CYKLE

z cyklu: świat kulturalnie: CZYM ZAJĄCZEK ZA MŁODU…

Wraz z Niną mieszkającą w Niemczech 

zapraszamy Was na kolejny post 
z cyklu: Świat kulturalnie
 
***
 

Czym zajączek za młodu…
 
Wielkanoc to dobry czas na przedstawienie Wam niewielkiej, lecz wielce uroczej książeczki. Mowa o absolutnej klasyce niemieckiej literatury dziecięcej: Die Häschenschule (Zajęcza szkółka). Autorem rycin jest Fritz Koch-Gotha, rymowanki są pióra Alberta Sixtusa.
Z tym małym dziełkiem zetknęłam się już wiele lat temu, zupełnie nieświadomie. A konkretnie z fragmentami ilustracji, które w Niemczech chętnie wykorzystywane są do ozdabiania wszelkich wielkanocnych ozdób, opakowań itp. Sama dostałam kiedyś w prezencie takie dwa wielkanocne jajka. Do źródła sięgnęłam dopiero niedawno.

motywy z książeczki na wielkanocnych jajkach

Die Häschenschule ukazała się w roku 1924. W owych czasach początek roku szkolnego zbiegał się z Wielkanocą, stąd pomysł na połączenie obu tematów. Realia zajęczej szkółki oczywiście mocno odbiegają od współczesnych. Dyscyplina i posłuszeństwo cenione były ponad wszystko! Mamy tu więc trochę srogiego, ale w gruncie rzeczy dobrodusznego i mądrego nauczyciela, który nie waha się wyszarpać niegrzecznego delikwenta za uszy czy posłać go do kąta. Uczniowie szkółki korzystają z elementarza, tabliczki i rysika, siedzą w drewnianych ławach, a naukę rozpoczynają od wspólnej modlitwy. Oprócz tego są… jak normalne dzieci, Małgosia, Jaś czy Maksio. Chłopcy brykają na przerwach na wyścigi, spokojne dziewczynki wolą towarzystwo koleżanek, tu ktoś wyciera łapką nos, gdzie indziej ktoś się bije, tam z kolei znudzony lekcją szaraczek buja w obłokach. Długouchy ubrane są także w stroje z epoki. Belfer ma na nosie binokle, nosi spodnie-pumpy, kamizelkę, surdut i melonik, a z kieszeni wystaje mu czerwona chustka w grochy. Dziewczęca moda to pantalony, sukienki i fartuszki. Chłopcy mają spodenki z dziurką na ogonek (często połatane), szelki i koszule. Także wnętrza są typowo „ludzkie”: kredens w kuchni, na półkach talerze i dzbanki. Do rodzinnej kolacji siada się przy stole w saloniku. Na ścianach wiszą portrety zajęczych przodków, przed ojcem stoi kufel piwa, czeka gazeta i fajka. Posiłki (liście kapusty i rzeżuchę) je się sztućcami, a porusza na dwóch łapkach – zupełnie jak ludzie!

 
okładka

Przedmioty wykładane w leśnej szkółce są jednak typowo „zajęcze”: nauka o roślinach i zwierzętach, malowanie jajek (bez tego ani rusz!), śpiew, uprawa szkolnego ogródka oraz gimnastyka, żeby móc zmylić myśliwego i uciec przed złym lisem.

 
fragmenty książki

Ilustracje w Die Häschenschule są po prostu mistrzowskie! Na jednej stronie zajęczo-ludzkie, na drugiej – jednobarwne i realistyczne, życiowe (łowczy z flintą, zwierzątka na czterech łapkach). Oryginalne rysunki i płyty drukarskie zostały zniszczone podczas II wojny światowej. Fritz Koch-Gotha pod koniec lat 40. zilustrował więc Zajęczą szkółkę od nowa. Co ciekawe, zrezygnował wówczas z jednego z nauczycielskich atrybutów – rózgi.

fragmenty książki

Nie mniej urocze są rymowane wierszyki, które odnoszą się do kolejnych epizodów z życia zajęczej szkółki. Bardzo żałuję, że nie mogę zacytować tu choćby fragmentu polskiego tłumaczenia, bo takowe się nie ukazało. Książeczka dostępna jest natomiast w języku szwedzkim (Jösse Hares Skola), włoskim (La scuola dei leprotti), łacińskim (Lepusculorum schola) i, od 2009 roku, angielskim (od 2009 roku; Rabbit School). Fani Beatrix Potter zapewne dostrzegą jej podobieństwo do Piotrusia Królika (The Tale of Peter Rabbit, 1902). Wszystkich, którzy mają ochotę zapoznać się z całością, zapraszam na stronę http://www.eichwaelder.de/Altes/altesbuch59.htm, na której dostępne są zarówno ilustracje, jak i teksty (książeczkę podzielono na dwie części).

 
fragmenty książki

W późniejszych latach Albert Sixtus uzupełnił Die Häschenschule o Der Häschen-Spaziergang (Zajęczy spacer, 1930), jednak we współpracy z innym rysownikiem. Kilkanaście lat później ukazał się Ein Tag in der Häschenschule (Dzień w zajęczej szkółce), jeszcze innych autorów. Ze względu na ogromną popularność zajęczej serii, doszły do tego i inne wydawnictwa, luźno związane z oryginałem: poradniki i książki kucharskie, zielniki, opisy wielkanocnych zwyczajów i dekoracji, puzzle, a nawet foremki do ciastek w kształcie długouchych bohaterów.

fragmenty książki

Zachęcam do wypróbowania jednego z przepisów Zajęczej Mamy: kawy z likierem jajecznym, popularnym w Niemczech na Wielkanoc. 200 ml ajerkoniaku podgrzewamy z paczuszką cukru wanilinowego, 40 g cukru i 100 ml mleka, przelewamy do dwóch filiżanek. Uzupełniamy 500 ml kawy. Następnie podgrzewamy i spieniamy 100 ml mleka. Pianką dekorujemy napój, posypując wg upodobania kakao. Smacznego!


przepis

Życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom wesołych Świąt i pozdrawiam serdecznie z Niemiec!

 
Nina
Share: