Pozwólcie, że najpierw się przedstawię. Nazywam się Edyta i jestem na diecie wegetariańskiej. Mięsa uczyłam się nie jeść od 13. roku życia, przez wiele lat dopuszczając w swojej diecie owoce morza (głównie ze względu na miejsca, w których mieszkałam, np. Hiszpania). Dziś nie spożywam mięsa w żadnej postaci. Na moim talerzu znajdują się jednak produkty odzwierzęce (jajka, sery, mleko) i te, w których produkcji uczestniczyły zwierzęta (jak np. miód). To tyle słowem wstępu, przejdźmy jednak do konkretów.

Jedzenie i odkrywanie nowych smaków to jedna z największych frajd podróżowania. Kiedy nie jest się zupełnie otwartym na nowe smaki, czy posiada się tabu żywieniowe – podróżowanie może być nieco bardziej skomplikowane. Doświadczenie pokazało mi, że stwierdzenie “jestem wegetarianinem” nie zawsze odbierane jest ze zrozumieniem. Nie oznacza to, że wegetarianizm uniemożliwia podróżowanie, są przecież takie miejsca, gdzie wegetarianin spotka się z bardzo serdecznym przyjęciem i będzie mógł tygodniami odkrywać nowe dania bez mięsa. Gdzie zatem podróżować, by czuć się jak w kulinarnym niebie dla wegetarian, a jakie miejsca omijać, by nie burczało nam w brzuchu? Poniżej znajduje się lista krajów, które odwiedziłam, bo nie ma sensu pisać tu o czymś, czego sama nie sprawdziłam. W komentarzach możecie dorzucić swoje propozycje do każdej z podkategorii.

Kraje idealne dla wegetarian: Indie, Tajlandia, Włochy, Francja, Austria. Tu też znalazłby się Berlin, w którym obecnie mieszkam (jednocześnie obawiałabym się tu wpisać całe Niemcy).

Kraje idealne dla wegetarian to takie, w których zapominałam, że moja dieta nakłada na mnie jakiekolwiek ograniczenia. Jedzenie wegetariańskie znajduje się w restauracjach każdej kategorii, dostępne jest w marketach i na bazarach. Bycie wegetarianinem w tych miejscach to czysta przyjemność!

Kraje, w których trzeba się nieco bardziej postarać: Japonia, Hiszpania, Portugalia, Ukraina, Maroko, Rumunia, Chorwacja, Anglia, Czechy, Serbia, Holandia, Estonia, Łotwa, Słowacja. Tu też ulokowałabym Polskę.

Tu nie wszystkie knajpy przywitają nas wegetariańskimi daniami. Niektóre miejsca trzeba omijać, w niektórych trochę podyskutować z kucharzem, ale na ogół da się, choć czasami dostaniemy jedynie substytut kuchni lokalnej. Kraje tej grupy zazwyczaj oferują owoce morza w smacznym wydaniu, więc jeśli ktoś dopuszcza takie rozwiązanie w swojej diecie (a jest to bardzo częsta sytuacja i jednocześnie bardzo korzystna zdrowotnie), to te kraje także mogą okazać się rajami kulinarnymi.

Kraje, w których poszukiwanie jedzenia wegetariańskiego może boleć: Wietnam, Węgry.

Kraje, w których przeszłam przez kulinarne tortury. Wegetarianizm traktowany jest jako fanaberia i nie spotyka się z żadnym zrozumieniem, a dania wegetariańskie są po prostu nudne i niesmaczne.

Oczywiście, powyższy podział jest bardzo subiektywny, związany z moimi wizytami w tych krajach. Jakie są Wasze odczucia na temat krajów przyjaznych wegetarianom? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Edyta / Niemcy / Backpakuje

Share:
  • PatelowaKropka

    Bardzo ciekawa mapa kulinarna 🙂 Sama nie jestem wegetarianką, ale najczęściej wybieram dania bezmięsne i muszę przyznać, że nie zawsze jest to takie proste i smaczne 😉

  • Mieszkam w Holandii i nie jestem wegetarianką, ale wydaje mi się, że tutaj absolutnie nie ma problemu ze znalezieniem miejsc i potraw do jedzenia nie zawierających mięsa 🙂 Nawet sztandarowe dania to często dania właśnie bezmięsne. Jeśli zaś chodzi o walory smakowe – to już inna para kaloszy! Niestety holenderska kuchnia nie jest ucztą dla podniebienia!

  • Super wpis! Ja nie jestem wegetarianką, ale przeczytałam z zainteresowaniem. O ile kraje przyjazne wege mogłam sobie mniej więcej wyobrazić, to zupełnie mnie zaskoczyły te nieprzyjazne!
    Aha, no i Niemcy – nie mam jakoś wielu miejsc tam zwiedzonych, ale też bym się bała wpisać cały kraj jako przyjazny 😀 te wszystkie kiełbaski i pieczenie 😀

  • Ojej, dorzuciłabym, do krajow, gdzie o danie vege jest przelatwo: Zachodnie wybrzeże Stanów – od Seattle po San Diego da sie wegetariańsko/wegańsko zjesc w każdym mieście.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Z Wietnamem się zgadzam w 100%. Jak się poprosi o bezmięsne, to można i tak dostać kurczaka, rybę albo krewetkę, bo toż to nie mięso. W Tajlandii na wsi to samo 😉 Nie jestem wegetarianką, ale kiedy próbowałam znaleźć wegetariańskie jedzenie dla znajomych to bolało 😉

  • Jadwi // Random Travel Stories

    Oo, temat dla mnie! Zaraz zresztą udostępnię u siebie 🙂 Póki co dorzucam do krajów wege-przyjaznych: Malezję i Singapur (głównie dzięki opcjom kuchni indyjskiej), ale także Tajwan (tofu i wszechobecne produkty sojowe). Do krajów trudnych zaliczam Indonezję, choć i tam da się znaleźć smakowite wege opcje – więcej pisałam o nich tu: https://randomtravelstories.com/2017/02/08/najlepsze-wegetarianskie-dania-azji/ (uwaga, autoreklama! 🙂 ) No i zdecydowanie trudna jest Ameryka Południowa, takie Peru czy Kolumbia, zwłaszcza jeśli zapuścimy się ciut dalej od miejsc typowo turystycznych.

    • Malezja to w ogóle raj jedzeniowy jest 😀 dla każdego.

  • Będąc w UK miałam swoją wegetariańską periodę i muszę przyznać, że w miejscu gdzie byłam było całkiem sporo wegetariańskich knajpek z niezwykle zacnym jedzeniem 🙂 Każdemu jednak smakuje coś innego, więc to za czym ja przepadałam wcale nie smakowało moim znajomym i vice versa 🙂

  • Dorota Ps

    Zastanawiam się nad tą Francją, bo choć da się tu faktycznie znaleźć knajpy i restauracje z opcjami wege, to zazwyczaj trzeba zajrzeć przynajmniej do menu trzech czy czterech lokali – a często i tak kończy się to… wegetariańską pizzą we “włoskiej” restauracji, albo sałatką z kozim serem, jeśli akurat pizzerii nie ma w pobliżu. W “zwyczajnych” miejscach wśród dań głównych jeszcze nigdy nie znalazłam propozycji wegetariańskiej… Ale też prawdą jest, że kucharze często bywają elastyczni – jeśli się poprosi, przygotują coś bez mięsa 🙂

    • To fakt, Francuzi lubią dobre mięso, krwiste steki i wymyślne żabie udka, ale potrafią też przygotowac warzywa i owoce na 1500 sposobów. Czasem wystarczy poprosić po prostu o garniture, które są pyszne i w zupełności wystarczają za danie dla wegetarianina. W końcu to kraj ratatouille ! 😉

  • Wszystko pewnie zależy od tego, w jakich miejscach danego kraju jesteśmy. W Polsce we wszystkich większych miastach wybór restauracji, w których może zjeść wegetarianim jest naprawdę duży, w mniejszych mieścinach może być trudniej, tak samo zresztą, jak i we Francji 😉

  • Tina Papajewski

    Zgadzam się, że całe Niemcy to za duże uogólnienie, ale większe miasta są zdecydowanie przyjazne dla wegetarian. Co do prowincji to wiadomo, jest, jak jest:) Bardzo ciekawy artykuł!

  • Super wpis 🙂 Ja nie jestem wegetarianką, ale czasem ludzie mówią mi, że zachowuję się tak jakbym była, bo jem bardzo mało mięsa, a jeśli już to tylko kurczak 🙂