiszpańsku) oraz fragmenty piosenek można posłuchać tutaj: http://tarna.info/musica/ i tutaj:  http://tarna.info/videos/
Panowie nie ograniczają się tylko i wyłącznie do  folkloru, często układając muzykę do utowrów literackich, lub słowa do muzyki tradycyjnej.
 
Czym charakteryzuje się ich muzyka? Jest świeża, energetyczna i perfekcyjnie wykonana. Widać i słychać, że panowie wiedzą jak się śpiewa i gra na instrumentach. Rozmawiając ze znajomymi okazało się, że męski śpiew Tarny nie tylko mi zawrócił w głowie, a niewieście uszy są na niego baardzo podatne. Zwłaszcza gdy śpiewają nam na przykład coś takiego: “Im dłużej z Tobą rozmawiam, tym  bardziej podobają mi się Twe słowa” albo “Widziałem ją, i ona na mnie spoglądała i w dłoni niosła dzban. Widziałem ją i ona mnie zauważyła, a w dłoni niosła kwiat”
 
Ciekawe jest również to, że Tarnę co jakiś czas można zobaczyć na koncertach, czy to w bardziej oficjalnych miejscach czy w zwykłym barze. Grupa określa się jako “Tawerniana” i trzeba im przyznać, że atmosfera w barze gdy pojawiają się na scenie jest niepowtarzalna. Tutajesza publiczność zna ich piosenki doskonale i śpiewają razem z Tarną. To przecież tutejsze piosenki, z których są dumni i które nadal śpiewa się nieraz przy okazji różnych uroczystości.

Jeśli uda się trafić na ich “barowy” występ, prawdopodobnie usłyszymy też te niegrzeczne wersje piosenek, takie których dzieciom słuchać nie można. Ale to już ma do siebie muzyka ludowa, że nieraz jest bardzo bezpośrednia (Na przykład coś z naszego podwórka: “I on se tez musiał, bu mu się porusał, hej mości panowie!…. kapelus na głowie”) 

Najbliższe koncerty są ogłaszane na stronie internetowej Tarny: http://tarna.info/conciertos/
 
Na koniec zapraszam do posłuchania dwóch wersji tej samej piosenki: tradycyjnej i w wykonaniu Tarny:
 
Jota de Pola de Gordon orginalne wykonanie: https://www.youtube.com/watch?v=647tPCW5Xcs
 
Jota de Pola de Gordon wykonanie Tarna: : https://www.youtube.com/watch?v=TSt1aAnlexY
Strój ludowy z Leon
Tańczące panie w strojach ludowych z Leon
{2 ostatnie zdjęcia pochodzą z http://tarna.info/}
 
EWA
Share:
  • Mnie urzekły przepiękne stroje ludowe! Chętnie nosiłabym płaszcz z podobnym haftem 🙂